Gry  / News

Xbox One prawie jak PC. W końcu podłączysz klawiaturę, myszkę i kamerę internetową do swojej konsoli

272 interakcji
dołącz do dyskusji

Polski oddział Microsoftu jako pierwszy na świecie poinformował o rozszerzeniu możliwości dla rodziny konsol Xbox One. Teraz do platformy sterowanej padem podłączysz zarówno myszkę, jak i klawiaturę. A na dokładkę kamerę internetową. Co to oznacza dla graczy?

Gdybym dostawał dychę za każdym razem, gdy ktoś się mnie pyta, jak mogę grać w strzelaniny na padzie, miałbym już ponad 100 złotych. W sam raz na budżetową myszkę SteelSeries albo Roccata, którą lada moment będę mógł podłączyć do Xboksa One. Wraz z nową aktualizacją oprogramowania Microsoft wprowadza wsparcie dla mechanicznych gryzoni na konsolowym Windows 10.

Innym urządzeniem peryferyjnym, które podłączymy do Xboksa, jest klawiatura. Tę wykorzystamy nie tylko w grach wideo, ale również podczas pracy w pakiecie biurowym Office. Klawiatura zapewnia masę skrótów oraz kombinacji, stanowiąc świetne rozwiązanie dla fanów strategii (Halo Wars 2) oraz MMO (Neverwinter Online, TES Online). Tam, gdzie pojawia się rozbudowana lista komend, czarów czy specjalnych umiejętności, klawiatura może być świetnym rozwiązaniem.

Trzecią grupą urządzeń wspieranych wraz z aktualizacją konsolowego systemu Windows 10 są kamery internetowe. Będzie można z nich korzystać za pomocą aplikacji Mixer, strumieniując na żywo nie tylko obraz z gry, ale również własną facjatę. Maksymalna rozdzielczość obrazu z takiej kamery podłączonej do Xboksa to 720p.

Graczom, którzy cieszą się, że teraz będą niszczyć wrogów na serwerach, radzę ochłonąć.

To raczej nie będzie działało w ten sposób, że lądując na serwerze sieciowej strzelaniny podłączasz myszkę i kosisz wszystkich dookoła. Gdyby Microsoft zdecydował się na takie idiotyczne rozwiązanie, całkowicie zniszczyłby wypracowywany przez producentów gier wideo balans rozgrywki. Balans jest z kolei kluczowy w każdej produkcji, która polega na sieciowej rywalizacji.

Dlatego część konsolowych gier będzie posiadać blokadę uniemożliwiającą wykorzystanie gryzonia. Jedną z nich jest niezwykle popularny PUBG, który kilka dni temu zadebiutował na Xboksie One jako produkt wczesnego dostępu. Lądując na wyspie wraz z 100 innymi graczami wciąż będziemy musieli korzystać z analogów, mimo myszki w gnieździe USB konsoli.

Jestem przekonany, że wielu innych producentów zdecyduje się na podobne rozwiązania. Wszystko po to, aby chronić równowagę na serwerach. W przeciwnym przypadku osoby z myszkami zrobiłyby sobie z graczy na analogach żywe tarcze do strzelania. Nawet auto-aim, czyli pomoc w celowaniu, nie pomogłaby fanom padów. Różnice wynikające z precyzji oraz szybkości obu kontrolerów są nie do pogodzenia.

Wyjściem jest oczywiście system, w którym gracze z myszkami będą łączeni z podobnymi sobie.

Takie rozwiązanie ma jednak masę luk. Przykładowo, co z graczem, który rozpoczyna rozgrywkę na padzie, ale po wczytaniu areny przełącza się na gryzonia? W ten sposób sieciowi spryciarze oszukiwali na przykład w Destiny 2.

Jeszcze bardziej prozaicznym problemem jest łączna baza graczy. Tych na Xboksie One jest dwa razy mniej niż na PlayStation 4. Dodatkowy podział użytkowników wg kryterium podłączonego gryzonia doprowadzi do większego rozwarstwienia. Co za tym idzie, szukanie chętnych do sieciowej sesji będzie trwało jeszcze dłużej. No chyba, że gracze z podpiętymi myszkami zaczną współdzielić serwery razem z posiadaczami komputerów osobistych. Wszakże Microsoft od kilku miesięcy forsuje nową strategię gier jako usługi.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst