Gry  / Artykuł

Najpotężniejszy z laptopów Razera doczekał się podrasowania podzespołów. Oto Razer Blade Pro 17 2020

Razer odświeżył już pozostałe laptopy w swoim portfolio – małego Blade’a Stealth oraz 15-calowego Blade’a. Teraz czas na największy, najpotężniejszy i najdroższy sprzęt w gamie.

Razer Blade Pro 17 kosztował będzie od 2899 euro wzwyż. Według aktualnego przelicznika, to co najmniej 13 tys. zł za najtańszą odmianę. Co dostaniemy w zamian?

Razer Blade Pro 17 2020 – co nowego?

Razer Blade Pro 17 2020 opinie

Na pierwszy rzut oka nie zmieniło się nic. Razer Blade Pro 17 2020 wygląda identycznie jak dotychczasowy Razer Blade Pro 17. Patrzymy więc na bardzo smukłą – jak na 17-calowy laptop – i elegancką obudowę z bogatym kompletem złączy: portem Thunderbolt 3, złączem HDMI, gniazdem Ethernet i czytnikiem kart SD UHS-III.

Pierwszą zmianę widać po otwarciu klapy. Podobnie jak w pozostałych laptopach, tak i w największym modelu Razer zmienił kuriozalny układ klawiatury. Prawy Shift, który do tej pory znajdował się w przedziwnym miejscu po prawej stronie górnej strzałki, teraz jest umiejscowiony nad strzałkami. I jest też prawdopodobnie najdłuższym klawiszem Shift jaki spotkamy w laptopie. Cóż, z tych dwóch skrajności wolę tę nową.

Oprócz tego na pulpicie roboczym nie zmieniło się nic. Głośniki są takie, jak były. Gładzik jest taki, jak był.

Ekran doczekał się za to turbodoładowania. 17-calowy panel IPS będzie teraz dostępny w dwóch wariantach:

  • niedotykowym, matowym, o rozdzielczości Full HD i 300 Hz, z pokryciem palety barw sRGB,
  • dotykowym, błyszczącym, o rozdzielczości UHD i 120 Hz, z pokryciem palety barw Adobe RGB.

Nad ekranem tradycyjnie znajdziemy kamerkę 720p z czujnikiem podczerwieni, do odblokowywania ekranu skanem twarzy.

Szybki ekran wymaga szybkich podzespołów. I takie znajdziemy w Razerze Blade Pro 17 2020.

Sercem nowej wersji laptopa jest ośmiordzeniowy układ Intel Core i7-10875. Każdy model w standardzie oferował będzie do kompletu 16 GB RAM-u DDR4 2933 MHz, który można będzie samodzielnie rozbudować do 64 GB. Modele będą też miały 512 lub 1024 GB SSD oraz wolny slot M.2 do samodzielnego rozbudowania miejsca na dane.

Aby wykorzystać 300 Hz w rozdzielczości Full HD czy 120 Hz w rozdzielczości UHD, potrzeba jednak przede wszystkim potężnej karty graficznej. Razer postawił tutaj na odświeżone układy Nvidii – RTX-a 2070 Super Max-Q oraz RTX-a 2080 Super Max-Q, które mają zapewnić o 25 proc. szybszą pracę od układów bez „Super” w nazwie. Za efektywne chłodzenie tych podzespołów odpowiada zaś komora parowa połączona z dwoma wentylatorami. Ma to zapewnić nie tylko chłodną, ale też cichą pracę urządzenia.

Razer nie naprawia tego, co nie było zepsute.

Zmiany w odświeżonym modelu mogą się wydawać niewielkie, bo w istocie takie są. To chyba najbardziej subtelny z tegorocznych upgrade’ów w ofercie firmy, ale nie ma w tym absolutnie nic złego.

Razer Blade Pro 17 już teraz jest potężną, bardzo udaną maszyną. Bodajże najbardziej eleganckim laptopem typu DTR (desktop replacement) na rynku, który jednocześnie oferuje potężną moc w codziennej pracy, ale też nie wstyd zabrać go na spotkanie biznesowe.

To sprzęt, do którego większość z nas może sobie co najwyżej powzdychać, a też maszyna, której większość z nas… cóż, raczej nie potrzebuje. Razer Blade Pro 17 jest komputerem dla bardzo specyficznej niszy – graczy, filmowców, fotografów, grafików 3D, którzy potrzebują największej możliwej mocy w możliwie najbardziej mobilnym opakowaniu. Bo Razer Blade Pro 17, pomimo 17-calowego ekranu, nadal mieści się w kategorii laptopów mobilnych. W przeciwieństwie do większości rywali z takim ekranem.

Nie znamy jeszcze dokładnej daty premiery ani cen w Polsce. Można się tylko spodziewać, że będzie bardzo drogo, ale z całą pewnością nie będzie można powiedzieć, żeby ceny wzięły się z kosmosu.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj Spider's Web w Google News.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst