Gry  / News

Szef PlayStation broni wyższych cen gier Sony: „wartość gier PS5 jest oczywista”

Sony to jeden z pierwszych wydawców, który podniósł ceny gier wideo. Prezes Jim Ryan wydaje się pewny tej trudnej decyzji, podkreślając wielką jakość tytułów wydawanych na konsole PlayStation.

Sztywna cena 60 dolarów za pudełko z grą wideo była na Zachodzie normą przynajmniej od czasów PSX-a. Przez kolejne lata rosły budżety produkcyjne, zwiększały się koszty utrzymania, a także pęczniały kadry. Jednak stawka 60 dolarów pozostała niezmieniona, mimo rosnącej inflacji. Żaden z wydawców nie odważył się złamać niepisanej umowy. Zamiast tego szukano rozwiązania pośredniego, jak DLC, przepustki sezonowe czy mikro-transakcje.

SIE to pierwszy wydawca, który odważył się ruszyć zakurzony cennik.

Wcześniej nieśmiałe próby podejmowało Activision do spółki z 2K, ale dopiero producenci PlayStation 5 odważnie wyłożyli karty na stół: 60 dolarów przechodzi do historii. Od teraz nowe, wysokobudżetowe gry na wyłączność dla konsol Sony będą kosztować 70 dolarów/80 euro. Zwiększając ceny, SIE chce utrzymać swoje czołowe serie z dala od mikro-transakcji i karnetów sezonowych, oferując kompletne doświadczenie od A do Z w ramach jednego zakupu.

Co oczywiste, decyzja nie spodobała się graczom. Wszakże żaden konsument nie chce płacić więcej za te same lub podobne towary. Mimo tego Sony pozostało wierne swojej decyzji, utrzymując wcześniej obrane stanowisko. Doskonale świadczą o tym słowa samego prezesa SIE, który rozmawiał z redakcją koreańskiego medium internetowego Naver.

Jim Ryan: „Wartość gier PS5 jest oczywista“.

Podczas jednego z najnowszych wywiadów Jim Ryan - prezes Sony Interactive Entertainment - został zapytany o wyższe ceny gier na wyłączność dla PlayStation 5. Ryan odpowiedział zdecydowanie, chociaż stosunkowo mało dyplomatycznie:

Trudno w tym momencie rozmawiać o całym rynku gier wideo lub innych producentach konsol do gier, ale myślę, że wartość gier PS5 jest oczywista. Chcemy wzbudzić entuzjazm najlepszymi grami na wyłączność dostępnymi na rynku, w czym pomoże platforma zupełnie nowej generacji“.

Ryan może brzmieć nieco pyszałkowato, ale trudno nie zgodzić się z tym, że Sony oferuje tytuły na najwyższym światowym poziomie. Nowy God of War, Marvel’s Spider-Man, Bloodborne, Uncharted 4 czy The Last of Us Part II to absolutna pierwsza liga. Oferta na wyłączność Sony jest tak dobra, że trudno znaleźć dla niej przeciwwagę po stronie Microosftu. Forza i Gearsy trzymają poziom, ale Halo jest jedynie cieniem dawnej świetności. Z kolei Fable ugrzęzło w deweloperskim piekle. W Sony doskonale wiedzą, iż mają lepsze gry, więc bez zbędnej kurtuazji grają tą kartą.

Rozumiem, że gry muszą być droższe, ale nie przypuszczałem, że to Sony będzie w forpoczcie zmian.

Wzrost cen gier na wyłączność Sony, na moment przed premierą samego PlayStation 5, to bardzo ryzykowny pomysł. Prawdę mówiąc spodziewałem się, że wyższą cenę prędzej będzie forsować EA lub Blizzard. Wszakże Japończycy mają za zadanie nie tylko czerpać zyski z software, ale również sprzedać samą platformę. Ta z kolei wcale nie wypada tak korzystnie, gdy zestawi się ją z tanim graniem w Game Passie. Zwłaszcza po dodaniu do niego gier EA oraz Bethesdy.

Jasne, żaden Game Pass nigdy nie sprawi, że na Xboksie zadziała God of War lub The Last of Us. Powstaje jednak pytanie, czy konsumenci faktycznie docenią wysoką jakość gier na wyłączność, wybierając obiektywnie droższą platformę. Osobiście nie wyobrażam sobie pominięcia cudownego katalogu gier Sony. Zdaję sobie jednak sprawę, że nie każde gospodarstwo domowe musi przedkładać jakość nad cenę. Dla wielu domowych budżetów wydatek rzędu 300 - 350 złotych to finansowy wysiłek nie do udźwignięcia. Oczywiście odpowiedzią na ten problem jest rynek wtórny, ale na nim gry również będą droższe, skoro bazowa cena produktu poszybowała w górę.

Widać, że Sony zmierza w kierunku sprowadzenia konsolowej rywalizacji do sporu na linii jakość kontra ilość. PlayStation 5 ma być platformą jakościową, z najlepszymi i najdroższymi grami, z kolei Xbox Series pozwoli na tanie granie dzięki Game Passowi. To jednak retoryka, w którą Microsoft wcale nie musi dawać się wciągnąć, kupując tak doświadczonych deweloperów jak Arcane Studios, id Software czy Tango Gameworks.

Tymczasem Sony wierzy, że w pierwszym kwartale obecności PS5 na rynku sprzeda więcej nowych konsol, niż sprzedało za czasów PS4.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj Spider's Web w Google News

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst