Tech  / News

Skype zapomniał, że rywalizuje z Messengerem, a nie całym Facebookiem

Picture of the author

Tytuł nieco zbyt sarkastyczny, bo nowy pomysł Microsoftu może okazać się bardzo użyteczny. Jest tylko jeden problem: ów nowy pomysł wymaga współpracy ze strony serwisów internetowych. A te, przeczuwam, nie będą się do niej paliły i umieszczały nowego, obciążającego przeglądarkę przycisku „Skype”.

Skype, choć zdecydowanie należy do rynkowych liderów, już dawno przestał być cool. Rewolucyjny komunikator, który pozwalał na nawiązywanie wideopołączeń za darmo nawet gdy sieć miała bardzo słaby sygnał, zmienił świat na lepsze. Z czasem jednak stał się opasłą krową z reklamami, a potem przejął go Microsoft. Niekoniecznie ubóstwiana przez masy młodych ludzi marka.

Trzeba przyznać, że większość zmian, jakie wprowadził do Skype’a Microsoft, wyszła mu na dobre. Korzystanie z aplikacji klienckich na prawie że każdej platformie (nie widziałem na wszystkich) to przyjemność. Skype znów realizuje przede wszystkim to, co miał realizować. I robi to dobrze. Sęk w tym, że nie jest już na rynku sam.

Rozwiązania konkurencji są zintegrowane z najpopularniejszymi usługami sieciowymi na rynku. Hangouts jest w Gmailu „od zawsze”, Skype na Outlooku i OneDrive w używalnej wersji od niedawna. Swoją drogą, w ogóle webowy Skype istnieje od niedawna. Największy serwis społecznościowy na świecie, na którym przytłaczająca większość z nas i tak ma konto, jest zintegrowany ze swoim Messengerem.

Skype broni się jakością i funkcjonalnością i tylko dlatego nadal ma bardzo wysoką pozycję w rankingach popularności. Jednak nie jest preinstalowany praktycznie nigdzie (nawet Windows jedynie proponuje jego instalację). W końcu jego popularność zacznie pikować (kto wie, czy już tak się nie dzieje). Zwłaszcza, że tak jak Skype jest znakomity, tak konkurencja również ma multum zalet.

Pomysł jest, choć karkołomny

Skoro webowy Skype w końcu się urodził, to czas to wykorzystać. W teorii jest to super sprawa: witryny internetowe mogą zaimplementować u siebie przycisk, dzięki któremu możemy błyskawicznie rozpocząć konwersację z naszymi kontaktami na temat aktualnie oglądanej witryny. Bez żadnych wtyczek, w nowym oknie przeglądarki.

Microsoftowy MSN to już zaimplementował, i wygląda to tak:

Problem w tym, że by to mogło działać, twórcy witryny muszą taki przycisk umieścić. Współpracując z wieloma serwisami internetowymi wiem, że jest to problem. Po pierwsze, czas pracy programisty do najtańszych nie należy. Po drugie, witryny internetowe i tak są już przeładowane skryptami, potrafiąc nieraz „zatkać” nawet solidnej klasy komputer. Właściciel witryny może woleć dołożyć kolejny skrypt reklamowy zamiast przycisku Skype’a.

Choć, z drugiej strony, mogę się mylić. Skype bez wątpienia jest popularny, świadczą o tym dostępne statystyki. Pytanie tylko… ile osób wykorzystuje go do czatowania, a ile z przyzwyczajenia wyłącznie do połączeń głosowych i wideo?

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst