Tech  / Artykuł

Dzięki, OnePlusie, ale nie potrzebujemy piętnastej takiej samej opaski fitness na rynku

Picture of the author

OnePlus właśnie pokazał zajawkę nadchodzącej opaski fitness ze swoim logo.

O tym, że OnePlus pokaże swój smartband mówi się już od kilku tygodni. Dziś OnePlus oficjalnie potwierdził jej istnienie, ale pod koniec ubiegłego roku mogliśmy już nieoficjalnie podejrzeć, jak prawdopodobnie będzie wyglądać opaska OnePlusa. I tu jest pies pogrzebany.

OnePlus Band wygląda jak każdy inny „band”.

Konia z rzędem temu, kto potrafiłby odróżnić od siebie położone obok opaski od Xiaomi, Samsunga, Huaweia, Realme czy innych chińskich producentów i bez pomyłki wskazać, która jest która. O ile może wizualnie różnią się one w jakimś stopniu umożliwiającym rozpoznanie, tak funkcjonalnie różnią się prawie niczym.

Ostatnio miałem okazję przetestować opaskę Samsung Galaxy Fit 2 i porównać ją z Xiaomi Mi Band 5, która jest najlepszą smart-opaską na rynku. Różnice były marginalne. Miałem też niedawno u siebie opaskę Realme Band 1. Była zła. Testowałem opaski Huaweia, z których tylko Huawei Band 4 Pro wzbudziła we mnie jakiekolwiek pozytywne emocje. Nawet uwzględniając niewielkie różnice w funkcjonalności, te wszystkie opaski są - przez większość czasu - identyczne.

Wyróżniają się dopiero takie twory jak Garmin Vivosmart czy Vivosport, ale trudno się temu dziwić - nie dość, że zostały stworzone przez prawdziwych ekspertów w dziedzinie śledzenia fitnessu, tak kosztują dwukrotnie więcej od wspomnianych wcześniej produktów. I niestety, nic nie wskazuje na to, by smartband od OnePlusa miał się czymkolwiek wyróżnić.

Inteligentna opaska OnePlus - co o niej wiemy?

Potwierdzonych informacji nadal nie mamy wiele, jednak wiarygodne źródła donoszą, iż OnePlus Band (czy jakkolwiek będzie się ta opaska nazywać) będzie z grubsza taki sam jak każda inna opaska. Ekran OLED 1,1”, certyfikat IP68, pulsometr, pulsoksymetr i 13 trybów ćwiczeń do wyboru. To wszystko za przewidywaną cenę około 35 dol., więc w Polsce spodziewałbym się ceny w okolicach 150-170 zł.

Chciałbym wierzyć, że OnePlus zrobi cokolwiek, aby ich smartband się wyróżniał. Patrząc jednak np. na ostatnią premierę pchełek dokanałowych, będących jednym z dziesiątków klonów Apple AirPods, nie robię sobie wielkich nadziei.

Świat nie potrzebuje 15 takich samych opasek fitness.

Każdy producent smartfonów chce dziś mieć w swoim portfolio pełny ekosystem urządzeń z logo własnej marki, żeby wierni klienci mogli kupić akcesoria pasujące do ich smartfona. Rozumiem to z perspektywy biznesowej - na akcesoriach zarabia się najwięcej. Jednak z perspektywy konsumenta (o środowisku naturalnym nie wspominając) taka strategia producentów to galopująca komercja w najczystszej postaci.

Świat nie potrzebuje 15 takich samych opasek fitness. Gdyby każda z nich czymś się wyróżniała - ok. Wtedy można by było usprawiedliwiać ich istnienie. Ale sytuacja, w której kilka urządzeń obok siebie ma identyczny zestaw funkcji i bardzo podobny wygląd, i służy wyłącznie zarobkowi producenta na wyższej marży akcesoriów, jest po prostu niezdrowa.

Może to śmieszne, ale po części rozumiem teraz, jak czują się wszyscy komentatorzy, krytykujący np. YouTuberów za to, że „kiedyś tworzyli z pasji, a teraz to tylko za kasę”. Jestem fanem OnePlusa, jeszcze do niedawna idee przyświecające produkcji smartfonów z logo 1+ były mi bardzo bliskie i bardzo je pochwalałem. Ostatnimi czasy jednak nie da się nie zauważyć, że jedynym, co robi OnePlus, jest maksymalizacja zysków.

Odświeżenia smartfonów bez większych zmian, wypuszczanie kopii cudzych słuchawek a nawet telewizorów, a teraz ta opaska - nie ma tu cienia wartości dodanej dla konsumenta, jest tylko okazja do zarobku dla firmy.

Być może OnePlus Band będzie dobrą opaską fitness, tego nie wiem. Może nawet tak dobrą, jak Xiaomi Mi Band 5. Szkoda jednak, że OnePlus nie patrzy na to w taki sposób, że „skoro wszyscy robią X, to my zróbmy Y”, lecz - wzorem reszty świata - „skoro wszyscy robią opaski fitness, to my też powinniśmy”. Naprawdę szkoda. Skoro jednak nic nie możemy na to poradzić, zostaje tylko czekać na premierę. Ta ma odbyć się w Indiach w ciągu najbliższego tygodnia.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst