REKLAMA

Huawei Mate X7 - recenzja. To był kandydat na wspaniały telefon

Huawei przysłał mi na testy swój najnowszy składany smartfon Mate X7. To wspaniałe urządzenie, ale odcisnęło się na nim piętno wielkiej polityki.

Huawei Mate X7 - recenzja. To był kandydat na wspaniały telefon
REKLAMA

Składane smartfony to najlepsze, co rynek ma do zaoferowania i nawet nie zapraszam do dyskusji. Ubiegły rok przyniósł nam wiele wspaniałych konstrukcji, a następne czekają tuż za rogiem. Większość z nich porzuciła wszelkie bolączki wieku dziecięcego i oferuje pełną funkcjonalność. Okazało się, że nie musicie godzić się na ustępstwa w kwestii aparatów czy baterii, żeby mieć urządzenie, które robi wrażenie samym widokiem, a możliwości powalają. Jednym z ostatnich składanych smartfonów, które trafiły na rynek jest Huawei Mate X7. W Chinach zadebiutował jakiś czas temu i w końcu znalazł drogę nad Wisłę. Czy warto było czekać?

REKLAMA

Huawei Mate X7 - co ma pod ekranem?

Specyfikacja składanego smartfona prezentuje się następująco.

  • 9-rdzeniowy procesor Kirin 9030 Pro, GPU Maleoon 935,
  • 16/256 GB,
  • wymiary złożonego: 156,8 x 73,8 x 9,5 mm; wymiary rozłożonego 156,8 x 144,2 x 4,5 mm
  • ekran zewnętrzny 6,49 cala, LTPO OLED, rozdzielczość 2444x1090 pikseli, jasność 3000 nitów, adaptacyjna częstotliwość odświeżania 1-120 Hz;
  • ekran wewnętrzny 8 cali, LTPO OLED, rozdzielczość 2210 x 2416 pikseli, obsługa HDR Vivid, pełne pokrycie palety DCI-P3, adaptacyjna częstotliwość odświeżania 1-120 Hz, jasność 2500 nitów,
  • aparat główny 50 Mpix ze zmienną przysłoną w zakresie f/1.4 - f/4.0, matrycą 1/28 cala, OIS, RYYB; aparat 50 Mpix z obiektywem peryskopowym z zoomem optycznym 3,5x, aparat 40 Mpix z obiektywem ultraszerokokątnym, dwa aparaty do selfie 8 Mpix,
  • bateria 5300 mAh, obsługa ładowania przewodowego do 66 W, bezprzewodowego do 50 W,
  • waga 236 g,

Jak zwykle u producenta wiele uwagi poświęcono wzronictwu. Smartfon jest po prostu piękny i czuć w nim jakość wykonania z segmentu luksusowego. Aluminiowa ramka,, wielowymiarowa wyspa aparatów pokryta krystalicznym szkłem. To robi wrażenie. Do mnie trafiła wersja czarna, ale jest jeszcze obłędna czerwona i nawet na zdjęciach wymiata.

Trudno mi się czepiać czegokolwiek w zakresie wyglądu tego składaka. Huawei już od jakiegoś czasu pokazuje, że dział designu zatrudnia właściwe osoby i widzimy to w Mate X7. W wersji czarnej i czerwonej plecki pokryte są wegańską skórą, a do smartfonu dodawane jest etui, które chroni tył i krawędzie urządzenia. Jest równie dobrze wykonane i ma nóżkę, która umożliwia stawianie urządzenia w różnych pozycjach.

Galeria: 5 zdjęć
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Jednym z wyróżników Huawei Mate X7 jest podwyższona odporność. Mamy tutaj certyfikat IP58, IP59, odporność na kurz, a do tego ramka z aluminium klasy lotniczej i mamy jeden z najbardziej wytrzymałych smartfonów na rynku i jednocześnie pierwszy składany smartfon z takimi imponującymi wynikami.

Huawei chwali się również przeprojektowaniem zawiasów, dzięki czemu mają wytrzymać więcej. Wykonane są z wytrzymałej stali, a ich konstrukcja zapewnia brak nacisku na ekran i zawias. W praktyce zauważycie, że ma smartfon oferuje więcej poziomów złożenia. Możecie praktycznie ustawić ekran pod dowolnym kątem (oczywiście mieszczącym się w zakresie działania urządzenia) i dzięki temu odblokowujecie nowe możliwości.

Galeria: 3 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Ekran wewnętrzny to 8-calowy panel LTPO OLED, rozdzielczości 2210 x 2416 pikseli, z pełnym pokryciem palety DCI-P3, z adaptacyjną częstotliwością odświeżania 120 Hz, jasnością do 2500 nitów. Zewnętrzny to 6,49-calowy ekran LTPO OLED o rozdzielczości 1080 x 2444 pikseli, adaptacyjnej częstotliwości odświeżania 120 Hz i jasności do 3000 nitów.

Oba wyświetlacze są po prostu fenomenalne. Nie ma treści, które wyglądałyby na nich brzydko. Nawet moje selfie dużo zyskuje. Kontrast jest doskonały, kolory żywe, ale można je dodatkowo podbić w ustawieniach wyświetlacza, co zalecam, bo i tak mamy dużo szarości wokół siebie. Jestem zachwycony wewnętrznym wyświetlaczem i z czystą przyjemnością oglądałem na nim filmy i seriale. Wisienką na torcie w doznaniach wizualnych są potężne głośniki, które grają bardzo głośno i czysto. Za pierwszym razem byłem wręcz zaskoczony jakością dźwięku, w końcu składane smartfony wymagają wiele poświęceń.

Galeria: 3 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Jeżeli jesteśmy przy wewnętrznym ekranie, to nie sposób wspomnieć o tym, że Huawei tak zniwelował widoczność bruzdy w miejscu składania, że mało ją widać i jeszcze mniej czuć pod palcem. Coś niesamowitego jak bardzo do przodu poszła technologia wykonania składanych smartfonów.

Bateria ma niezłą pojemność nie tylko jak na składany smartfon, ale i na smartfon w ogóle. Bez żadnego problemu wytrzymuje cały dzień pracy, można powiedzieć, że półtora dnia to maksimum co mogłem osiągnąć, ale jak na dwa duże ekrany wynik jest naprawdę bardzo dobry. Szybkie ładowanie zarówno przewodowe, jak i bezprzewodowe sprawia, że uzupełnianie energii nie trwa długo - około 45 minut. Wydajność termiczna też jest na dobrym poziomie, widać, że producent popracował nad chłodzeniem.

Galeria: 4 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Aparaty to potęga

W tym zakresie Huawei po prostu błyszczy. Producent przyszedł uzbrojony po zęby. Mamy główny aparat 50 Mpix ze zmienną przysłoną w zakresie od f/1.4 do f/4.0 i matrycą 1/1.26 i sensorem RYYB, co oznacza, że to obecnie największa matryca w składanym smartfonie. Zdjęcia z aparatu głównego są po prostu piękne, pełne kolorów, światła, radości. Aż chce się je robić. Trochę przeszkadzała mi zimowa sceneria w mojej okolicy i mróz, który odmrażał mi palce, ale i tak udało się zrobić kilka przyjemnych dla oka zdjęć.

Galeria: 20 zdjęć
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
Galeria: 4 zdjęcia
Galeria zdjęć
x1
x2
x3,5
x10
Galeria: 4 zdjęcia
Galeria zdjęć
x1
x2
x3,5
x10
Galeria: 4 zdjęcia
Galeria zdjęć
x1
x2
x3,5
x10
Galeria: 4 zdjęcia
Galeria zdjęć
x1
x2
x3,5
x10
Galeria: 4 zdjęcia
Galeria zdjęć
x1
x2
x3,5
x10
Galeria: 4 zdjęcia
Galeria zdjęć
x1
x2
x3,5
x10

Drugi aparat ma również 50 Mpix i peryskopowy obiektyw tele z 3,5-krotnym zoomem optycznym. Zestaw zamyka aparat 40 Mpix z obiektywem ultraszerokokątnym. Tak prezentują się zdjęcia zrobione Huawei Mate X7 i powiem tyle - to jest fotograficzna bestia i nawet nie ma sensu z tym dyskutować.

Co w środku?

Huawei z powodu bana sprzed 6 lat gra w pokera z innymi producentami, ale nigdy nie wypadają mu figury, tylko same liczby. Przez politykę producent musi iść na niechciane kompromisy. Procesor wykonany jest w 6-nm procesie technologicznym, więc da się dostrzec ograniczenia. Do tego dodajmy EMUI 15, który działa na Androidzie 12. Nie ma natywnych usług Google, tylko rozwiązanie microG, które daje namiastkę posiadania usług amerykańskiego giganta.

Nie zrozumcie mnie źle - uruchomicie większość aplikacji, ale z niektórmi rzeczami smartfon będzie miał problem. Wystarczy dwuetapowe logowanie w grze lub aplikacji (np. w Civilization VI, czy Red Dead Redemption od Netlixa). Podczas gdy inni producenci obiecują minimum 5 lat aktualizacji oprogramowania i tyle samo aktualizacji bezpieczeństwa - Huawei milczy, bo co wam obieca, skoro sam dobrze wie, że Androida 16 nie dostanie, a co mówiąc o kolejnych wydaniach.

Galeria: 2 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Wydajność również nie jest na poziomie flagowców. Owszem, w codziennym użytkowaniu nie będzie widać aż tak dużej różnicy, większość aplikacji chodzi płynnie, poza tymi od Google, ale spróbujcie uruchomić kilka aplikacji jednocześnie, przełączajcie się pomiędzy nimi, albo odpalcie aplikację do obróbki zdjęć lub wideo. Smartfon spowolni. Pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć i wydajność nie stoi na topowym poziomie.

Zwykły użytkownik sobie poradzi, ale traf chciał, że składane smartfony kierowane są do wymagających klientów i oni korzystają z tej wielozadaniowości.

Galeria: 3 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Ze starym Androidem wiąże się brak AI. Podczas gdy inne smartfony na Androidzie mają wbudowaną integrację z Google Gemini, to Huawei Mate X7 niestety nie. Jeszcze dwa lata temu nie było to problemem, ale dzisiaj ze sztucznej inteligencji korzystają absolutnie wszyscy, nawet moi rodzice pytają się Gemini o różne rzeczy, a mają oboje po 60 lat.

Można lubić firmę, można doceniać kunszt, można mówić, że tak krawiec kraje, jak mu materii staje, ale niestety nie da się już w 2026 zamaskować faktu ograniczeń wynikających z polityki wielkiego mocarstwa z siedzibą w Waszyngtonie. Dodajmy do tego jeszcze brak usług 5G, konieczność korzystania z zewnętrznych portfeli do płatności zbliżeniowych i mamy smutny obraz. Huawei Mate X7 to piękna rzecz, ale ma coraz mniej zastosowań praktycznych.

Cena Huawei Mate X7 to 8999 zł, ale przez pewien okres możecie kupić go za 1000 zł taniej i w prezencie otrzymać smartwatch Huawei Watch Fit 4 Pro, którego regularna cena to 699 zł. Czy to dużo? Bardzo. Honor Magic V5, prawdopodobnie najlepszy obecnie składany smartfon kosztował na start 8599 zł, ale również można było go kupić taniej na premierę - za 7399, teraz jego cena to około 6999 zł.

Samsung Galaxy Z Fold 7 kosztował 8799 zł (z bonusami dało się obniżyć cenę nawet o 2500 zł), teraz kosztuje 6999 zł. Po co o tym piszę? Te dwa smartfony kosztowały mniej, mają najnowszego Androida, pełną integrację ze sztuczną inteligencją, a zdjęcia może i są odrobinę gorsze niż w Huawei (chociaż oba telefony nadrabiają sporo algorytmami), ale to nie jest różnica, która przekona niezdecydowanych.

REKLAMA

Dla kogo jest więc ten smartfon?

Od pewnego poziomu bogactwa nie jesteś nieodpowiedzialny finansowo, tylko ekscentryczny. I to dla takiego klienta jest kierowany ten smartfon. Huawei pokazuje pazur, gdy chodzi o zdjęcia i jakość ekranu, ale warto sobie odpowiedzieć na pytanie czy to wystarczy.

Spędziłem z tym smartfonem świetne dwa tygodnie, udokumentował wiele rodzinnych chwil, obejrzałem wiele seriali, ale to urządzenie tylko dla świadomych użytkowników, którzy kochają markę Huawei. Musisz zrobić rachunek sumienia i zastanowić się czy jesteś taki. Jeżeli tak, to wiesz co dostaniesz, a jeżeli nie, to kup składaka z usługami Google.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-02-03T10:24:50+01:00
Aktualizacja: 2026-02-03T10:19:52+01:00
Aktualizacja: 2026-02-03T09:17:16+01:00
Aktualizacja: 2026-02-03T07:50:09+01:00
Aktualizacja: 2026-02-02T17:41:31+01:00
Aktualizacja: 2026-02-02T12:18:35+01:00
Aktualizacja: 2026-02-02T12:17:16+01:00
Aktualizacja: 2026-02-02T11:19:58+01:00
Aktualizacja: 2026-02-02T11:12:20+01:00
Aktualizacja: 2026-02-02T09:21:15+01:00
Aktualizacja: 2026-02-02T08:15:08+01:00
Aktualizacja: 2026-02-01T16:10:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-01T16:00:00+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA