Gry  / Recenzja

Jestem zachwycony! Project CARS to nowe Gran Turismo - pierwsze wrażenia Spider’s Web

517 interakcji
dołącz do dyskusji

RE-WE-LA-CJA. To pierwsze, co ciśnie mi się na usta po ograniu konsolowej edycji nadchodzącego Project CARS. O produkcji Slightly Mad Studios jest głośno od dłuższego czasu, ale dopiero teraz miałem okazję, aby położyć ręce na buildzie dla PlayStation 4. Jestem oszołomiony grywalnością.

O ile Xbox One to bardzo dobra platforma dla gier wyścigowych, tak PlayStation 4 nie jest liderem kiedy chodzi o ten konkretny gatunek. Z tego powodu nadejścia Project CARS oczekuję niczym przyjścia mesjasza. No, przynajmniej do premiery kolejnej odsłony Gran Turismo. Po kilku dniach spędzonych z wczesną wersją tytułu dla konsoli Sony jestem pewien – dostaniemy najlepszą możliwą grę wyścigową, jaka dotychczas pojawiła się na PlayStation 4.

Project CARS_20150122180158

To nie jest symulator. To święto dla wszystkich miłośników motoryzacji, niezależnie od umiejętności

Gdybym miał do czegoś porównać Project CARS, byłoby to najnowsze Gran Turismo. Gra oferuje wiele kategorii maszyn, od sportowych gokartów po bolidy Formuły A. Wszystko na oficjalnych licencjach, z bogatymi opisami. Poza odwzorowanymi w skali jeden do jednego prawdziwymi torami wyścigowymi dostajemy również trasy będące fantazją producentów. W garażu można spędzać długie godziny, ale nie trzeba tam zaglądać nie czując smykałki mechanika.

Project CARS_20150122170832

Model jazdy może smagać cię pięścią po twarzy na każdym zakręcie, ale również być przyjemny dla niedzielnych graczy. Wszystko, absolutnie wszystko jest tutaj dla ciebie i to ty jesteś w centrum uwagi. Project CARS cechuje niezwykła elastyczność. Bogactwo opcji i możliwości sprawia, że dostajemy zarówno poważny symulator, jak również kolejną grę zręcznościową z mocnym pazurem. Świetna sprawa – przy tym tytule odnajdą się zarówno wymagający miłośnicy motoryzacji, jak również fani gier pokroju TOCA czy Need for Speed.

Oczywiście amatorzy poprawiana każdego parametru również będą czuć się jak u siebie. Wsparcie kierowania, wsparcie hamowania, asysty prowadzenia, system ABS, kontrola stabilności, kontrola trakcji, uszkodzenia, usterki mechaniczne, zużycie opon, zużycie paliwa, kary i flagi za jazdę niezgodną z zasadami – na wszystko możemy wpływać, dostosowując aspekty rozgrywki do swoich potrzeb.

Project CARS_20150122135040

Dokładnie to samo tyczy się garażu – ciśnienie w każdej z opon, ciśnienie w układzie hamulcowym, balans hamulców, siła docisku, kąt zbieżności, stabilizator poprzeczny – gracz ma wpływ na CAŁĄ MASĘ współczynników i zmiennych. Co świetne, wcale nie musi sobie brudzić rąk, o ile nie chce. Pod ręką pozostaje wirtualny mechanik, który za gracza dokona wszystkich niezbędnych napraw. Niestety, o poprawki między treningiem, kwalifikacjami i właściwym wyścigiem musimy się już troszczyć sami.

Wciskasz pedał gazu i po prostu czujesz – cholera, to jest to. To jest właśnie to!

Jestem zdania, że dobrą grę wyścigową można poznać po pierwszych kilku zakrętach. Miałem tak z najnowszym Gran Turismo, miałem tak z Forzą Horizon 2 i miałem tak z Forzą Motorsport 5. Pisk opon, pierwsza prosta, zakręt, druga prosta, zakręt i uśmiech mimowolnie pojawiał się na mojej twarzy. Wiedziałem, że „to właśnie to” i mam przed sobą kawał soczystego, emocjonującego kodu. Dokładnie tak samo jest z Project CARS!

Project CARS_20150122125805

Niezależnie czy grałem w trybie zręcznościwowym, hybrydzie bądź symulatorze, jazda zawsze daje frajdę. Absolutnie zawsze. Oczywiście Project CARS trzeba się najpierw nauczyć, poznać i okiełznać. Nawet z całkowitym wspomaganiem, wyłączonymi karami oraz zamrożonym systemem zniszczeń gra może być wyzwaniem. Jest to jednak tytuł, który motywuje do jeszcze lepszego okrążenia niżeli odrzuca od konsoli. Po prostu aż chce się grać!

Nie ma dwóch takich samych wyścigów

Siedzenie w gokarcie 125cc Shifter, jazda Audi R8 V10 plus czy walka z nerwami w Pagani Zondzie R – wszystko to zupełnie inne doświadczenia. Jasne, można tak napisać o wielu grach, ale w Project CARS każda grupa pojazdów to całkowicie odmienne środowisko. Inne tory, inny model sterowania, inna filozofia wchodzenia w zakręty, inna droga hamowania – na tym polu Project CARS to prawdziwa bestia, którą trzeba opanowywać raz za razem. Pomagają w tym liczne treningi i kwalifikacje, które doskonale wpisują się w filozofię rozgrywki.

Project CARS_20150122164140

Zmienność Project CARS to również masa czynników zewnętrznych. W grę został wkomponowany zmienny tryb pogodowy oraz cykl dobowy. Świetne wrażenie zrobiła na mnie również sztuczna inteligencja przeciwników. W przeciwieństwie do takich gier jak Driveclub nie czuje się, że jedzie się po torze samemu. Oponenci popełniają „ludzkie” błędy i do ostatniej prostej nigdy nie wiadomo, jaki będzie wynik okrążenia. Rewelacja.

Project CARS jest surowe, ale piękne

Pod względem grafiki Project CARS można porównać do serii Gran Turismo. Warstwa wizualna jest bardzo miła dla oka, jednocześnie będąc dosyć surową i pozbawioną zbędnych detali oraz upiększeń. Brak efekciarstwa nadrabia zmienny system pogodowy – jazda podczas burzy bądź mgły to niezwykłe doświadczenia, które za pierwszym razem powodują opad szczęki. Chociaż najładniejszą grą na konsole wciąż pozostaje Driveclub, Project CARS nie musi mieć na tym polu absolutnie żadnych kompleksów.

Project CARS_20150122180532

Co ważne, atrakcyjny wizualnie tytuł działa w 60 klatkach na sekundę, przy obrazie w jakości 1080p. Nawet osoby nie przepadające za „wojną na klatki” doskonale wiedzą, że liczba FPS-ów jest bardzo ważna w przypadku produkcji samochodowych. Dlatego posiadacze PlayStation 4 mogą być spokojni – Project CARS działa jak marzenie. Jest płynne, szybkie i dynamiczne. Mogę się jednak przeczepić do elementów otoczenia doczytujących się na moich oczach. Trzeba jednak dodać, że grałem w wersję preview na wiele tygodni przed premierą.

Czekanie naprawdę się opłaciło. Project CARS zapowiada się niesamowicie

To bez dwóch zdań najciekawsza gra wyścigowa, jaka pojawi się na konsoli PlayStation 4. Posiadacze Xboksa One w końcu otrzymają godną alternatywę dla Forzy. Miłośnicy wymagających symulacji na komputerach osobistych będą mogli zanurzyć się w szereg zmiennych i modyfikacji. Nawet posiadacze WiiU otrzymają swoją edycję gry, dla której nie ma praktycznie żadnej konkurencji na tej platformie.

Project CARS_20150122180145

Jestem przekonany, że nadchodzi lider wirtualnych wyścigów. Interaktywny znak jakości dla pozostałych producentów. Na Project CARS składa się mnóstwo niesamowitych składowych. Niestety, dzisiaj jeszcze nie mogę wam o nich napisać, ze względu na embargo. Obiecuję jednak, że w Slightly Mad Studios przygotowali dla graczy wiele kapitalnych pomysłów, zarówno jeżeli chodzi o rozgrywkę offline, jak również za pomocą sieci.

Niesamowite zjawisko, warto zacząć odkładać pieniądze.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst