Sprzęt  / Artykuł

Nokia Lumia - podsumowujemy plotki przed jutrzejszą konferencją!

Finowie wciąż nie mają szczęścia jeżeli chodzi o udział na rynku, ale jedno umieją: robić szum wokół siebie. Jutro zaprezentują nowe urządzenia, o których pisać będą wszyscy. Plotek poprzedzających imprezę jest masa. Podsumujmy je!

Nokia jest kochana, nienawidzona albo ignorowana. Dokładnie tak, jak każdy producent lub usługodawca. Ma ona jednak inny problem: potężną konkurencję. Niegdyś królowa rynku mobilnego, obecnie konsekwentnie, ale wyjątkowo powoli, zdobywa kolejne promile i procenty rynku, znajdując się na krawędzi nieistotności.

Mimo tego „wszyscy” o niej piszą. Gdzie nie zajrzymy, czy to polski, czy zagraniczny serwis o elektronice użytkowej, jak tylko coś pojawi się o Nokii, trafia na pierwszą stronę. Taką atencją nie cieszą się HTC czy LG, które przecież radzą sobie lepiej. Nie ma tajemniczych przecieków, plotek. A u Nokii? Szmer jakiegoś analityka jest błyskawicznie rozprzestrzeniany po serwisach. Zdjęcie z nieostrej kamery VGA prostokąta przypominającego telefon to czołówka dnia. Fascynujące, doprawdy. Zebrałem te najbardziej wiarygodne, by móc je później skonfrontować z jutrzejszą konferencją. Pamiętajcie jednak, że to są plotki. A zatem nie należy brać ich poważnie, ze śmiertelną powagą, a raczej niech stanowią podstawę do rozważania „a co by było gdyby Nokia faktycznie zaprezentowała taki telefon”.

Wiemy już sporo o Lumii 928. Nokia sama w końcu nie wytrzymała, i zaprezentowała nieco przed czasem smartfon, który będzie dostępny wyłącznie w amerykańskiej sieci Verizon. Nie wierzę więc, by całe zamieszanie jej dotyczyło. Reszta świata również czeka na nowości (chociażby z czystej ciekawości). A szef Vodafone nazwał jedno z mających być zaprezentowanych jutro urządzeń „wielkim, śmiałym i pięknym”.

Nokia na wybiegu

Być może chodzi mu o Nokię „Catwalk”. Ma ona być odpowiedzią na zasadne zarzuty co do wagi obecnych Lumii. Jako bardzo zadowolony użytkownik Lumii 920 nie mogę się nie zgodzić. Ten telefon, tak po prostu, jest za ciężki i nieco za gruby. „Catwalk” ma to zmienić. Ma to być znacznie odchudzona i lżejsza wersja Lumii 920, której obudowa, zamiast z poliwęglanu, będzie wykonana z aluminium. Skutkiem ubocznym tej zmiany ma być pozbawienie jej możliwości bezprzewodowego ładowania (ma być dostępna specjalna obudowa jako dodatkowe akcesorium). Biorąc pod uwagę ceny bezprzewodowych ładowarek uważam to za dobry kompromis.

„Catwalk” ma posiadać dwurdzeniowy, 1,5-gigahercowy procesor Snapdragon, 1 GB pamięci RAM, 16 GB pamięci masowej, 8,7-megapikselowy aparat z optyczną stabilizacją obrazu, 4,5-calowy ekran octaLED i baterię o pojemności 2000 mAh. Urządzenie ma ważyć 132 g i być grube na 8,4 mm.

Następca 808 PureView. Bez Belle, ale…

Drugi smartfon, który ponoć ma się pojawić jutro w Londynie, to Nokia „EOS”. Ma on wykorzystać to, co jest najlepsze z dwóch światów, jeżeli chodzi o aparaty cyfrowe. Wszystkie mechanizmy forograficzne znane z niesamowitej, belle’owej 808 PureVirew, w tym 41-megapikselowa matryca, mają trafić do „EOS”. Ma nie zabraknąć też optycznej stabilizacji obrazu i innych usprawnień, jakie wprowadziła Lumia 920. Ma to być smartfon, dla którego zdecydowanie możemy wysłać nasz kompakt na emeryturę do czułych rąk teściów. Poza tym o tym urządzeniu nie wiemy praktycznie nic.

Masz mniej pieniędzy, ale nadal możesz mieć dużego…

Pojawić się też ma smartfon z średniej półki, który jednak z daleka ma przypominać high-endowe urządzenie. Mowa tu o 4,7-calowej Lumii 625 MAX. Nie spodziewajmy się jednak magii i czarów i smartfonu ze znakomitym wyświetlaczem za niewygórowaną cenę. Ekran bowiem ma pracować w rozdzielczości wynoszącej raptem 800 x 480 pikseli. To już przerabialiśmy przy okazji Lumii 900 i HTC Titan. Nie wygląda to najlepiej, aczkolwiek nie da się ukryć, że ma to też jakieś zalety. Przyjemniejsze granie w gry mobilne i wygodniejsze czytanie stron www czy e-booków to niektóre z nich. Nie spodziewajmy się jednak dużej przestrzeni roboczej, jak w droższych smartfonach, właśnie z uwagi na standardową rozdzielczość.

A co jeśli jednak masz pieniądze do wydania?

Ta informacja jest już bardzo grubymi nićmi szyta, ale podobno Nokia pracuje nad kolosalnym smartfonem z sześciocalowym ekranem pracującym w rozdzielczości Full HD. Odrzuciłbym tę plotkę od razu, ale jest jedna (i jedyna) poszlaka ją potwierdzająca. Windows Phone 8, póki co, nie obsługuje rozdzielczości 1080p. Ale wraz z nowymi Lumiami ma zadebiutować…

Windows Phone 8 GDR2, czyli w oczekiwaniu na „Blue”

Windows Phone 8 „Blue” ma się pojawić dopiero na początku przyszłego roku. Ma być to pierwsza poważna aktualizacja dla tego systemu, równie istotna, jak aktualizacja Windows do wersji 8.1. Nie oznacza to jednak absolutnej stagnacji systemu w obecnej formie. Pierwszą aktualizację, oznaczoną jako GDR1, już mieliśmy. A wraz z nowymi Lumiami pojawić się ma edycja GDR2.

Wprowadzić ma ona dziesiątki zmian, ale bardzo drobnych. Te nieco istotniejsze to, między innymi, dołączenie obsługi radia FM. Zastanawialiście się po co w obecnie sprzedawanych telefonach owo radio, skoro nie można się do niego w żaden sposób dobrać i które było obsługiwane w Windows Phone 7? Teraz już wiecie. Sporo usprawnień zostało opracowanych przez Nokię, więc pojawią się funkcje takie, jak dwukrotne kliknięcie ekranu by go odblokować czy większe możliwości dopasowania kolorystyki interfejsu. Te usprawnienia dostępne będą wyłącznie w Lumiach. Kto wie, może pojawi się również obsługa rozdzielczości 1080p, specjalnie na potrzeby wyżej wspomnianego 6-calowego monstrum.

Towarzysz dla Lumii

Na deser plotka, w którą zupełnie nie wierzę, mimo iż sam Stephen Elop między słowami dawał do zrozumienia, że może być wiargodna. Chodzi o tablet marki Nokia. Miałby on być wyposażony w system Windows RT i… tyle, co wiemy na jego temat.

Weryfikacja: jutro!

Spider’s Web, rzecz jasna, będzie się pilnie przyglądał jutrzejszej konferencji i z cała pewnością pojawi się po niej relacja. Dziś możemy tylko gdybać. A więc… pogdybajmy! Któreś z „zapowiedzianych” urządzeń ma szanse znaleźć się w waszych kieszeniach? Czy raczej patrzycie w stronę innego producenta?

Maciek Gajewski jest dziennikarzem, współprowadzi dział aktualności na Chip.pl, gdzie również prowadzi swojego autorskiego bloga.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst