Kosmos  /  News

Nie chce wejść, to nie chce wejść, po co drążyć? Polski kret poległ na Marsie

Nie chce wejść, to nie chce wejść, po co drążyć? Polski kret poległ na Marsie
354 interakcji
dołącz do dyskusji

Mimo wprost heroicznych wysiłków sondzie InSight nie udało się wbić czujnika HP3 pod powierzchnię Marsa. NASA właśnie zakończyła jego misję.

HP3 to instrument stworzony przez niemiecką agencję kosmiczną DLR, zawierający opracowany w Polsce element wbijający, tzw. kret. Jego głównym zadaniem miało być wykonywanie pomiarów ciepła uciekającego z wnętrza Czerwonej Planety. Aby jednak wykonać prawidłowe pomiary, instrument miał wbić się samodzielnie na głębokość dwóch metrów pod powierzchnię Marsa.

Mimo wielu prób trwających od 28 lutego 2019 roku instrumentu nie udało się wbić głębiej niż na zaledwie kilkadziesiąt centymetrów pod powierzchnię. Przyczyną niepowodzenia jest charakterystyka piasku otaczającego próbnik. Do skutecznego wbijania instrument potrzebowałby piasku, który zapada się podczas wbijania i niejako uszczelnia cały czas instrument, dzięki czemu jest on w stanie - dzięki tarciu ze strony piasku - wbijać się coraz głębiej w grunt. Problem jednak w tym, że akurat w miejscu lądowania sondy InSight grunt ma zupełnie inną strukturę, przez co po wstępnym wbiciu pod powierzchnię instrument jedynie podskakiwał, bowiem piasek nie osypywał się wokół niego. W efekcie otwór się tylko poszerzał, a HP3 nie miał się od czego „odpychać”. W pewnym momencie instrument niemal całkowicie wyskoczył z już wykopanego otworu.

Zrobiliśmy wszystko, co potrafiliśmy, ale nasz bohaterski kret jest po prostu niekompatybilny z tym miejscem na Marsie

– powiedział główny badacz instrumentu HP3, Tilman Spohn z DLR.

Tutaj jednak trzeba przyznać, że inżynierowie pracujący przy misji InSight mieli po prostu sporo pecha. Cały instrument HP3 oraz mechanizm wbijający były projektowane do pracy w gruncie, którego strukturę badały już wcześniejsze lądowniki i łaziki na Marsie. Prace nad przystosowaniem instrumentu do takich warunków trwały ponad dwa lata. Jak się okazało, grunt w miejscu lądowania sondy InSight był jednak inny.

Kret dostarczył mnóstwo wartościowych informacji

Wbrew pozorom, nie można mówić o porażce misji. Nigdy wcześniej żaden instrument nie próbował się wbić pod powierzchnię Marsa. Próbując, naukowcy i inżynierowie uzyskali mnóstwo informacji z jednej strony o różnych formach gruntu występujących na Marsie, a z drugiej o tym jakich błędów nie popełniać przy kolejnych misjach, które będą próbowały „wgryźć się” w Marsa. Co więcej, próbując wspomóc HP3, inżynierowie wykorzystali do tego robotyczne ramię lądownika InSight, którym przytrzymywali instrument od góry podczas prób wbijania w ziemię.

Choć kret poległ, to misja InSight jest ogromnym sukcesem. Znajdujący się na jej pokładzie sejsmometr zarejestrował już ponad 500 trzęsień ziemi na Marsie. W przyszłym miesiącu, gdy do Marsa doleci łazik Perseverance, naukowcy z InSight spodziewają się zarejestrować za pomocą sejsmometru drgania gruntu spowodowane lądowaniem, które będzie miało miejsce ponad 3000 km dalej. To się nazywa precyzja.