Ekologia  / Artykuł

Zaleje nas. Poziom oceanów idzie w górę szybciej, niż w najgorszych prognozach

Picture of the author
307 interakcji
dołącz do dyskusji

Wszyscy wiedzieli, że ich poziom będzie rósł wraz z podwyższaniem się średniej temperatury na naszej planecie. Większość modeli klimatycznych prognozowała jednak, że proces ten przebiegać będzie trochę wolniej.

Poziom mórz rośnie z kilku powodów. Objętość wody zwiększa wraz ze wzrostem temperatury, pociągając za sobą podnoszenie się poziomu oceanów. Do tego dokładają się emisje gazów cieplarnianych. Wzrost temperatury powoduje również, że grenlandzka i antarktyczna pokrywa lodowa - dwa największe rezerwuary lodu na planecie, szybko topnieją. A raczej: topnieją coraz szybciej.

Z danych szacunkowych, które ukazały się we wtorek w Ocean Science, wynika, że mniej więcej 40 proc. populacji Ziemi zamieszkałej w pobliżu wybrzeży jest zagrożona wzrostem poziomu oceanów. A przynajmniej: będzie w niedalekiej przyszłości. Oznacza to z kolei, że jako ludzkość będziemy musieli prawdopodobnie ograniczyć emisję gazów cieplarnianych w o wiele większym stopniu, niż zakłada to chociażby porozumienie paryskie.

— Nasz budżet węglowy jest jeszcze bardziej wyczerpany. Aby utrzymać się w granicach wyznaczonych przez poprzednie prognozy, gospodarki muszą obniżyć dodatkowo emisję o kolejne 200 miliardów ton węgla - co odpowiada około pięciu latom globalnej emisji - powiedział Aslak Grinsted, geofizyk z Uniwersytetu w Kopenhadze, który jest współautorem badania.

Pół metra w górę do końca stulecia

Nowe badania klimatologów pokazują, że do końca stulecia możemy spodziewać się około półmetrowego wzrostu poziomu morza przy wzroście temperatury zaledwie o 0,5 stopnia Celsjusza. Jeśli klimat będzie ocieplać się w szybszym tempie - np. o 2 st. C., wzrost poziomu morza może przekroczyć 1 metr.

Badanie to można traktować jako kontynuację publikacji, o której pisaliśmy miesiąc temu, dotyczącej ogromnego tempa topnienia lodowców na całym świecie. Obecne tempo, w którym z naszej planety ubywa lodu, zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia najgorszych scenariuszy klimatycznych, przed którymi ostrzega chociażby Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu.

— Scenariusze dotyczące podnoszenia się poziomu morza, które widzimy przed nami, są zbyt konserwatywne - nasze badanie wskazuje na to, że morze podnosi się bardziej niż to, co prognozowała do tej pory większość modeli klimatycznych - powiedział Grinsted, dodając, że jego zespół z Instytutu Nielsa Bohra jest w kontakcie z IPCC w sprawie włączenia jego wyników do szóstego raportu oceniającego w przyszłym roku.

To już nie jest problem teoretyczny

Wzrost poziomu morza o metr oznacza na przykład, że Bałtyk zaleje nasze Żuławy Wiślane, Hel stanie się wyspą, a znaczne tereny Gdańska, Gdyni, cały Elbląg, Szczecin, Świnoujście, mniejsze Łeba, Puck, Jastarnia, Władysławowo, Pruszcz Gdański stałyby się portem morskim. Nie mówiąc już o domostwach co najmniej kilkudziesięciu tysięcy Polaków zamieszkałych na wybrzeżu, które byłyby po prostu zagrożone zalaniem.

Do podobnych wniosków doszedł prof. Mathew E. Hauer z Uniwersytetu Georgii, według którego podnoszenie się poziomu oceanów sprawi, że w obrębie samych Stanów Zjednoczonych swoje miejsce zamieszkania będzie musiało zmienić 13 mln osób. Tak duża migracja nie rozłoży się oczywiście równomiernie. Z badań Hauera wynika, że na przykład takie Austin, które zamieszkuje obecnie 2,1 mln ludzi, „wzbogaci się” o dodatkowe 800 tys. osób.

Wyobraźcie sobie, że nagle populacja w waszym mieście zwiększa się prawie o 40 proc. Jak poradzi sobie z tym rynek pracy? Szkolnictwo? Służba zdrowia? Elektrownie? Aglomeracje miejskie położone na wybrzeżach (problem ten nie dotyczy wszak samych Stanów Zjednoczonych) będą kolejnym miejscem, na które zmiany klimatyczne będą mieć ogromny wpływ. Jest to zaledwie – nomen omen – wierzchołek góry lodowej, jeśli chodzi o problemy, z którymi będziemy musieli sobie radzić wraz z postępującą zmianą klimatu naszej planety. No, chyba że jakimś cudem uda nam się błyskawicznie zredukować emisje gazów cieplarnianych i nieco wyhamować proces ocieplania się naszej planety.

Podobał się materiał? Polub go teraz na Facebooku. Dzięki!

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst