Sprzęt  / Recenzja

Doba z aktualizacją Denim na sztandarowej Lumii - jest świetnie!

356 interakcji
dołącz do dyskusji

Aktualizacja Denim jest udostępniana stopniowo wszystkim posiadaczom smartfonów Lumia. Microsoft zdecydował się zacząć od najtańszych modeli, gdyż dla nich przygotowano najmniej zmian. Wczoraj jednak udostępniono Denima sprzedawanym we Francji smartfonom L1520. A tak się składa, że właśnie ten model mam w kieszeni…

Lumia Denim to aktualizacja, na którą składają się trzy elementy. Pierwszym z nich jest system Windows Phone 8.1.1, który był już testowany przez nas (i niektórych z was) poprzez program Preview for Developers. Druga to nowe oprogramowanie układowe (a więc sterowniki do ekranu, aparatu, usprawnione zarządzanie zużyciem energii, i tak dalej). Trzecia zaś to nowe wersje aplikacji Microsoftu, które potrafią wykorzystać dodane usprawnienia.

[gallery link="file" ids="331106,331107,331109"]

Nie wszyscy jednak otrzymają „pełnego” Denima. Spora część urządzeń w ramach aktualizacji otrzyma „tylko” nowy system operacyjny i nowe aplikacje. I właśnie dlatego spora część tanich Lumii już Denima otrzymała. Nowy firmware otrzymają wyłącznie smartfony z aparatami PureView, wyłączając z tego grona Lumię 920 i Lumię 1020. To właśnie dlatego na razie tylko nieliczni posiadacze Lumii 830, 930, Icon i 1520 otrzymali już Denima, bo to u nich najwięcej się zmienia, a po wpadce z Lumia Cyan Microsoft bardzo ostrożnie udostępnia ten update kolejnym osobom. Wczoraj jednak posiadacze brandowanych i niebrandowanych Lumii 1520 z Francji otrzymali Denima. A tak się składa, że swój smartfon sprowadziłem właśnie z tego kraju (przez słowacki sklep, to długa i nieciekawa historia ;-) ).

Słówko „Amazing” bardzo tu pasuje

Zdaję sobie sprawę z tego, że wśród stałych Czytelników Spider’s Web jestem postrzegany jako „fan Microsoftu”, co jest wierutną bzdurą (specjalizacja to niekoniecznie fanbojstwo). Rozumiem jednak, że przez to mój entuzjazm może być postrzegany jako naciągany. Jednak to, co Microsoftowi udało się wycisnąć z wbudowany w telefon aparat fotograficzny robi kolosalne wrażenie. „Amazing” w rzeczy samej.

Zacznijmy od tego, że nowa wersja aplikacji Lumia Camera uruchamia się błyskawicznie. Nie mija pełna sekunda od momentu wciśnięcia przycisku aparatu na telefonie z zablokowanym ekranem do momentu wykonania pierwszego zdjęcia. Przed aktualizacją aparat potrafił się uruchamiać nawet trzy sekundy, co było dość frustrujące. Teraz nie czekamy właściwe wcale. Jednak nie to jest największą nowością a sposób, w jaki zaimplementowano nagrywanie filmów 4K, funkcję HDR i dynamicznej lampy błyskowej.

Zacznę od tej ostatniej. Do tej pory, w momencie w którym wykonywaliśmy fotografię po zmroku, musieliśmy decydować, czy pozostawić włączoną lampę błyskową i zyskać dobrze oświetlone i ostre zdjęcie ale pozbawione światła tła a więc panującej w danym momencie atmosfery, czy też wyłączyć lampę zyskując lepszą kolorystykę ale też ryzykując niedoświetlony pierwszy plan czy zaszumienie zdjęcia. Z nową wersją Lumia Camera ten problem znika.

WP_20150120_21_00_11_Rich

[gallery columns="5" ids="331133,331134,331137,331139,331140"]

Aplikacja ta przy naciśnięciu migawki wykonuje nie jedno, a kilka zdjęć, a następnie poprzez wbudowane w nią algorytmy składa je w jeden plik dopasowując serię zdjęć tak, by następnie użytkownik za pomocą prostego suwaczka mógł sam sobie wybrać poziom doświetlenia za pomocą lampy. Zaznaczam: już po wykonaniu zdjęcia! Funkcja ta działa również do strojenia modułu HDR.

Lumia Camera to też zupełnie nowy pomysł na zdjęcia seryjne. Microsoft wykorzystał wprowadzenie nagrywania filmów w rozdzielczości 4K do najnowszych sztandarowych Lumii i postanowił zintegrować funkcję wideo i zdjęć seryjnych. Oznacza to, że z każdego nagranego filmu możemy wybrać dowolny moment i wyeksportować wybraną przez nas, pozbawioną filmowej kompresji klatkę do 8,3-megapikselowego zdjęcia.

Poniżej próbka filmu nagranego w 4K. Niestety, YouTube poddał go przedziwnej kompresji. Spróbuję znaleźć lepszy odtwarzacz webowy. Jednak to, co jest dużo ciekawsze, to fotografia wyeksportowana z tego filmu, znajdująca się poniżej:

WP_20150120_21_04_47_Moment

Nigdy wcześniej na żadnym urządzeniu nie spotkałem tak funkcjonalnych, efektownych a przede wszystkim wygodnych rozwiązań. Możliwości Lumia Camera wgniatają w fotel.

Oprócz tego Microsoft poprawił też algorytmy przetwarzania informacji z matrycy w aparacie, dzięki czemu zdjęcia mają być jeszcze lepszej jakości. Tego nie jestem w stanie zweryfikować, odnoszę wrażenie, że jest jeszcze lepiej, choć może być to efekt placebo.

A co poza aparatem?

Dziesiątki dużych i drobnych usprawnień. Niektóre wciąż odkrywam, więc poniższa lista może być niepełna. Już sam ekran podglądu (a więc ten wyświetlany przed ekranem blokady, tak zwany „glance”) doczekał się zmian. Potrafi on teraz wyświetlać również treści z aplikacji skonfigurowanej jako tło ekranu blokady. Niestety, z powyższego API potrafią korzystać jedynie dwie microsoftowe aplikacje (Pogoda i Zdrowie & Kondycja), możemy też zdecydować się na wyświetlanie tam tapety z ekranu blokady (co oczywiste, w wersji monochromatycznej, jak reszta elementów na „podglądzie”).

Najważniejsze jest jednak wprowadzenie na ekran startowy aktywnych folderów. To oznacza, że możemy grupować aktywne kafelki w „foldery”, których rozmiar na ekranie możemy również definiować (trzy dostępne, takie same jak rozmiary pojedynczych kafelków). Czym to się różni od dostępnej już od dawna systemowej aplikacji „Foldery” pozwalającej na coś bardzo podobnego? Dwie sprawy. Po pierwsze „Foldery” były zewnętrzną aplikacją, więc ich otwieranie zazwyczaj trwało około 1,5 sekundy zamiast działać błyskawicznie. Po drugie, nie oferowały one kluczowej dla Windows Phone funkcji, a więc podglądu zdarzeń na umieszczonych tam kafelkach. Aktualne, systemowe rozwiązanie, eliminuje obie niedogodności. Przy okazji: ekran startowy jest teraz częścią kopii zapasowej tworzonej przez telefon, co oznacza, że po jej przywróceniu (na przykład przy wymianie telefonu) nasz rozkład aktywnych kafelków i folderów będzie zachowany.

Do aktualizacji wprowadzono też nowy moduł Bluetooth, dzięki czemu zyskaliśmy obsługę kodeku aptX zapewniającym wysoką jakość dźwięku. Od teraz możemy również poprzez Bluetooth udostępniać połączenie internetowe innym urządzeniom.

wp_ss_20150120_0014

Wielu użytkowników skarżyło się, że na pasku szybkich akcji (a więc na górze Centrum Akcji) nie można przypiąć funkcji włączania / wyłączania transmisji danych. To w najnowszej wersji systemu Windows Phone zostało poprawione, dodano też do szybkich akcji skrót do aplikacji do zarządzania energią.

wp_ss_20150120_0015

Wprowadzono też nowy, aktualizujący się na żywo kafelek do systemowej aplikacji „Oszczędzanie energii”. Inny wart wspomnienia drobiazg to możliwość ustawienia konkretnej godziny, o której aktualizacje systemu mają być automatycznie instalowane. Aktywnego kafelka doczekała się też systemowa aplikacja Muzyka.

wp_ss_20150120_0016

Uzupełniono też braki w aplikacji do SMS-ów. Ta do tej pory nie oferowała grupowego zarządzania wiadomościami (a więc kasowania lub przekazywania dalej kilku konwersacji równocześnie). Ten powód do narzekań, na szczęście, znika. To samo tyczy się historii połączeń głosowych i książki kontaktów.

wp_ss_20150120_0017

Kolejnym drobiazgiem jest dodanie funkcji regulowania „drzemki” w budzikach. Do tej pory czas ten był na sztywno ustawiony, teraz możemy sami decydować kiedy alarm ponownie zadzwoni, byśmy wreszcie się dobudzili…

wp_ss_20150120_0018

Ciekawostką są też zmiany w Internet Explorerze. Microsoft twierdzi, że zwiększono wydajność przeglądarki, co trudno mi potwierdzić. To, na co jednak zwróciłem uwagę, to pewna zmiana techniczna. Otóż mobilny Internet Explorer teraz się przedstawia nie tylko jako tridentowa przeglądarka, ale również jako „zgodna z WebKit”. To oznacza, że wiele mobilnych witryn będzie wyświetlać swoje znacznie atrakcyjniejsze wersje, optymalizowane pod iPhone’a.

PureView jest bezkonkurencyjny, inne usprawnienia są bardzo mile widziane

To, co Microsoft zrobił z mobilną fotografią robi wielkie wrażenie. Nie tylko dodano unikatowe funkcje znakomitym aparatom i poprawiono ich działanie, to na dodatek wszystko spięto w niesamowicie prosty w obsłudze i zrozumieniu interfejs. Wielka szkoda, że na tych usprawnieniach nie skorzystają posiadacze Lumii 920 i Lumii 1020, to moim zdaniem duży błąd, wszak i tam zainstalowane są bardzo dobre aparaty.

Inne usprawnienia są dość drobne, choć wyjątkiem są tu aktywne foldery, a więc najlepszy pomysł na grupowanie aplikacji, jaki widziałem na jakiejkolwiek platformie mobilnej. To jednak znamy już z testów „Windows Phone 8.1.1 Preview”.

Mój apetyt na Windows 10 rośnie z każdą chwilą…

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst