Co dalej z OnePlusem? Niepokojący komunikat
OnePlus potwierdza restrukturyzację na naszym kontynencie. Ale to nie musi oznaczać końca marki. Co dokładnie piszą w kolejnym komunikacie?

Przyszłość marki OnePlus w Europie to obecnie jedna z największych i najbardziej intrygujących zagadek w branży technologicznej. Z jednej strony docierają do nas bardzo niepokojące, zakulisowe pogłoski o całkowitym wycofaniu się tego popularnego producenta z naszego regionu.
Z drugiej strony, oficjalne komunikaty starają się za wszelką cenę tonować nastroje, stanowczo zaprzeczając plotkom o definitywnym końcu działalności.
Zastanawiamy się wszyscy, czy doczekamy się jeszcze kolejnych, hucznych premier, czy może obecne na półkach modele to już ostateczny łabędzi śpiew firmy na Starym Kontynencie. Teraz usłyszeliśmy ważny, niezwykle wymowny fragment tej skomplikowanej, rynkowej układanki, który rzuca zupełnie nowe światło na całą sprawę.
Masowy exodus europejskich kadr

Z najnowszych doniesień wynika wprost, że europejskie struktury firmy OnePlus przechodzą obecnie niezwykle poważne, wręcz drastyczne zmiany kadrowe.
W ciągu zaledwie jednego tygodnia z firmy miało odejść wielu kluczowych pracowników wyższego szczebla, zajmujących się na co dzień rynkami w Europie, w tym bezpośrednio w Wielkiej Brytanii i Hiszpanii.
Wśród zwalniających się osób niespodziewanie znalazły się nawet takie, które pracowały dla tej konkretnej marki od niemal okrągłej dekady. Byli pracownicy bardzo ostrożnie unikają podawania jakichkolwiek szczegółów do mediów, najprawdopodobniej zasłaniając się rygorystycznymi klauzulami ze względów czysto prawnych.
Jednak nieoficjalne, kuluarowe głosy płynące z wewnątrz korporacji sugerują, że w zeszłym tygodniu odeszła niemal cała dotychczasowa, unijna załoga kierownicza.
Wielka rotacja w grupie

Cała ta sytuacja wpisuje się w znacznie szerszy, globalny kontekst rotacji wewnątrz całej macierzystej grupy kapitałowej.
Od wielu długich miesięcy po branżowych korytarzach krążą głośne spekulacje o powolnym wyjściu marki OnePlus z niektórych, mniej rentownych rynków zachodnich. Zauważalne są również bardzo bezpośrednie transfery doświadczonych pracowników wyższego szczebla prosto z OnePlus do siostrzanego giganta, czyli marki Oppo.
Ostrożne oświadczenia i martwe kanały społecznościowe
Sama zainteresowana firma postanowiła w końcu oficjalnie odnieść się do całej, nagłośnionej przez media sprawy i wydała stosowne oświadczenie.
Przedstawiciele OnePlus w Europie wystosowali komunikat dla Android Authority, w którym dyplomatycznie potwierdzają, że trwają właśnie głębokie ewaluacje regionalnego planu działania oraz ogólnej strategii produktowej.
OnePlus Europe analizuje swój regionalny plan działania i strategię produktową. Wsparcie posprzedażowe, aktualizacje oprogramowania oraz prawa wszystkich użytkowników są w pełni zagwarantowane.
Marka nie potwierdza wprost grupowych zwolnień ani planów opuszczenia rynku. Firma zapewnia jednocześnie z pełnym przekonaniem, że wsparcie posprzedażowe, regularne aktualizacje oprogramowania i prawa obecnych użytkowników w Europie są w pełni, prawnie gwarantowane.
Inne, bardzo czytelne poszlaki w kontekście europejskiego rynku niestety nie napawają jednak zbytnim, długoterminowym optymizmem wobec nowych produktów i ekspansji. Główne europejskie, do niedawna niezwykle aktywne konta społecznościowe OnePlus od wielu miesięcy całkowicie milczą, sprawiając wrażenie porzuconych.
Od tej reguły jest jednak ciekawy wyjątek, bo polski oddział regularnie wrzuca nowe materiały. Jeszcze wczoraj pojawiły się u nich świeże relacje, więc o Polskę w tym konkretnym kontekście komunikacyjnym nie trzeba się martwić
Do tego nowy model Nord 6, który historycznie zawdzięczał swoją ogromną popularność właśnie rynkom w Europie, zadebiutował teraz wyłącznie w dalekich Indiach.
Rynek bez OnePlusa byłby potwornie nudny
Dla polskiego i europejskiego konsumenta to pasmo dziwnych zdarzeń stanowi niezwykle wyraźny sygnał, że nasz zamożny region najwyraźniej przestał być głównym obszarem strategicznego zainteresowania chińskiego producenta.

Oceniając na chłodno obecną sytuację, szanse na fizyczne pozostanie OnePlus w Polsce i całej Europie można niestety ocenić jako równe zaledwie pięćdziesiąt na pięćdziesiąt. Marka jest u nas wprawdzie nadal popularna i radzi sobie na wolnym rynku całkiem nieźle, mając nad Wisłą bardzo lojalne grono odbiorców.
Trzeba jednak uczciwie i brutalnie przyznać, że główną rolę dla masowego klienta z tej samej rodziny urządzeń stanowi obecnie potężniejące Oppo. To właśnie ta konkretna firma gra dzisiaj absolutnie pierwsze skrzypce we wszystkich działaniach marketingowych i sprzedażowych na naszym lokalnym, europejskim podwórku.
Osobiście bardzo chciałbym, aby ten rewelacyjny brand pozostał na stałe na naszych półkach jako świetna, opłacalna alternatywa dla technologicznych nudziarzy. Bo zniknięcie takiego gracza sprawiłoby, że rynek smartfonów stałby się z dnia na dzień potwornie przewidywalny, więc pozostaje nam mocno trzymać kciuki za przetrwanie marki.



















