Tech  / Artykuł

Rozdają ulotki, na których straszą 5G. Za pieniądze zabezpieczą twoje mieszkanie

496 interakcji
dołącz do dyskusji

Nauka jedno, szarlatani drugie. W sieci pojawiły się oferty ekspertów od promieniowania elektromagnetycznego, w których oferują oni zabezpieczanie mieszkań przed promieniowaniem 5G.

A właściwie to przed całym spektrum promieniowania elektromagnetycznego. Od razu skojarzyło mi się to trochę z różdżkarstwem, z tym, że specjaliści, których oferty znalazłem, o wiele lepiej znają się na sprzedaży usług. Oferowany pomiar promieniowania elektromagnetycznego jest darmowy. Produkty zabezpieczające przed promieniowaniem już nie.

Zdjęcia ulotek o takiej treści pojawiły się niedawno w internecie. Usunęliśmy dane kontaktowe.

Przez cały dzień próbowałem umówić się na darmową konsultację z jednym z takich ekspertów, ale jak na złość nikt nie odbierał telefonu podanego na stronie. Może gość ma taki ruch w interesie, że nie ma czasu na nowych klientów z przypadku? Nie wiem, bo się nie dodzwoniłem. Najbardziej ciekawiła mnie oczywiście cena wycieraczki i zasłon, dzięki którym powstrzymałbym szkodliwe promieniowanie elektromagnetyczne panoszące się w moim mieszkaniu. Może ekspert do mnie oddzwoni, zobaczymy.

Nowe różdżkarstwo

Straszenie ludzi promieniowaniem elektromagnetycznym i wciskanie im magicznych tarcz chroniących przed nim to bardzo świeży pomysł. Nikomu oczywiście nie przeszkadza zupełnie fakt, że na temat szkodliwości tego typu promieniowania opublikowano tysiące prac naukowych, których autorzy nie doszukali się niczego niebezpiecznego.

Światowa Organizacja Zdrowia również stwierdziła, że na podstawie badań naukowych opublikowanych na przestrzeni 30 ostatnich lat, dotyczących efektów biologicznych i medycznych wywoływanych przez promieniowanie elektromagnetyczne o natężeniu wykorzystywanym w telekomunikacji, nie da się stwierdzić, że jest ono dla nas szkodliwe.

To o co chodzi?

O sprytny chwyt marketingowy. Specjaliści od szkodliwego promieniowania elektromagnetycznego na wstępie pytają się nas, czy wiemy, że w Polsce podniesiono normy promieniowania elektromagnetycznego. Nie wiemy? A nie bolała nas ostatnio głowa? Ano właśnie, to pewnie przez promieniowanie elektromagnetyczne emitowane przez nadajniki sieci 5G.

I tak, to prawda, że od 1 stycznia 2020 r. w naszym kraju obowiązują nowe normy promieniowania elektromagnetycznego. Zostały one zwiększone z 0,1 W/m kw. do 10 W/m kw. Ministerstwo Zdrowia podaje jednak, że nowa maksymalna wartość została ustalona dla częstotliwości z zakresu 2 – 300 GHz. Dla częstotliwości z zakresu 400 - 2000 MHz limity mają być wyliczane indywidualnie. Warto dodać też, że nowy limit został ustalony według zaleceń Międzynarodowej Komisji ds. Ochrony Przed Promieniowaniem Niejonizującym (ICNIRP).

W praktyce oznacza to mniej więcej tyle, że mieliśmy nieco przestarzałe i nieadekwatne do obecnego poziomu rozwoju technologicznego prawo, które trzeba było zaktualizować. Nie wierzcie też ludziom, którzy twierdzą, że nowe polskie normy są o wiele wyższe niż w innych europejskich krajach. Ustalone dla polski normy promieniowania elektromagnetycznego obowiązują od lat w Europie i w żadnym kraju nie wykryto ich żadnego negatywnego wpływu na ludzi.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst