RTV  / News

Co nam wyjdzie z połączenia TikToka i Instagrama? Okazuje się, że YouTube

YouTube testuje nową funkcjonalność swojej aplikacji, którą dla weteranów social mediów można streścić następująco: będzie można tworzyć coś w rodzaju Relacji z Instagrama, ale w stylu TikToka.

Pamiętacie Snapchata? Nowy gracz rynku mediów społecznościowych był na drodze do podboju całego świata… zanim jego kluczowej funkcji nie skopiował Instagram. Odkąd pojawiły się w należącej do Facebooka usłudze tak zwane Relacje, zainteresowanie Snapchatem drastycznie zmalało. Niewykluczone, że ten sam los czeka innego młodego gracza, jakim jest TikTok. Za kopiowanie dobrego pomysłu zabrał się YouTube.

Usługa testuje bowiem nowy format dodawania treści, o czym informuje między innymi SlashGear. Mobilna aplikacja ma pozwolić na nagrywanie wideo złożonego z kilku króciutkich segmentów. Te mogą mieć maksymalną długość 15 sekund, choć cały klip może być długości nieograniczonej.

Takie krótkie tiktokowe montaże na YouTube miałyby być eksponowane na podobnej zasadzie, co instagramowe Relacje.

Montowanie takich prostych klipów ma być banalnie proste, podobnie jak montowanie klipów na TikToku czy Relacji na Instagramie. Funkcja ta ma być dostępna zarówno w aplikacji YouTube na Androida, jak i na iOS-a. Początkowo zostanie ona udostępniona garstce użytkowników – operatorzy YouTube’a będą ich potem prosili o opinie na temat tej nowości, zanim ewentualnie wprowadzą ją u wszystkich użytkowników.

Jeżeli testerzy przyjmą ją z entuzjazmem, nie ma żadnego powodu by YouTube tego nie wprowadził. Wielką niewiadomą pozostaje ewentualny realny wpływ tych nowych klipów na społeczność TikToka. Facebookowi jakimś cudem udało się być znowu modnym, a instagramowe Relacje biją rekordy popularności.

Nie jest jednak oczywiste, że tak samo destruktywny dla konkurencji będzie YouTube. Bycie wielką korporacją nie przekłada się na gwarancję sukcesu. Swego czasu mówiło się, że YouTube Gaming to będzie zabójca wszelakich usług do streamowania gier. Tymczasem usługa Google’a radzi sobie bardzo dobrze, ale w żaden sposób nie zagroziła Twitchowi.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst