REKLAMA

Artemis II pobił rekord ludzkości. I zaczął wracać na Ziemię

Misja Artemis II to pierwszy od przeszło pół wieku załogowy lot, w którym ludzkość opuściła bezpośrednie otoczenie Ziemi. Astronauci pobili rekord odległości, zbadali ciemną stronę Srebrnego Globu i przygotowują się do trudnego powrotu.

Artemis II pobił rekord ludzkości. I zaczął wracać na Ziemię
REKLAMA

Po ponad 50 latach przerwy człowiek znów osobiście wyruszył w kierunku Księżyca. Czwórka astronautów, wśród których znalazł się również reprezentant Kanady, rozpoczęła niezwykle ważną, dziesięciodniową podróż na pokładzie statku Orion. Głównym celem tej wyprawy jest rygorystyczne przetestowanie systemów podtrzymywania życia oraz sprawdzenie nawigacji w trudnych warunkach głębokiego kosmosu.

Co ważne, lot ten nie zakłada lądowania na samej powierzchni Księżyca. Zamiast tego opiera się na wykonaniu bardzo precyzyjnego manewru przelotu wokół Srebrnego Globu. 

REKLAMA

Taki schemat pozwala inżynierom zweryfikować zachowanie całego sprzętu w środowisku znacznie bardziej wymagającym i niebezpiecznym niż znana nam niska orbita okołoziemska. Trajektoria lotu została zaplanowana z ogromną dokładnością, tak aby po zebraniu niezbędnych danych, statek w naturalny sposób wykorzystał grawitację Księżyca do bezpiecznego powrotu na Ziemię.

Koniec z wersjami demo. Czas na stałą infrastrukturę

Dla całej ludzkości to historyczne wydarzenie oznacza przejście od fazy teoretycznych planów do praktycznej budowy stałej infrastruktury kosmicznej. W przeciwieństwie do słynnego programu Apollo z ubiegłego wieku, obecne działania agencji kosmicznych nie skupiają się już na krótkich, jednorazowych demonstracjach technologicznych. Cel jest znacznie ambitniejszy: stworzenie solidnej bazy do regularnych lotów pozaziemskich.

Zebrane podczas tej wyprawy bezcenne informacje posłużą do optymalizacji konstrukcji kolejnych statków oraz modułów mieszkalnych, które już wkrótce znajdą się bezpośrednio na powierzchni Księżyca. Eksperci podkreślają, że jest to również niezbędny krok w kierunku znacznie bardziej skomplikowanych przedsięwzięć. 

Mowa tu przede wszystkim o przyszłych załogowych misjach na Marsa, które będą wymagały niezawodnych i wielokrotnie sprawdzonych rozwiązań w zakresie długotrwałego przebywania załogi z dala od naszej rodzimej planety.

40 minut całkowitej ciszy i rekord Apollo 13

Dotarcie na niewidoczną z Ziemi stronę Księżyca wiązało się z ogromnym napięciem. Zaplanowano tam trwającą około 40 minut całkowitą przerwę w łączności radiowej. Kiedy statek Orion schował się bezpośrednio za księżycową tarczą, astronauci zostali fizycznie i bezwzględnie odcięci od jakiegokolwiek kontaktu z centrum dowodzenia.

Ten czas, choć z założenia skrajnie krytyczny z punktu widzenia procedur bezpieczeństwa, załoga spędziła dość swobodnie i w świetnych nastrojach. Realizowali swój założony, napięty plan obserwacji naukowych, a w międzyczasie... jedli kanadyjskie ciastka z kremem klonowym. 

Znajdując się w tym specyficznym, odciętym od Ziemi punkcie, pobili również wieloletni, historyczny rekord odległości lotu załogowego. Tym samym legendarne osiągnięcie misji Apollo 13 - osiągnięcie odległości 400 171 km zostało pobite. Największy dystans Artemisa od Ziemi osiągnąć miał 406 778 km.

Tajemnice basenu Orientale i krater imienia zmarłej żony

Głównym celem pobytu załogi po ukrytej stronie Księżyca było przeprowadzenie precyzyjnych obserwacji geologicznych tych miejsc, których nie da się w pełni zbadać za pomocą ziemskich teleskopów. 

Szczególną uwagę czwórki astronautów przykuł rozległy, szeroki na niemal 960 km basen Orientale, będący wyraźnym śladem po dawnym, potężnym uderzeniu z kosmosu.

Oprócz tej gigantycznej formacji dostrzegli również liczne, znacznie mniejsze i świeższe kratery będące efektem niedawnych uderzeń meteorytów.

Podczas przelotu nad tym odległym, surowym terytorium miał miejsce również niezwykle wzruszający moment. Załoga postanowiła roboczo nazwać dwa zaobserwowane przez siebie kratery. Pierwszemu z nich nadano dumne imię Integrity, na cześć statku kosmicznego, który zabrał ich w tę daleką podróż. 

Drugi natomiast otrzymał nazwę Carroll, upamiętniając w ten sposób zmarłą żonę dowódcy misji, Reida Wisemana.

Zaćmienie Słońca i światło popielate

Przebywając za Księżycem, badacze mieli wyjątkową okazję do obserwacji zjawisk astronomicznych z perspektywy całkowicie niedostępnej dla jakichkolwiek obserwatorów na Ziemi. Ogromną atrakcją było chociażby trwające niemal godzinę całkowite zaćmienie słońca. 

Z uwagi na fakt, że z okien statku tarcza Księżyca wydawała się znacznie większa niż samo Słońce, zjawisko to wyglądało nieco inaczej, niż to, co znamy z ziemskiego podwórka. 

Zasłonięcie głównego źródła światła pozwoliło załodze na niezwykle szczegółowe przyjrzenie się słonecznej koronie, w której bez trudu dostrzegli charakterystyczne, cienkie pasma materii wyrzucanej z impetem na zewnątrz.

Dzień siódmy, korekty kursu i ostateczny test tarczy termicznej

Po pomyślnym opuszczeniu strefy bezpośredniego oddziaływania grawitacyjnego Księżyca, statek Orion zainicjuje powrotną część swojej podróży, kierując się ponownie prosto w stronę Ziemi.

Siódmy dzień tego lotu zaplanowano głównie jako niezbędny czas na odpoczynek. Pozwoli to zmęczonej załodze zregenerować siły po niezwykle intensywnym okresie badań i procedur nawigacyjnych związanych z manewrami za Srebrnym Globem.

W kolejnych, decydujących dniach, działania skupią się już wyłącznie na bezpośrednich przygotowaniach do bezpiecznego lądowania. Zespół na Ziemi zaplanował mniejsze odpalenia silników, które mają na celu dokładne skorygowanie kursu statku, aby idealnie i precyzyjnie ustawić go na właściwej trajektorii w kierunku naszej planety.

REKLAMA

Wejście w ziemską atmosferę z ogromną prędkością stanowi bardzo krytyczny moment całej misji. Osłona termiczna statku Orion będzie musiała wytrzymać gigantyczne naprężenia i temperatury znacznie wyższe niż podczas standardowych powrotów z niskiej orbity okołoziemskiej.

Ostatecznym testem weryfikującym niezawodność całej tej potężnej konstrukcji będzie piątkowe wodowanie w wodach oceanu, po którym bezpieczna załoga zostanie podjęta przez wyspecjalizowane statki ratownicze.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-04-07T06:33:49+02:00
Aktualizacja: 2026-04-07T06:19:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-07T05:56:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-06T09:15:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-06T08:02:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-06T07:32:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-06T07:17:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA