Tech  / Felieton

Nowy Facebook Messenger na Androida to jakiś ponury żart

173 interakcji
dołącz do dyskusji

Nowa wersja aplikacji Facebook Messenger trafiła w zeszły weekend w końcu i na moje konto Google. Pełen niepokoju ze względu na dość sprzeczne opinie na jej temat pobrałem aktualizację i niestety, to co zobaczyłem po ponownym uruchomieniu komunikatora, ogromnie mnie zawiodło - i bynajmniej nie mam tutaj na myśli dyskusyjnego wyglądu aplikacji.

Google pozwoliło twórcom aplikacji udostępniać aktualizację w pierwszej kolejności tylko dla ograniczonej procentowo części użytkowników (tzw. staged rollouts) i z tego powodu nowy Messenger nie trafił do mnie w pierwszym rozdaniu. Wiedziałem jednak czego się spodziewać ze zrzutów ekranu, które można było zobaczyć w sieci, a na łamach Spider’s Web nową wersję Facebook Messengera opisywał Damian. Nie powiem, żeby nowa kolorystyka przypadła mi do gustu, ale to akurat najmniejsze z moich zmartwień towarzyszących tej aktualizacji.

Komunikator dla mas

Facebook zaczął u mnie w przeciągu ostatnich kilku lat pełnić taką samą funkcję, jaką wcześniej GG (dawniej zwane bardziej swojsko GaduGadu). To komunikator, z którego korzystają praktycznie wszyscy moi znajomi. Połączenie go z serwisem społecznościowym to zresztą strzał w dziesiątkę i rozwiązanie szalenie wygodne dla końcowego użytkownika. Byłem z takiego rozwiązania ogromnie zadowolony i korzystałem z Messengera chętnie, mimo kilku mało istotnych niedogodności.

Ze względu na brak znajomych w Google Plus nowe Hangouty nie zdobyły mojego serca i pozostałem przy Messengerze, ale teraz jestem po prostu strasznie zawiedziony. Ostatnia aktualizacja, nawet takiego oddanego użytkownika jak ja, mocno poirytowała. W końcu to narzędzie, z którego korzystam codziennie, a jego twórcy zdecydowali się je na tyle zmienić, że korzystanie nie jest przyjemnością, a raczej przykrą koniecznością. Oprócz zmiany designu aplikacji zrezygnowano bowiem z kilku opcji, z których często korzystałem.

messenger

Messenger wykastrowany z funkcji

Nowy komunikator Facebooka na Androida z każdą chwilą rozczarowuje mnie coraz bardziej. Pierwsza irytacja spotkała mnie w momencie, gdy w nocy po zakończeniu wszystkich rozmów jeszcze przez godzinę dostawałem powiadomienia-widma o wiadomościach, z którymi już się dawno zaznajomiłem. Problem występuje do teraz i marnuję przez to mnóstwo czasu. Mocno też zirytowałem się, gdy próbowałem wysłać do znajomego znaleziony w sieci link. Po wybraniu z systemowego menu udostępniania nie da się już wpisać imienia lub nazwiska znajomego, a jedyne co można, to wybrać jedną z ostatnich konwersacji.

Rozumiem potrzebę uproszczenia interfejsu, ale to przesada! Okazuje się, że zmian na minus jest jeszcze więcej. Szybko zorientowałem się, że nie widać już możliwości zachowania w pamięci urządzenia zdjęcia wysłanego przez komunikator, to serio zacząłem się zastanawiać, czy nowego komunikatora nie projektował zespół programistów będących na wypowiedzeniu. Serio, nie jestem w stanie sobie nijak racjonalnie wytłumaczyć powodu, który stał za usunięciem tych naprawdę przydatnych i oszczędzających czas funkcji.

faceboook-messenger (3)

Nowa kolorystyka to kwestia dyskusyjna

W nowej wersji Messengera zmieniła się cała wizualna strona aplikacji, która dostosowana została do androidowego Holo. Komunikator stał się znacznie bardziej jaskrawy, a między ekranami można przechodzić za pomocą gestów. Nawigacja nie jest rozwiązana źle, ale niestety ciężko mi się cieszyć z nowości, skoro używane przeze mnie funkcje znikły bez śladu. I chociaż sam do kolorystyki nie jestem przekonany, bo jej cukierkowość nie pasuje mi wizualnie, to spotkałem sporo osób, którym ona po prostu pasuje.

Sam jak zobaczyłem Messengera to śmiałem się pod nosem, że Android dostał wcześniej wersję przystosowaną do iOS7, niźli urządzenia Apple. Podobne wrażenia na gorąco po aktualizacji miała Ewa. Wiem jednak, że do nowego wyglądu się szybko przyzwyczaję, a za kilka tygodni nie będę już o starym pamiętał - zawsze zresztą tak jest w przypadku aplikacji i serwisów internetowych. Gorzej z usunięciem wspomnianych wyżej funkcji, których nadal mi brakuje, a ja tracę czas przez idiotyczną decyzję jakiegoś programisty.

faceboook-messenger (5)

A co przyniosą - wróć - usuną kolejne aktualizacje?

Facebook Messenger stał się podstawową platformą komunikacji przez sieć. Nie tylko dla mnie, ale też dla setek milionów innych internautów. Co prawda nie wierzę, aby wprowadzone uproszczenia opisane powyżej jakoś specjalnie zraziły do siebie jakąś znaczącą grupę użytkowników, ale ja tam już ekipie Facebooka nie ufam. Tylko patrzeć, jak kolejne funkcje znikną w niewyjaśnionych okolicznościach przy okazji kolejnych aktualizacji.

I naprawdę mnie ciekawi, dlaczego zdecydowano się usunąć możliwości łatwego dzielenia się materiałami i zapisywania zdjęć, a także jak to się stało, że nowa wersja jest tak awaryjna. Bo jeśli w tym wszystkim jest jakiś większy plan, mający na celu uproszczenie obsługi nowego Facebook Messengera jak tylko się da, to ja go nie widzę. No i czemu nie zaczęto czyszczenia interfejsu od usunięcia chociażby "pierdyliarda" nalepek i emotikonek?

Nastolatkowie i tak już nie chcą używać fejsa - a czy Zuckerberg takimi działaniami chce zrazić do siebie też tych starszych użytkowników sieci?

Zdjęcie Hot key for friends pochodzi z serwisu Shutterstock

PS Dzisiejsza aktualizacja webowej wersji też jest świetna. Po co komu na liście kontaktów imiona i nazwiska, gdy znajomy korzysta z komórki, prawda?

Facebook Messenger

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst