Nauka  / Artykuł

Wiemy, jak zabijać komórki nowotworowe bez szkody dla reszty organizmu

286 interakcji
dołącz do dyskusji

Rak trzustki to jeden z groźniejszych nowotworów, który w dodatku jest bardzo trudny do wykrycia, a co za tym idzie - często okazuje się, że jest już za późno na leczenie. Wkrótce jednak ten stan rzeczy może się zmienić.

Nowotwory to choroby zaczynające się od mutacji pojedynczej komórki, która zostaje powielona z błędem. Błąd ten skutkuje brakiem jakichkolwiek reakcji na starania naszych wbudowanych systemów naprawczych (które starają się wychwytywać wszystkie uszkodzone komórki i zmuszać je do apoptozy, czyli do programowalnej śmierci), rozprzestrzenianiem się uszkodzonych komórek rakowych w naszym organizmie i w końcu do śmierci.

Obecnie nie dysponujemy żadną metodą leczenia, która byłaby w stanie usuwać tylko i wyłącznie uszkodzone komórki rakowe, dlatego lekarze na każdym kroku podkreślają, jak ważne są okresowe badania na obecność nowotworów. Im szybciej zostanie wykryty nowotwór, tym większa szansa, że przy użyciu bardzo inwazyjnej metody chemioterapii będzie możliwe zabicie wszystkich komórek rakowych, a nasz organizm z czasem odbuduje zdrowe komórki, które zginęły przy okazji. Jeśli jednak nowotwór zostanie wykryty zbyt późno… czasem po prostu nie da się już nic zrobić.

Chyba że istniałby sposób, dzięki któremu moglibyśmy usunąć z organizmu chorego same komórki nowotworowe. Jest to pomysł niezwykle trudny w realizacji, ponieważ komórki rakowe to nadal nasze, tylko lekko zmutowane komórki, przez co zidentyfikowanie ich jako coś obcego stanowi nie lada wyzwanie. Naukowcy z całego świata starają się opracować metodę, która pozwoliłaby na taką selekcję i wiele wskazuje, że zespołowi badaczy z Uniwersytetu w Tel Awiwie udało się dokonać tej sztuki.

PJ34 kontra rak trzustki

Wszystko za sprawą cząsteczki PJ34, opracowanej z myślą o zmniejszeniu szans na wystąpienie wylewu. Zupełnym przypadkiem okazało się, że potrafi ona wchodzić w interakcję z komórkami raka trzustki, doprowadzając do ich śmierci w trakcie mitozy (podziału).

Wyniki skuteczności PJ34 na laboratoryjnych myszach, w których umieszczono ludzkie komórki raka trzustki, okazały się spektakularne. Po 14 dniach od codziennego wstrzykiwaniu roztworu zawierającego cząsteczki PJ34 liczba komórek rakowych u wszystkich badanych myszy spadła o ok. 90 proc. U jednego szczęśliwego gryzonia, PJ34 zabiła wszystkie komórki nowotworowe.

Prof. Cohen-Amon, która kieruje badaniami, wyjaśnia, że tajemnicza cząsteczka wywołuje błąd podczas podziału komórek rakowych, który w trakcie tego procesu doprowadza do ich śmierci. Niezwykle złośliwy sposób działania, który może doprowadzić do ogromnego przełomu, jeśli chodzi o leczenie nowotworów. W dodatku PJ34 zdaje się nie mieć żadnego wpływu na zdrowe komórki u badanych myszy.

Izraelscy naukowcy twierdzą, że przy odpowiednim finansowaniu ich dalszych badań, pierwsze testy kliniczne PJ34 na ludziach będą mogły rozpocząć się już za dwa lata. Osobiście jestem też bardzo ciekawy, czy PJ34 da się zmodyfikować w taki sposób, żeby wyzwalała krytyczny błąd u innych komórek rakowych.

Może okazać się bowiem tak, że przez przypadek udało nam się odkryć uniwersalny klucz do walki z rakiem i że każdą nowotworową komórkę da się zabić, zakłócając jej proces podziału. Teraz oczywiście bardzo mocno fantazjuję, ale gdyby ten scenariusz rzeczywiście się sprawdził, za jakieś 2-3 dekady nowotwory przestałyby być dla nas jakimkolwiek zagrożeniem.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst