Social media  / Artykuł

Snapchat prawie jak Photoshop. Do aplikacji zawitała potężna aktualizacja

106 interakcji
dołącz do dyskusji

Wycinanie niechcianych obiektów, tworzenie naklejek i zapętlanie wideo - to największe nowości dzisiejszej aktualizacji Snapchata.

Wycinanie obiektów

Widzicie, że na mojej klawiaturze brakuje jakiejś litery? Za pomocą Snapchata usunąłem "N". Funkcja działa bardzo szybko, choć pewne ślady zostają. Jej jakość zależy oczywiście od towarzystwa wymazywanego fragmentu zdjęcia, bo to właśnie na podstawie jego analizy aplikacja wybiera czym zamazać wskazany fragment.

Tworzenie naklejek

Palcem zaznaczyć możemy także fragment zdjęcia, który aplikacja ma skopiować. Później możemy go dowolnie powiększać i przesuwać.

Takie własnoręcznie stworzone naklejki lądują w bibliotece naklejek, więc możemy ich użyć w innych zdjęciach. Nic nie stałoby na przeszkodzie, aby z klawiatury spoglądała na was moja twarz.

Rysowanie naklejkami

Wcześniej rysować mogliśmy tylko kolorowymi pędzlami, teraz to samo możemy robić jedną z wybranych ośmiu typów naklejek. "Więcej emoji!" - chyba właśnie tego chcą użytkownicy Snapchata.

Jeśli już przy malowaniu jesteśmy - od kilku wersji można także zmieniać wielkość pędzla.

Nielimitowany czas wyświetlania zdjęć i zapętlone wideo.

Kiedy dodawaliśmy treści do MyStory, odbiorcy mogli w ciągu 24 godzin do nich wrócić i zobaczyć ponownie. Inaczej w przypadku zdjęć i filmów wysyłanych bezpośrednio do znajomych. Wówczas powrócić można było tylko do jednej treści dziennie. Pozostałe znikały i jeśli przez kilka sekund nie zdążyliśmy zobaczyć na zdjęciu czegoś ciekawego szansa przepadała na zawsze.

Teraz Snapchat rozwiązał ten problem. Jeśli odbiorca ma takie życzenie, to zdjęcie może się wyświetlać na ekranie przez cały czas (aż do momentu, kiedy podejmie jakąś akcję, czyli np. dotknie ekranu).

Jeśli chodzi o wideo to umożliwiono jego odtwarzanie w wersji zapętlonej, znanej choćby z Vine.

Snapchat świetnie zintegrował nowe funkcje

W pamięci mam jeszcze niedawną aktualizację Messengera, umożliwiającą wysyłanie sobie znikających zdjęć i filmów. Do dziś wydaje mi się ona doklejona na siłę do świetnego niegdyś komunikatora. W przypadku Snapchata czegoś takiego nie czuję - wszystkie nowe funkcje są bardzo intuicyjne i - co najważniejsze - działają bardzo szybko.

Ciekawe, kiedy Facebook skopiuje także te nowości.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst