REKLAMA
  1. Spider's Web
  2. Technologie

Edge wyrasta na najlepszą przeglądarkę. Microsoft właśnie sypnął nowościami

Pamiętacie czasy, kiedy Microsoft Edge był nic nieumiejącą przeglądarką, z której korzystało się tylko po to, żeby ściągnąć Chrome’a? Pora wyrzucić je w odmęty niepamięci, bo Edge wyrasta na naszych oczach na najlepszą przeglądarkę na rynku, a Microsoft właśnie sypnął nowościami.

19.05.2020
19:22
Edge wyrasta na najlepszą przeglądarkę. Oto wszystkie nowości
REKLAMA
REKLAMA

Odkąd nowa, oparta o silnik Chromium przeglądarka Microsoft Edge trafiła do ogólnodostępnej bety, przestałem używać Chrome’a. Teraz, gdy przeglądarka jest w wersji stabilnej i dostępna dla wszystkich, nie widzę najmniejszego powodu, by wracać do przeglądarki Google’a.

Microsoft Edge jeszcze nie wszystko potrafi. Wciąż czekam na wprowadzenie synchronizacji rozszerzeń, historii i otwartych kart między urządzeniami. To jednak drobiazgi – poza nimi Microsoft Edge już dzisiaj jest fenomenalną, szybką, energooszczędną przeglądarką, która w niczym nie ustępuje Google Chrome, zarówno na desktopie, jak i na urządzeniach mobilnych.

A Microsoft, przy okazji startu konferencji Build 2020, właśnie pokazał, w jaki sposób wkrótce stanie się jeszcze lepsza.

Microsoft Edge – co nowego?

Jedną z najciekawszych funkcji Microsoft Edge jest tworzenie własnych kolekcji stron internetowych. To coś w rodzaju zakładek, tylko poukładanych tematycznie i prezentowanych w znacznie bardziej elegancki i przejrzysty sposób.

Teraz kolekcje zyskają integrację z Pinterestem, popularnym serwisem społecznościowym. Jeśli dodamy tablice z Pinteresta do kolekcji, w kolekcji pojawią się sugestie kolejnych tablic, które możemy do niej dodać. I vice versa – zapisane elementy kolekcji możemy też dodać do naszych tablic na Pintereście.

 class="wp-image-1150147"

Podobnej integracji kolekcje doczekały się z aplikacją Microsoft OneNote. Teraz zapisane w kolekcjach karty możemy wyeksportować do notatnika bezpośrednio z poziomu przeglądarki.

 class="wp-image-1150150"

Drobną, acz – tak podejrzewam – szalenie użyteczną nowością jest wyszukiwanie na pasku bocznym. Zamiast otwierać nową kartę i w niej wpisywać np. słowo, którego nie rozumiemy, teraz wystarczy kliknąć prawym przyciskiem myszy i wybrać z menu pozycję „wyszukaj na pasku bocznym”. Wyniki wyszukiwania otworzą się w sidebarze, nie zasłaniając treści, którą akurat czytamy. Świetna rzecz!

 class="wp-image-1150153"

Podobnie świetną rzeczą jest automatyczne przełączanie profili. W przypadku przeglądarki Microsoftu jest to szczególnie przydatne, gdyż często zdarza się, że z usług Microsoftu korzystamy w pracy lub w szkole. Obecnie, chcąc np. zalogować się na skrzynkę służbową przez przeglądarkę, musimy się wylogować z prywatnego profilu i przelogować na służbowy. Nowa funkcja automatycznie zasugeruje przełączenie się na drugi profil, jeśli np. wpiszemy adres Sharepointa na pasku wyszukiwania. Drobiazg, ale bardzo użyteczny.

 class="wp-image-1150156"

Microsoft przewidział też dwie nowości dedykowane programistom. Pierwszą z nich jest trójwymiarowy podgląd w narzędziach programistycznych. Aktualnie po wciśnięciu F12 widzimy jedynie kod i ewentualnie wizualny podgląd narzędzi ułatwienia dostępu. Po wprowadzeniu zmian w narzędziach programistycznych będzie można zobaczyć również trójwymiarowy obraz danej strony, z opisem poszczególnych elementów.

 class="wp-image-1150159"

Ostatnia nowość to udostępnienie SDK dla WebView2. Nowe narzędzie umożliwi podgląd osadzonego kodu ze stron internetowych w aplikacjach natywnych, używając przeglądarki Microsoft Edge jako silnika podglądu.

 class="wp-image-1150162"

Nowości w Microsoft Edge trafią do użytkowników w nadchodzących tygodniach.

REKLAMA

A mi zostaje dodać tylko tyle, że jeśli z jakiegoś powodu nie spróbowaliście jeszcze nowej przeglądarki Microsoft Edge, to zdecydowanie warto dać jej szansę.

Z brzydkiego kaczątka, na które mało kto chciał patrzeć, wyrósł nam piękny przeglądarkowy łabędź, którego ogląda się z prawdziwą przyjemnością. Dzisiejsze nowości i tempo rozwoju nowego Edge’a jeszcze bardziej utwierdzają mnie w przekonaniu, że teraz nie ma już żadnego powodu, by dalej korzystać z Chrome’a.

REKLAMA
Najnowsze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA