Tech

Blupill to teraz killbill, który rusza na wojnę z telekomami o twój niższy rachunek telefoniczny

Blupill – optymalizator kosztów usług operatorów komórkowych już namieszał sporo. Jeszcze dobrze nie ruszył, a już telekomy straszyły, że korzystanie z jego usług grozi rozwiązaniem umowy z operatorem. Dziś twórcy polskiego start-upu znowu wysyłają czytelny sygnał do telekomów: ruszamy pełną parą – z nową marką, z coraz lepszą ofertą oraz niestandardową kampanią reklamową. Drżyjcie telekomy! Cieszcie się klienci!

Przypomnijmy: blupill to usługa internetowa, która na podstawie historii połączeń głosowych, wiadomości SMS oraz wykorzystania internetu mobilnego (jak i pozostałych usług świadczonych przez operatorów komórkowych) dobierze idealne rozwiązanie z aktualnych usług mobilnych dostępnych na rynku. Wystarczy wejść na stronę www, wpisać numer telefonu komórkowego, wskazać macierzystego operatora oraz wpisać unikalny numer abonencki by – za drobną opłatą (aktualnie 1,30 zł) skorzystać z usług optymalizatora.

Blupill to teraz killbill – marka, którą twórcy start-upu z Entellico zarejestrowali już w 2009 r. i od początku planowali ponoć właśnie jej używać do nazywania i promowania swoich usług. killbill (pisane łącznie i z małej litery) ma dobrze oddawać charakter usługi optymalizatora – zlikwidować koszmar codziennych doświadczeń z rachunkami telefonii komórkowych. Trzeba przyznać, że Entellico z wielkim rozmachem (jak na polski stary-up) podchodzi do komunikacji marketingowej swojego projektu – nagrali film dokumentalny (autorstwa Rafała Skalskiego), który w formie prawdziwego thrillera ma pokazać koszmar doświadczeń z rachunkami od operatorów komórkowych oraz planują kampanię reklamową z kinach, gdzie prezentowane będą teasery dreszczowca odsyłające na stronę killbill.pl oraz kampanię outdoorową.

Szef projektu Sebastian Barylski ma sporą umiejętność werbalnego budowania napięcia. Na dzisiejszej konferencji prasowej w Warszawie przedstawił wizję piekielnego świata, w którym telekomy narzucają nam wszystkim sztuczne bariery poprzez definiowanie swoich usług albo jako prepaid albo jako postpaid (abonament). Nowa oferta killbill wychodzi na przeciw temu strasznemu podziałowi – od teraz klienci usługi killbill nie muszą definiować czy szukają optymalnej oferty w prepaidzie, czy abonamencie – usługa automatycznie przeliczy wszystkie możliwe opcje na polskim rynku i dobierze najlepsze rozwiązania od czterech wiodących operatorów komórkowych na naszym rynku.

To pierwsze tego typu rozwiązanie na świecie – zakrzyknął Barylski i puścił urywek thrillera, w którym bohaterka opisuje swoje nieprzyjemne doznania z rachunkami od telekomów: – To zaczęło się chyba po urodzeniu dziecka. Pewnego dnia słyszę dzwonek do drzwi. Otwieram, nikogo nie ma. Na wycieraczce widzę list z rachunkiem za telefon… – tak się zaczyna i już chyba wiadomo co będzie dalej.

Kampania reklamowa killbill rusza od jutra w kinach i na plakatach. W piątek (czyli jutro) na nowej stronie serwisu killbill.pl ma zadebiutować dokumentalny thriller. Barylski mówi, że usługa – mimo iż w pełni funkcjonalna – to dopiero wersja 0.95, czyli przed wersją w pełni oficjalnie wydaną.

Drżyjcie telekomy! Cieszcie się klienci!

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst