Sprzęt  / Felieton

Prezentacja Apple? Jak dla mnie brak konkretów, znudzenie i poczucie zażenowania

176 interakcji
dołącz do dyskusji

Oglądając wczorajszą konferencję Microsoftu byłem zwyczajnie znudzony. Dziś, podczas premiery nowych MacBooków, nuda nieustannie mieszała się z poczuciem zażenowania.

Ja wiem, że przez uwielbienie dla hardware’u mogę nie rozumieć w pełni rynku elektroniki. Ja wiem, że ze swoją opinią będę w mniejszości. W końcu, ja wiem, że co najmniej trzy osoby w naszej redakcji (w tym jedna wysoko postawiona) na pewno mają zupełnie odmienne zdanie na temat dzisiejszej prezentacji.

Mimo wszystko w sprawie Apple wolę zaufać zdrowemu rozsądkowi niż ludziom, którzy obrabowanie własnego domu przez gang Tima Cooka nazwaliby wprowadzeniem do ich życia pożądanej dozy minimalizmu. Ale, przejdźmy do meritum.

Widocznie urządzenia profesjonalnego już nie da się przedstawić w seksowny sposób.

Nie jest jednak wina firmy z Redmond ani jakiejkolwiek innej. Po prostu rynek pecetów dojrzał na tyle, że żadna innowacja nie jest w stanie zrobić na nas wrażenia. Widzę to po sobie. Microsoft podczas premiery swoich nowych komputerów żonglował liczbami, porównywał się do konkurencji i…

Nie wywołało to we mnie jakichkolwiek emocji. Gdy widziałem mocniejsze podzespoły, przewracałem oczami. Po zaprezentowaniu po raz kolejny obrotowych wyświetlaczy drapałem się po głowie. Zaś reakcją na nowe funkcje Windows 10 było niekontrolowane ziewanie. Nie ma tu nawet słowa przesady.

Wiecie, czemu tak się stało? Bo ten sprzęt wcale nie był przeznaczony dla mnie. Nie ja byłem jego grupą docelową. Apple postanowił to zignorować i pokazać swoje komputery profesjonalne jak zwykłe elektroniczne gadżety. Jak 13- i 15-calowe wersje iPadów, które tylko przez wadę konstrukcyjną mają doczepioną na stałe klawiaturę. Sorry, ja tego nie kupuję.

apple-macbook-2016-2b

Apple wyraźnie sugeruje, że Touch Bar stosowany w nowych MacBookach to narzędzie, które może służyć do wyświetlania ulubionych emoji oraz podpowiedzi podczas pisania. Serio? Po to powstało to rozwiązanie? Ja wiem, że oprócz tego widzieliśmy mnóstwo innych, bardziej poważnych zastosowań tego akcesorium, ale… serio, emoji? Czy MacBook Pro to sprzęt dla profesjonalistów, czy gimnazjalistów?

Całości przedstawienia dopełnił pokaz DJ-a, który ewidentnie sam nie wiedział, do czego nowy MacBook jest mu konkretnie potrzebny. Może właśnie dlatego oglądanie go było męczące i można było odnieść wrażenie, że dostał na swój występ zbyt wiele czasu. Nie wiem, ile konkretnie on trwał, ale załóżmy że 5 minut. W takim razie występ był za długi właśnie o jakieś 5 minut.

Ten czas można było poświęcić na przykład na przedstawienie... specyfikacji technicznej.

Ja wiem, że to mało kogo obchodzi. Jednak wśród tych zainteresowanych osób są głownie profesjonaliści, czyli grupa, do której jest kierowany właśnie MacBook Pro. Serio, można było poświęcić kilka minut na powiedzenie kilku słów o rozdzielczości wyświetlacza lub wersjach, w jakich MacBooki Pro będą dostępne. Można było chociaż przez chwilę wyświetlić stosowną tabelkę.

Ta forma prezentacji jest akceptowalna przy iPhone’ach, iPadach, nawet przy konsumenckich MacBookach. Jednak nie w przypadku urządzeń dla profesjonalistów. Nowe MacBooki Pro prezentują się naprawdę apetycznie. Porty USB-C to przyszłość, a Touch Bar to pewna nowość w smutnym jak… w tym smutnym świecie komputerów. Jednak nie wiem, jak mam traktować poważnie komputer, którego jego twórcy nie potrafią poważnie zaprezentować. Tak zwyczajnie nie wiem.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst