Tech  /  News

Niech będzie postawiony. Paczkomaty staną pod polskimi kościołami

Picture of the author
209 interakcji
dołącz do dyskusji

Krajobraz jak z mema. Kościół, grupa wiernych idących na mszę. Albo jeszcze lepiej: ślub lub chrzciny, a obok… ktoś odbierający paczkę. Tak, tak – lada moment maszyny mogą stanąć nawet na terenach parafii. Księża już dostają oferty. Na tyle atrakcyjne, że trudno może być odrzucić im ofertę.

O planach firm stawiających automaty do odbioru paczek pisze „Rzeczpospolita”. Według dziennika InPost już przesyła oferty parafiom. Jedna z nich została złożona Kurii Diecezjalnej Płockiej.

Parafia miałaby dostać od InPostu „ok. 500 zł stałego czynszu i ekwiwalent za prąd”

W cytowanej przez dziennik propozycji InPost podkreśla, że paczkomat na terenie parafii to szansa do „technologicznego rozwoju miejscowości”. Firma zapewnia również, że maszyna w żaden sposób nie zaburzy krajobrazu otoczenia, tylko dyskretnie wtopi się w okolicę.

Do udzielenia zgody zachęcić ma też specjalna biznesowa oferta. Księża, którzy zdecydują się ulokować paczkomaty na terenie świątyni, będą mogli korzystać z nich do woli, płacąc jedynie 1 grosz. W ten sposób parafia zaoszczędziłaby na wysyłce dokumentów i przy okazji mogłaby dostarczać je wiernym.

Patrzymy jednak przychylnym wzrokiem na każdą lokalizację, dlatego chętnie wspieramy też parafie – komentuje w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Wojciech Kądziołka, rzecznik InPostu.

W kierunku parafii patrzy też Poczta Polska. Póki co konkretnych planów nie ma, ale rzeczniczka operatora podkreśla, że wiele kościołów znajduje się w dogodnej lokalizacji. Nieco złośliwie można dodać, że tu współpraca miałaby logiczny ciąg, biorąc pod uwagę, jakie książki znajdziemy często w placówkach poczty. Tematyka religijna mówiąc wprost dominuje.

Maszyny do odbioru paczek przy kościołach? Jestem na nie

Plany operatorów nieco mnie martwią. Mapa InPostu sugeruje, że w promieniu niecałego kilometra mam 50 punktów, gdzie mogę nadać i odebrać paczkę. Trudno zrobić mi spacer po okolicy nie natykając się na automat, często wyklejony reklamami.

A to przecież dopiero początek, bo swoje maszyny chce mieć nie tylko poczta, ale też Allegro czy Orlen. Tymczasem parafie to często zabytkowe tereny, warte odwiedzania nie tylko w celach duchowych. Boję się, że maszyny odbiorą ten wyjątkowy charakter, przez co nam trudniej uciec będzie od automatów. Wizja rodem z memów stanie się faktem i nawet religijne miejsca ogarnie szał na maszyny do odbioru przesyłek.

Rodzi się pytanie - co dalej. W mniejszych miejscowościach domy kultury, muzea i tym podobne ważne placówki nie mają dobrej finansowej sytuacji, więc oferty operatorów mogą być na wagę złota. Tylko że stracimy przestrzeń wolną od reklam, wszystko podporządkowane będzie usługom.

Nie mam nic do paczkomatów inPostu, rozumiem, że są wygodne i potrzebne, ale po prostu przeraża mnie ich liczba. A wiele wskazuje na to, że to dopiero początek ekspansji.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst