Nauka  / Lokowanie produktu

Trwa wyścig do wiedzy i nauki. To już rok, odkąd Udemy jest w Polsce

Rynek pracy bywa przewrotny, zmienny. Co jakiś czas z nagłówków sypią się informacje, które sugerują nadchodzące zmiany. Są oczywiście punkty stałe, tendencje utrzymujące się od jakiegoś czasu lub – co nawet częstsze - wzmagające swoją dynamikę. Gdzieś wśród tego wielkiego rynkowego mechanizmu muszą odnaleźć się pracownicy. Jednym ze sposobów dopasowywania się do kaprysów rynku jest ciągłe zdobywanie wiedzy.

Domyślam się też, że jest to jeden z powodów, dla których serwisowi oferującemu szkolenia online - Udemy, udało się skutecznie wejść na polski rynek.

Udemy wystartowało w Polsce prawie rok temu.

Niełatwa lokalizacja na język polski przebiegła jednak dość pomyślnie i niedługo później wystartowała pierwsza globalna kampania, która została wdrożona również nad Wisłą. Na samym początku działalności pojawiały się obawy, że powszechna znajomość języka angielskiego może być przeszkodą dla promowania polskojęzycznych kursów. Jednak niedługo później ruszyła akcja promocyjna Learn Fest – a w Polsce po prostu Festiwal Nauki. Szybko okazało się, że obawy były przedwczesne, a Polacy zaczęli chętnie brać udział w szkoleniach w rodzimym języku. To mniej więcej w tym czasie pojawiły się pierwsze szkolenia m. in. Arkadiusza Włodarczyka. Do dzisiaj jego materiały obejrzało prawie 70 tys. osób.

Od tego czasu Udemy przechodziło zmiany.

Globalnie zmienił się CEO firmy. Dennisa Yanga zastąpił Kevin Johnson. Lokalnie uruchomiono płatności złotówkach dla instruktorów, co umożliwiło polskim szkoleniowcom otrzymywanie wynagrodzeń bezpośrednio na konto, bez pośrednictwa PayPala.

Te zmiany, mimo że istotne dla samej firmy i instruktorów, zapewne przeszły niezauważone przez tych wszystkich, którzy platformę odwiedzają w poszukiwaniu wiedzy. Nie zmienia to jednak faktu, że i na tym polu Udemy radzi sobie nieźle i chwali się, że 20 mln ludzi na świecie skorzystało już usług platformy.

Myślę, że akurat w Polsce rozwój Udemy nie wynika tylko z częstych promocji czy niemałej oferty. Szkolenia online są coraz popularniejsze, a przy okazji wydaje się, że rośnie świadomość, iż ciągła nauka i poszerzanie wiedzy jest niezbędne na rynku pracy. Zwłaszcza, że ten weryfikuje umiejętności - szczególnie te zdobyte na studiach. Wystarczy spojrzeć, jak szybko rozwija się np. marketing, HR, nowe technologie, aby przekonać się, ile regularnej pracy czeka kogoś, kto będzie chciał zostać specjalistą w którejś z tych dziedzin.

A dzięki takim platformom jak Udemy, można uzupełniać wiedzę własnym tempie i na swoich warunkach.

Motywacją do nauki może być nie tylko drobna korekta umiejętności czy zawodowych specjalizacji. Zdarzają się przecież przypadki, że ktoś chce całkowicie zmienić branżę, sposób czy tryb pracy. Czasem jest to związane z wypaleniem zawodowym, ale bywa, że w wyuczonym zawodzie brakuje odpowiednich stanowisk. W skrajnych sytuacjach w grę wchodzi nawet wykluczenie zawodowe.

Udemy chce pomóc osobom wykluczonym z rynku pracy.

Następny ruch platformy jest związany z aktywizacją zawodową osób niepełnosprawnych, ucząc umiejętności z zakresu IT i Data Science.
Że jest to problem istotny, niech świadczą dane z Rocznika statystycznego, który podaje, że niespełna 17 proc. niepełnosprawnych było aktywnych zawodowo w ostatnim kwartale 2016 roku w Polsce. Udemy już teraz uruchomiło automatyczne polskie napisy, które mają pomagać w zdobywaniu wiedzy osobom niesłyszącym i niedosłyszącym. W przyszłości mają pojawić się również tłumaczenia z innych języków.

Branża IT pojawia się tu nieprzypadkowo.

Żeby nie powtarzać tego, co wszyscy wiemy, napiszę tylko, że jest sporo prawdy w opinii, że współcześnie każdy powinien znać 3 języki: ojczysty, angielski i jakiś język programowania. Tych ostatnich w serwisie Udemy nie brakuje, zwłaszcza jeśli chce się zdobywać umiejętności od podstaw i uczyć nowych rzeczy.

Plany i dotychczasowy rozwój Udemy jest o tyle warty odnotowania, że w Internecie aż roi się od darmowych treści, szkoleń, poradników. I część z nich jest zapewne bardzo wartościowa. Myślę jednak, że przebicie się przez stosy mało profesjonalnych i niezbyt przejrzystych materiałów do nauki zajmuje na tyle dużo czasu, że znacznie wydajniejszy wydaje się zakup kilkunastogodzinnego szkolenia ocenionego przez ludzi, którzy z danego kursu naprawdę korzystali.

Partnerem tekstu jest Udemy.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst