Gry

Outriders podąża tropem Cyberpunka. Polska gra zalicza kolejną obsuwę

Picture of the author

Outriders, czyli nadchodząca gra polskiego studia znanego z Bulletstorma, zalicza kolejną obsuwę. Trzymamy teraz kciuki, by People Can Fly wyciągnęło wnioski z błędów popełnionych przez CD Projekt RED przy Cyberpunku 2077.

Nadchodząca gra, nad którą deweloperzy z People Can Fly pracują wspólnie ze Square Enix, jest miksem typowego RPG-a z looter-shooterem obsługującym tryb kooperacji. Gracze będą mogli samodzielnie lub wspólnie z innymi wybrać się na planetę Enoch, gdzie zdobędą wymyślne supermoce, które pomogą im w walce z jakimś przerażającym zagrożeniem.

Outriders, bo taki tytuł nosi rzeczona produkcja, powstaje już od kilku lat. Wydawało się, że twórcy są na ostatniej prostej, ale najwyraźniej pojawiły się jakiejś nieprzewidziane komplikacje. Chociaż grywalne demo polskiej gry sprawdzałem już w lutym ubiegłego roku, a pierwotnie miała ona zadebiutować w okolicach premiery konsol nowej generacji, premiera w 2020 r. się nie odbyła.

Outriders — data premiery

Już w październiku ubiegłego roku People Can Fly poinformowało o przesunięciu premiery swojego nowego IP o kilka miesięcy, czyli na 2 lutego 2021 r. Teraz już wiemy, że i tego terminu nie uda się firmie dotrzymać. Wedle najnowszych wieści Outriders ma trafić na sklepowe półki kolejne dwa miesiące później, czyli na… Prima Aprilis, na osłodę fani dostanę 25 lutego demo gry z kilkoma godzinami gry dla jednego gracza i w co-opie. Co miłe, postępy w rozgrywce przeniosą się do pełnej wersji.

Warto przy tym odnotować, że Outriders nie jest jedyną polską grą, która zaliczyła w ostatnim czasie obsuwę. The Medium, czyli nietypowy horror od Bloober Team, będący polską grą na konsolową wyłączność Microsoftu, zadebiutuje 28 stycznia, chociaż pierwotnie miał być dostępny na premierę Xbox Series X oraz Xbox Series S, a o Dying Light 2 od Techlandu słuch w ogóle zaginął.

Trudno nie rozpatrywać kolejnego już opóźnienia premiery Outriders w kontekście kiepskiego startu Cyberpunka 2077.

Twórcy najbardziej wyczekiwanej gry ostatnich lat tak bardzo skupili się na dotrzymaniu trzeciego terminu premiery, że zignorowali fakt, iż ich produkcja na konsolach obecnej generacji radzi sobie… bardzo słabo. Reakcja giełdy, kiepskie oceny od graczy, zalew internetowych memów ukazujących glitche graficzne powinny być jednak przestrogą dla innych deweloperów.

Gracze są skłonni wybaczyć wiele, do przekładania premiery gier jesteśmy już przyzwyczajeni, a pierwsze wrażenie robi się tylko raz. Pozostaje mieć nadzieję, że People Can Fly i inne studia wyciągną wnioski z Cyberpunka 2077 i nie popełnią podobnych błędów co CD Projekt RED — tym bardziej że niezależnie od tego, jakie są powody opóźnienia, koronawirus nadal jest niezłą wymówką…

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst