Oprogramowanie  / Felieton

Surface Pro nie zdążył wyjść z niszy i... już nie zdąży

138 interakcji
dołącz do dyskusji

Tak jak coraz bardziej pomysłowe tablety z Androidem i Windows. Jeżeli plotki na temat iPada Pro okażą się prawdą, to wiemy już do kogo będzie należeć rynek komputerów hybrydowych. I nie musimy w tym celu sprawdzać nawet jego domniemanej specyfikacji i możliwości.

Apple nie wymyślił ani All in One’a, ani tabletu komputerowego, ani sklepu z muzyką cyfrową, ani smartfonu, ani też inteligentnego zegarka. Innowacyjność Apple’a objawia się nie w wynalazczości, a w implementacji i egzekucji. Firma Tima Cooka zajmuje się, porównując z konkurencją, bardzo niewielką ilością kategorii produktowych w branży. Jednak za każdym razem, jak się za którąś bierze, to wywraca ją do góry nogami.

Tak było z iPodem, po którym nie pojawił się już żaden równie popularny odtwarzacz muzyczny. Tak jest z iPhonem, iPadem i Macbookiem. Choć w ujęciu software’owym to żadna apple’owska platforma nie jest blisko do bycia liderem, tak jeśli chodzi o konkretne urządzenia, to Apple nie ma sobie równych. Zna ktoś jakiś tablet, kto sprzedał się lepiej od iPada dowolnej generacji? Tak myślałem.

Konkurencja to dla Apple’a poligon doświadczalny

W momencie gdy w świat poszły pierwsze plotki na temat „iWatch”, konkurencja w te pędy ruszyła tworzyć własne rozwiąznia, by zdążyć przed Applem. Tak powstał Galaxy Gear i konkurencja, tak na szybko uformowano systemy Tizen i Android Wear. By jak najszybciej sprzedać jak najwięcej. Konkurencja zdaje sobie bowiem sprawę, że w momencie w którym Apple wejdzie na jakiś rynek, to jest już pozamiatane i z walki o góry złota przechodzi się do batalii o okruchy rynku.

Jest jednak jeszcze jedna kategoria produktowa, która udowodniła swoją użyteczność i sensowność, a która dla makowego świata nie jest dostępna. Są to urządzenia hybrydowe, a więc tablety z klawiaturą i notebooki z dotykowym ekranem. Jak się okazało, mimo pewnych ich słabości i kompromisów, hybrydy coraz lepiej się sprzedają, a zapewnienie użytkownikom sprzętu, z którym można jeszcze intuicyjnej i wygodniej pracować, konsumować treści i bawić się.

surface_adobe

Apple na początku drwił z urządzeń hybrydowych, ale owych drwin nigdy nie należy brać poważnie. To próba ośmieszenia konkurencji, a nie faktyczna deklaracja. Jak bowiem wyglądają drwiny z „fabletów” czytane na iPhonie 6 Plus. Nie miejcie złudzeń, Apple bardzo pilnie obserwuje rynek hybryd i, jeżeli wierzyć plotkom, wkrótce na niego wkroczy.

Google, Microsoft i ich partnerzy wiedzą, że to zmieni wszystko

iPad Pro to na razie legenda i nikt oficjalnie nie potwierdził jego istnienia. Jednak przy tej ilości plotek z całkiem rzetelnych źródeł należy się spodziewać, że coś jest na rzeczy. Tak samo było z iWatchem, który znalazł potwierdzenie w faktycznym produkcie (Apple Watch) i który, po oficjalnym jego ogłoszeniu, już teraz zbiera większe zainteresowanie, niż wszystkie inne inteligentne zegarki razem wzięte.

Jeżeli plotki się potwierdzą, to iPad Pro będzie nieco przypominał Surface 2. Będzie to 12,9-calowy tablet z etui z wbudowaną klawiaturą. Będzie też wyposażony w system operacyjny iOS, a więc zabrana zostanie na nim możliwości pracy w „pełnym” OS X. Stąd moje porównanie do Surface 2 z Windows RT zamiast z Windows.

ipad

Obrońcy i entuzjaści Microsoftu stwierdzą, że iOS jest dużo mniej zaawansowany od Windows, więc nie ma szans w starciu z hybrydami z systemem Microsoftu. iPad Pro stanie się „drogą zabawką dla modnych ludzi”. Prawda? Nie, nieprawda. Kiedyś rozumowałem podobnie, ale z błędu wyprowadził mnie… Google.

Po raz kolejny sypię głowę popiołem za Chromebooki

Kiedy Google zaprezentował pierwszego Chromebooka, parsknąłem śmiechem. Kiedy Samsung wspólnie z Google sprezentowali mi reprezentanta pierwszej generacji komputerów z Chrome OS, turlałem się ze śmiechu. Miałem wtedy również wypożyczonego netbooka z Windows 7, który działał sprawniej od tegoż Samsunga, a możliwości natywnych aplikacji były nieporównywalnie większe niż webowych.

Chromebooki zaczęły się jednak całkiem przyzwoicie sprzedawać, co tłumaczyłem niską ceną i wieściłem tym komputerom los podobny do netbooków: chwilowy szał a następnie objawienie w postaci zdania sobie sprawy z bezsensowności tych komputerów. Myliłem się bardzo, o czym wszyscy wiecie.

chromebook

Jak się bowiem okazuje, wygoda i prostota często wygrywają z możliwościami i funkcjonalnością. Sam o tym wiem, jako użytkownik smartfonowego Windowsa, jednak krótkowzroczność nie pozwoliła mi przenieść tej perspektywy na komputer osobisty. Oczywiście, że Chromebook to dużo mniej funkcjonalny komputer od tego z Windowsem czy OS X-em, dużo prostszy, bardziej prymitywny. Ale jest zarazem dostatecznie dobry dla większości Kowalskich. Oni potrzebują sprzętu do prostych celów, który się nie psuje i długo trzyma na baterii. Funkcjonalne zalety Macbooka, IdeaPada czy innego Surface’a są dla tych ludzi bez najmniejszego znaczenia.

A teraz przypomnijmy sobie o tym, że sprzęt Apple’a to zupełnie inna liga od tanich PC z Chrome OS. Produkty Apple’a są proste ale z całą pewnością nie prostackie, a niektóre zaprojektowane w Cupertino rozwiązania sprzętowe są dla konkurencji niedoścignione.

iPad Pro, jeżeli istnieje, zmiecie rynek

I brak obsługi wielu aplikacji na jednym ekranie mu w tym absolutnie nie zaszkodzi. Tak samo jak brak wielu korporacyjnych i profesjonalnych rozwiązań dostępnych w Windows a nawet w OS X. Za iPadem Pro stać będzie sprawdzone i uwielbiane przez rynek rozwiązanie, efektownie wyglądający sprzęt i ukochana przez dziesiątki milionów użytkowników na całym świecie marka a także świetne aplikacje na App Store.

appleeventlogo.jpg

W komentarzach zapewne wielu z was zacznie dyskutować na temat możliwości i „dopracowania” Androida i Windowsa. Oczywiście, jestem z wami, Apple nie spełnia moich potrzeb. Ale nasza argumentacja jest bez znaczenia. Podobnie jak Paul Thurrott jestem przekonany, że iPad Pro, jeżeli istnieje, wywróci rynek hybryd tuż po tym, jak Surface Pro 3 w końcu zdobył uznanie nie tylko mediów, ale i konsumentów.

Prawdę powiedziawszy, nie mam w głowie nawet specyfikacji Apple Watcha. Nie musze jej mieć, by być pewnym zmiażdżenia przez niego każdego jednego konkurencyjnego modelu, w ujęciu sprzedażowym. iPada Pro czeka dokładnie ten sam los.

*Część grafik pochodzi z Shutterstock.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst