Tech  / Artykuł

Motorola Moto One to najtańszy klon iPhone’a X z Androidem One i gwarancją aktualizacji przez 3 lata

Motorola One może i jest kolejnym ordynarnym klonem iPhone’a X, ale gdy zobaczyłem oficjalną polską cenę, przestałem mieć jej to za złe.

1099 zł. Tyle będzie kosztował najnowszy smartfon Motoroli, który otwarcie skrytykowałem po jego premierze na IFA 2018. Nie zmienię zdania, że jestem rozgoryczony i rozczarowany decyzją firmy, która zamiast opłacić projektanta uruchomiła kserokopiarki, ale muszę przyznać, że jeśli już ktoś chce tanio kupić telefon łudząco podobny do smartfona Apple’a, to trudno będzie przebić Moto One.

Motorola One to bezczelny klon iPhone'a X.

Motorola Moto One – klon iPhone’a na każdą kieszeń.

Po premierze spodziewałem się ceny na poziomie 1300-1500 zł. I już wtedy pisałem, że Moto One może sobie zaskarbić spore grono fanów. W cenie 1099 zł nie potrafię znaleźć argumentu, by tak się nie stało.

W zamian za te pieniądze dostajemy naprawdę solidnie wykonany telefon, z całkiem ładną – nawet jeśli „inspirowaną” iPhone’em – obudową, dobrym wyświetlaczem i nawet porządnymi parametrami: Snapdragonem 625, 4 GB RAM-u i 64 GB pamięci na dane.

Do tego całkiem nieźle zapowiadający się podwójny aparat 13-Mpix i akumulator 3000 mAh, który podładujemy szybką ładowarką Turbo Power.

I zanim ktoś zakrzyknie „Xiaomi”, pozwolę sobie tylko zauważyć, że w przeciwieństwie do większości tanich urządzeń „lepszego” producenta, Motorola Moto One ma wbudowane NFC – bezcennie przydatne do płatności zbliżeniowych. Do tego jest to smartfon z linii Android One, więc kupując go otrzymujemy 3-letnią gwarancję aktualizacji oprogramowania. Coś, co w świecie Androida wcale nie jest normą.

Motorola One to bezczelny klon iPhone'a X.

Z bólem przyznaję – to może być hit.

Ładny wygląd, solidne wykonanie, przyzwoite podzespoły, niska cena – Motorola Moto One ma wszystko, by zaskarbić sobie uznanie nabywców. Zarówno w sprzedaży na wolnym rynku jak i u operatorów.

Żal mi w tym wszystkim jedynie fantastycznej Moto G6 Plus, która… odrobinkę straci sens. Jest ładniejsza (a co ważniejsze – ma unikalny wygląd), ma tylko marginalnie lepsze podzespoły, a kosztuje więcej. No i nie przypomina wizualnie iPhone’a.

O ile więc Motorola Moto One może się dobrze sprzedać, o tyle pewnie odbędzie się to kosztem Moto G6 Plus. Szkoda.

Motorola Moto One trafi na sklepowe półki już 10 października.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst