Gry  / Artykuł

+2 do siły, + 5 (cm) w kroczu. Gracze ekscytują się edytorem genitaliów w Cyberpunk 2077, ale to nic nowego

997 interakcji
dołącz do dyskusji

Znajomi jak jeden mąż wysyłają sobie linki do artykułów w mediach społecznościowych, informujących o edytorze genitaliów w grze Cyberpunk 2077, a także odważnych scenach seksu (w tym oralnego) z perspektywy pierwszej osoby. Tymczasem Redzi nie są pierwsi ani nie będą ostatnimi, którzy wprowadzają takie elementy do gier wideo.

Cyberpunk 2077 to produkcja, która wykracza poza zwyczajowe zainteresowanie fanów gier wideo. Polski produkt przedarł się do popkulturowego mainstreamu, jak wcześniej udało się to trzeciemu Wiedźminowi. Być może dlatego część moich nie-tak-do-końca-rozergranych znajomych ekscytuje się ponad miarę na wieść o edytorze genitaliów w grze Cyberpunk 2077.

Zdziwiłbym się, gdyby go nie było, biorąc pod uwagę wcześniejsze zapowiedzi producentów dotyczące liberalnego podejścia do kwestii płci w futurystycznym Night City.

Pierwszy kontakt z nagimi bohaterami Cyberpunka 2077 miałem w siedzibie CDP RED

Podczas prezentacji dla mediów utalentowani polscy twórcy pokazywali wczesną wersję edytora, przy pomocy którego stworzymy głównego bohatera bądź główną bohaterkę. Już wtedy postaci stały przed graczami tak jak stworzył je sam Stwórca. Na potrzeby pokazu CDP Red zastosował plastry pikseli w miejscach intymnych, ale deweloperzy mówili otwarcie: będziemy mieli wpływ na masę cech naszego awatara. Również tych czysto fizycznych.

We współczesnych grach wideo suwaki za pomocą których regulujemy rozmiar biustu, pośladków, muskulatury czy krągłości sylwetki to absolutna klasyka klasyki. Tyczy się to zwłaszcza tytułów MMO i cRPG, gdzie gracze od zawsze starają się na wszelki sposób wyróżnić spośród tłumu podobnych sobie wirtualnych bytów. Nie tylko przy pomocy założonego pancerza czy noszonej broni, ale również cech powiązanych z płcią, fizycznością oraz cielesnością.

Suwaki dedykowane wirtualnym genitaliom to naprawdę nic nowego

Pierwsze skojarzenie, jakie przychodzi mi do głowy, to Conan Exiles. Gra na literackiej licencji Roberta E. Howarda pozwala regulować długość męskiego przyrodzenia, a także rozmiar jąder. Twórcy poświęcili nawet czas i zasoby, aby opracować stosunkowo realistyczny model fizyczny dla tych atrybutów. W bardzo ciekawy sposób zostali potraktowani posiadacze gry Rust, gdzie długość męskiego członka została bezpośrednio powiązana z nazwą użytkownika na platformie Steam.

Rozmiar penisa to także element edytora w komediowym Saints Row IV. Tam producenci gry skorelowali długość przyrodzenia z wartością inteligencji. Co ciekawe, osoby które nabyły edycję rozszerzoną docelowo otrzymywały przyrodzenie o długości sześciu cali, podczas gdy osoby kupujące podstawową wersję tytułu rozpoczynały z czterema calami między kieszeniami spodni.

Seks, implanty i sugestywne sceny

Pruderyjność niektórych osób, zaskoczonych obecnością stosunków płciowych w polskiej grze wideo, jest mocno na wyrost. Wszakże seks, podnieta i przyjemność cielesna to jeden z popularnych, często powtarzających się motywów w futurystycznych książkach, filmach i serialach. Zwłaszcza takich z elementami cyberpunka, w których pojawiają się cybernetyczne implanty, modyfikacje ciała, nakładki wirtualnej rzeczywistości czy środki chemiczne potęgujące doznania.

W The Expanse obserwowaliśmy parę uprawiającą seks w zerowej grawitacji, lewitującą nad łóżkiem. Prostytutki z Altered Carbon były mordowane podczas stosunku, dla zwiększenia podniety. Ich śmierć nie była permanentna, ponieważ ludzką tożsamość można było wgrać do nowego ciała. Natasha Henstridge z popularnego w latach 90. filmu Species niemal od początku była pokazywana widzom jako kosmiczna seksbomba. Z mackami zamiast sutków. W poniekąd kultowej Barbarelli z 1968 r. główna bohaterka była „torturowana” przez futurystyczną maszynę. Aż do osiągnięcia orgazmu i kapitulacji swojego oprawcy.

Stallone w Demolition Manie uprawiał seks z Sandrą Bullock przy pomocy hełmu VR, z kolei Schwarzeneggera występującego w Total Recall kusiła posiadaczka aż trzech piersi. Zabawy formą, ciałem i płcią - niedostępne w naszym życiu i naszych czasach - są powszechnie występującym motywem fantastyki naukowej. Pisarze i artyści popuszczają wodze fantazji. Ucieczka w grzeszną przyszłość jest dla części z nich niczym wizyta w parku Westworld. Nasza wyobraźnia może świntuszyć dowoli, uwzględniając wszelkie możliwe dobrodziejstwa wynikające z potencjalnego postępu nauki.

Nie chcę pisać, że cyberpunk bez seksu, modyfikacji ciała i przyjemności cielesnych to nie cyberpunk. Jednak nawet papierowego RPG na podstawie którego powstaje polska gra sugeruje, że cyberpunkami są osoby żyjące odważnie, impulsywnie, lekkomyślnie i jak gdyby miało nie być jutra. Dlatego nie dziwi mnie, że w grze Cyberpunk 2077 pojawią się zróżnicowane sceny seksu, często niemające kompletnie nic wspólnego z wyższymi uczuciami, a służące jedynie do zaspokojenia prymitywnego popędu.

Gdyby ich nie było, gracze błyskawicznie uzupełniliby tę lukę przy pomocy darmowych modyfikacji. Jestem o tym przekonany.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst