Czytniki e-booków Sony to jakaś pomyłka
Rynek e-booków kontrolowany jest przez takie firmy, jak Apple czy Amazon. Sony też chce dołączyć do tego stadka. W tym celu wykonuje ruch, który nazwałbym błyskotliwym inaczej. Prezentuje czytnik, który jest droższy od konkurencji i mniej potrafi. Nawet jego nazwa jest wyjątkowo dźwięczna: „pierses titu”, czyli PRS-T2. Kto to kupi?

REKLAMA
