Sprzęt  / Artykuł

Bez tych dwóch urządzeń mój urlop nie byłby taki sam

W tym sezonie urlop mam już za sobą. Zaliczyliśmy weekendowy wyjazd do Berlina, skąd udaliśmy się na wczasy na Gran Canarii. Podczas całego urlopu towarzyszyło nam kilka elektronicznych gadżetów, ale tylko dwa mogę określić mianem niezastąpionych.

Poza lustrzanką Canona zabraliśmy na wyjazd Kindla, iPada oraz… kilka smartfonów. Tak, kilka. Mojej dziewczynie wystarczył iPhone, ja jestem najwyraźniej jakiś dziwny i spakowałem trzy. Lumię 1320, HTC One oraz Lumię 820. Dorzuciłem do tego powerbank M-Life 10 000 mAh i klawiaturę laserową Epic - pisałem o niej już na Spider’s Web.

Już w drodze do Berlina przydała się nawigacja Here Drive+, która działa bez potrzeby połączenia z Internetem. Odpaliłem ją na Nokii Lumia 820, gdyż model 1320 ma jedną wadę. Mianowicie nie mieści mi się do uchwytu samochodowego. Here Drive+ bezbłędnie przeprowadziła nas przez Polskę i Niemcy. Trafiliśmy pod sam hotel, następnie odszukałem najbliższy parking i odstawiliśmy samochód.

nokia lumia 1320 f

Ruszyliśmy w kilkugodzinny spacer po mieście odwiedzając najważniejsze atrakcje, budynki i zabytki zachodniej części centrum. Następnie udaliśmy się do centrum Berlina wschodniego, zahaczając o muzea i wieżę telewizyjną.

Przez większość czasu miałem w kieszeni uruchomioną nawigację Here Drive+, która prowadziła nas do kolejnych punktów zaznaczonych na mapie.

W ten sposób doszliśmy lub dojechaliśmy do wszystkich atrakcji, które planowaliśmy odwiedzić, a nawet udało się zajrzeć do kilku miejsc, których nie znaliśmy. Nawigacja Here w Nokii Lumia 1320 działała praktycznie przez cały dzień - zwiedzając miasto miałem telefon w kieszeni i suferowałem się wskazówkami głosowymi. Kilkanaście godzin pracy nawigacji GPS przy praktycznie stale wyłączonym ekranie nie zużyło więcej niż 25% energii akumulatora.

nawigacja here drive
nawigacja nokia here

Po weekendzie w Berlinie polecieliśmy na Gran Canarię. Oprócz leniuchowania na plaży i w okolicach hotelowego basenu zrobiliśmy też kilkanaście niezłych spacerów oraz zaliczyliśmy wycieczki samochodowe, w tym podróż dookoła wyspy. Po zaparkowaniu w obcym mieście i udaniu się w pieszą wędrówkę nieoceniona była funkcja “znajdź samochód”, dzięki której nawigacja prowadziła nas prosto do miejsca, gdzie zaparkowaliśmy wypożyczy samochód. To właśnie dzięki nawigacji działającej bez potrzeby połączenia z Internetem mogliśmy bez problemu wytyczać trasy i następnie odhaczać kolejne punkty z listy miejsc wartych odwiedzenia.

Nokie Lumia były najintensywniej wykorzystywanymi smartfonami podczas całego urlopu. iPhone nie mógł nas poratować nawigacją offline, a HTC One z Mapami Google również zawiódł.

Okazało się, że wyspy Gran Canaria nie da się dodać do pamięci offline, tak aby mapa była dostępna bez połączenia internetowego. W efekcie, iPhone i HTC mogły służyć najwyżej jako aparaty fotograficzne.

powerbank mlife 10000 mah

Drugim urządzeniem, które zasłużyło na miano niezastąpionego okazał się power bank M-Life ML0631 o pojemności 10 000 mAh, który z powodzeniem wystarczał na trzy- lub czterokrotne naładowanie smartfona oraz wielokrotne podładowywanie wszystkich urządzeń elektronicznych w podróży. Szczegółowa recenzja M-Life ML0631 pojawi się niebawem.

PS Oczywiście lustrzanka i Kindle również były bardzo ważne. Ale można je zastąpić łatwo smartfonem lub... książką :)

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst