REKLAMA

Najlepszy wstęp do twojego smart domu. Kupujesz tanio, nie tracisz nic

Od czego zacząć budowę smart domu? Jest jeden sprzęt, z którego nie byłbym w stanie zrezygnować za nic - i gdybym budował swój smart dom od zera, zacząłbym właśnie od niego.

Najlepszy wstęp do twojego smart domu. Kupujesz tanio, nie tracisz nic
REKLAMA

Tym bardziej, że wybierając rozsądną cenowo opcję, w tym przypadku nie tylko nic nie tracimy, ale też otwieramy sobie w przyszłości drogę do rozbudowy smart domu o kolejne, pasujące elementy.

REKLAMA

Na dobrą sprawę, to dosłownie otwieramy sobie drzwi. Zdalnie.

Tym jednym sprzętem - a mam z czego wybierać, bo w tej chwili aktywnie działa u mnie 237 smart domowych urządzeń - jest zamek do drzwi. I tak, jestem w stanie przeżyć bez światła zapalającego się po wykryciu ruchu, bez gniazdek liczących zużycie prądu i okien otwierających się automatycznie, kiedy poziom CO2 w pokoju jest zbyt wysoki. To wszystko przyjemne dodatki, ale nie zmieniają życia.

Smart zamek to natomiast coś, z czego chyba nie potrafiłbym już zrezygnować. Zgubione klucze? Zero przypadków. Ktoś czekający pod domem, kiedy mnie w nim nie ma? Zero. Szukanie kluczy przed wyjściem? Brak stwierdzonych przypadków. Kombinowanie, gdzie schować klucz podczas wyjścia na spacer albo na rower? Nic z tych rzeczy.

Powrót do otwierania drzwi w sposób klasyczny nie wchodzi w moim przypadku w grę. I jeśli będe kiedykolwiek przeprowadzał się do nowego domu, to zanim jeszcze ruszy cała reszta smart domu, zainstaluję smart zamek.

Dobra informacja - to wcale nie jest droga zabawa.

Zamkiem, z którego korzystam od dłuższego czasu na co dzień jest Yale Linus® L2 Lite. I choć uznana marka mogłaby sugerować, że przy zakupie z naszego portfela zniknie sporo gotówki, tak rzeczywistość jest zupełnie inna. Za zamek, który wybrałem dla siebie po przetestowaniu kilkunastu różnych zamków, trzeba zapłacić... około 500 zł. Jeśli dobrze poszukamy, możemy nawet znaleźć oferty z ceną jeszcze odrobinę niższą.

I tak - to jest dokładnie ten zamek, który w moim domu, wypełnionym po brzegi smart sprzętami, pełni najważniejszą rolę. Kosztując jednocześnie śmieszne pieniądze, biorąc pod uwagę to, co dostajemy i że całość możemy zainstalować i skonfigurować w mniej niż kwadrans.

Co tracisz, kupując niedrogi smart zamek? Otóż... nic.

Wszystkie najważniejsze funkcje są w Yale Linus® L2 Lite dostępne w standardzie. Sterowanie z poziomu aplikacji? Jest. Fantastyczne KeySense™, które pozwoli nam zamknąć drzwi z opóźnieniem i z którego korzystam każdego dnia wielokrotnie. Automatyczne zamykanie zamka. Automatyczne odryglowywanie. Zarządzanie udostępnianiem zamka gościom i rodzinie.

To wszystko - i nie tylko to - jest już w pakiecie za tych 500 zł. Na dobrą sprawę w większości przypadków okaże się to całkowicie wystarczające dla sporej części użytkowników.

Aczkolwiek ci, którzy chcą jeszcze więcej, nie będą rozczarowani.

Tu nie ma ograniczeń.

Teoretycznie Yale Linus® L2 Lite w standardzie oferuje łączność przez Bluetooth, co oznacza, że możemy go obsługiwać będąc w jego bezpośredniej okolicy. Przeważnie to wystarcza, ale opcja całkowicie zdalnego sterowania może się zaskakująco często przydać.

Rozwiązanie? Nie, nie trzeba kupować nowego zamka. Ba, może być nawet tak, że nie musimy dokupować niczego. Jeśli w naszym domu jest sprzęt, który może pełnić rolę routera granicznego Thread (np. nowsze Apple TV czy głośniki Google), możemy bez żadnych wydatków połączyć nasz zamek z wybranym systemem smart dom przez Matter over Thread. Sam zresztą dodałem tak mój zamek do Apple Dom i Home Assistanta, zyskując tym samym opcje zarówno automatyzacji, jak i w pełni zdalnego sterowania.

Na tym jednak się nie kończy, bo możemy dla wygody pozostać w ekosystemie Yale i zyskać zdalny dostęp. Wystarczy mostek WiFi, konfiguracja, która będzie trwała jakieś 2 minuty i już - niezależnie od tego, gdzie jesteśmy, możemy sprawdzić, co dzieje się z naszym zamkiem. I na przykład zamknąć go, siedząc w pracy, jeśli zapomnimy to zrobić, wybiegając wcześniej w pośpiechu.

Ekosystem Yale na tym się zresztą nie kończy.

Nie ma tutaj żadnych sztucznych ograniczeń, przez które moglibyśmy żałować, że kupiliśmy Yale Linus® L2 Lite, a nie droższy wariant. Zaskakująco przydatne Yale Dot®? Oczywiście, że możemy je dodać do systemu. Klawiatura ułatwiająca obsługę zamka "z zewnątrz" albo ta sama klawiatura, ale rozbudowana o czytnik linii papilarnych? Oczywiście, że zadziała z Yale Linus® L2 Lite.

W tym zakresie mamy absolutnie pełną dowolność - kupujemy to, czego potrzebujemy i mamy pewność, że wszystko będzie funkcjonować tak, jak trzeba.

Cały ekosystem? Proszę bardzo.

REKLAMA

Kolejne akcesoria nie muszą przy tym być bezpośrednio związane z samym zamkiem. Przykładowo Yale Linus® L2 Lite może wspaniale współpracować z systemem alarmowym Yale Smart Alarm. Odblokowujemy zamek? Proszę bardzo - automatycznie rozbraja się też system alarmowy. Mamy kamerę albo wideodomofon Yale? Możemy z poziomu jej podglądu sterować zamkiem, żeby nie przełączać się między zakładkami przy sprawdzeniu, kto stoi pod drzwiami. A może automatyczne nagrywanie wideo, gdy wybrany użytkownik odblokuje zamek? Tak, to też możliwe.

I to wszystko w zamku, który nie dość, że działa świetnie - co mogę potwierdzić po miesiącach korzystania z niego - ale też nie kosztuje fortuny. I jak widać - w absolutnie niczym nas nie ogranicza.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-02-17T20:31:15+01:00
Aktualizacja: 2026-02-17T20:08:19+01:00
Aktualizacja: 2026-02-17T17:35:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-17T16:12:53+01:00
Aktualizacja: 2026-02-17T13:56:07+01:00
Aktualizacja: 2026-02-17T13:47:38+01:00
Aktualizacja: 2026-02-17T13:19:21+01:00
Aktualizacja: 2026-02-17T10:30:01+01:00
Aktualizacja: 2026-02-17T08:08:17+01:00
Aktualizacja: 2026-02-17T07:14:35+01:00
Aktualizacja: 2026-02-17T07:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-17T06:31:56+01:00
Aktualizacja: 2026-02-17T06:31:00+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA