Sprzęt  / Lokowanie produktu

Zrobiłem nastrój na Święta i przygotowuję się już do Sylwestra. Philips Hue w praktyce

156 interakcji
dołącz do dyskusji

Gdy zaproponowano mi testy oświetlenia Philips Hue, to trochę się bałem. Nie chciałem wymieniać lamp w całym domu, nie chciałem tracić cennego czasu na konfigurację żarówek i mostków. Okazało się, że wszystko podłączyłem sprawnie, a efekt zrobił wrażenie na świątecznych gościach. Już teraz szykuję się do Sylwestra.

Z nowymi gadżetami tech mam zwykle ten sam problem - z jednej strony lubię je testować i poznawać, a z drugiej nie lubię czytać instrukcji obsługi, nie znoszę też walczyć z konfiguracją urządzeń i wkurzać się na nieintuicyjne aplikacje mobilne. Nie ukrywam, że gdy z iSpotu dotarły do mnie dwa pudła z żarówkami i lampką Philips Hue, to trochę się bałem. Bałem się, że będę musiał tracić czas na ich podłączenie, a później będę użerał się z ich okiełznaniem.

Okazało się, że niepotrzebnie się obawiałem. Konfiguracja zestawu była banalnie prosta i jestem przekonany, że poradzi sobie z nią absolutnie każdy użytkownik.

Jak to działa?

Mój zestaw (starter kit E27) składa się z mostka Philips Hue, który jest tu mózgiem, oraz z trzech żarówek ledowych (white and color ambiance) i pilota. Mam też dodatkową lampkę Philips Hue Go - jest bardzo, bardzo fajna. Polecam!

philips hue - zestaw startowy, opinie, sklep

Przygodę zacząłem od podłączenia mostka do prądu i spięcia kablem sieciowym z routerem. Do prądu podpiąłem również zasilacz lampki Philips Hue Go, aby naładować wbudowany w nią akumulator, żeby później mogła działać bez kabla.

Wkręciłem żarówki w kilku miejscach mieszkania i sięgnąłem po pilot. Pstryk, pstryk, pstryk, pstryk - cztery przyciski działały bezbłędnie. Jeden zmieniał barwę światła, dwa odpowiadały za regulację intensywności oświetlenia, a czwarty za włączanie i wyłączanie. Prościej chyba się nie da.

philips hue - zestaw startowy, opinie, sklep

Pilot działa. No dobra… ale zaraz mamy 2019 rok i nie będę przecież korzystał z regulacji oświetleniem za pomocą pilota... jak jakieś zwierzę. Sięgnąłem po iPhone’a i zainstalowałem aplikację Hue. Uruchomiłem ją, poprosiła o połączenie z mostkiem. Musiałem na mostku nacisnąć przycisk i… i już. Koniec historii. Mogłem sterować oświetleniem za pomocą telefonu.

Co potrafi aplikacja?

Aplikacja Hue jest taka jak lubię - prosta i potężna jednocześnie. Jeśli ktoś chce tylko w podstawowy sposób sterować światłem, to apka Hue mu na to pozwoli. Wystarczy w aplikacji stworzyć pomieszczenia, a następnie wybrać, które żarówki znajdują się w konkretnych pokojach. I to już w zasadzie wystarczy - od teraz można za pomocą wygodnych przełączników włączać, wyłączać, ściemniać i rozjaśniać oświetlenie w całym domu lub w wybranych pokojach.

Jeśli jednak ktoś uzna, że nie po to kupił sobie smart oświetlenie, żeby wyłącznie za pomocą smartfona robić to samo, co można zrobić nieco bardziej zaawansowanym przełącznikiem ściennym, to aplikacja Hue też ma coś dla niego.

Pozwala m.in. na regulowanie barwami, ich intensywnością oraz ustawianie konkretnych scen np.: „czytanie”, „lampka nocna”, ale również „zorza polarna” czy zachód słońca na sawannie”.

W zaawansowanych ustawieniach aplikacji stworzymy reguły i zaprogramujemy, jak oświetlenie w domu ma zachowywać się rano, a jak wieczorem. Możemy przygotować osobne reguły dla oświetlenia sypialni dziecka i rodziców - np. o innej porze lampy mogą się zacząć ściemniać.

Z tego rozwiązania skorzystałem właśnie w moim domu - przygotowałem regułę przygaszającą światło w pokoju syna. Dodatkowo dzięki Hue mam kontrolę nad lampą w pokoju dziecka bez potrzeby wchodzenia do niego.

Wcześniej, gdy syn zasypiał, to czasem wychodził jeszcze z łóżeczka, aby się pobawić. Lubił wtedy zaświecić sobie światło, przez co później miał problem z zasypianiem, gdy był już rzeczywiście zmęczony. Dzięki Hue nie tylko przyciemniłem oświetlenie w porze zasypiania dziecka, ale również mam możliwość zdalnego wyłączenia żarówki, gdy zabawa jest już skończona i przyszła pora na sen.

Hue na Święta

Dzięki oświetleniu Philips Hue z powodzeniem zapanowałem nad lampą w pokoju syna, ale również zrobiłem świetną świąteczną atmosferę w salonie. Zanim przyszli znajomi i rodzina wkręciłem żarówki w kilku miejscach, a lamkę Philips Hue Go umieściłem niemal pod choinką. Dzięki wbudowanemu w nią akumulatorowi nie musiałem się martwić o zasilanie przewodowe. Dobrze się złożyło, bo i tak już wszystkie miejsca w przedłużaczu miałem zajęte przez lampki choinkowe oraz LED-y, które puściłem po ścianie pokoju oraz wokół balkonu. Philips Hue Go bez podłączenia do zasilania może świecić nawet 3 godziny. To dobry wynik.

philips hue - zestaw startowy, opinie, sklep

Następnie w aplikacji mobilnej Hue ustawiłem ciepłą barwę światła, aby zrobić przyjemną atmosferę. Później, podczas spotkania z rodziną i znajomymi, kilka razy dla kawału zmieniłem kolory, aby zobaczyć, czy ktokolwiek zauważy różnicę. Ku mojemu zaskoczeniu szybko zauważono ten fakt i pojawiły się pytania, jak to działa i co jeszcze potrafią te żarówki.

philips hue - zestaw startowy, opinie, sklep

Może na świąteczny prezent jest już chyba za późno, ale po tym, jakie wrażenie Philips Hue zrobił na naszych gościach wiem, że przy najbliższej okazji komuś sprezentuję taki zestaw.

Hue na Sylwestra

O oficjalnej aplikacji Hue już pisałem. Jednak sposobów na sterowanie oświetleniem Philips Hue jest więcej. Żarówki i lampki Philips dogadują się m.in. z Aleksą Amazonu, z Apple HomeKitem oraz całą masą zewnętrznych rozwiązań.

philips hue - zestaw startowy, opinie, sklep

W App Store trafiłem na apkę Hue Party for Philips Hue. Pozwala ona na dostosowanie pulsowania oświetlenia do słuchanej muzyki. Dzięki mikrofonowi wbudowanemu w telefon apka wie, jak brzmi odtwarzana w naszym otoczeniu muzyka i może dostosować zmianę mocy podświetlenia Philips Hue do jej rytmu.

Na codzień powiedziałbym, że to zbędny bajer. Jednak wielkimi krokami zbliża się Sylwester i już wiem, że będzie to doskonała okazja, aby sprawdzić to rozwiązanie w bojowych warunkach.

*Materiał powstał we współpracy ze sklepem iSpot, w ofercie którego znajdziecie sporo produktów Philips Hue.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst