Media  / News

Polsat znowu kupuje. Tym razem imperium medialne przejęło Superstację

Polsat tak się rozpędził w ostatnim czasie z zakupami, że zupełnie nie zdziwię się, jeśli niebawem na redakcyjnym Slacku tradycyjne "Kubuś, w ogóle nie ma cię na SW ostatnio" zakomunikuje mi osobiście sam Zygmunt Solorz-Żak. 

Podsumujmy. Polsat zdobył prawa do transmisji w swoich sportowych kanałach elitarnej Ligi Mistrzów w piłce nożnej. To taka przystawka na zaostrzenie apetytu, bo lista przejęć dopiero się zaczyna. Cyfrowy Polsat nie tak dawno temu przejął Netię. Potem zakomunikowano, że wykupiono pakiet większościowy Eleven Sports Network - w mojej ocenie obecnie najlepszej sieci stacji sportowych, które transmitują między innymi Serie A, ligę LaLiga, Ligue 1 oraz Bundesligę.

Jakby tego było mało, na przestrzeni ostatnich miesięcy słoneczne imperium medialne wchłonęło też sporo drobnicy, choć być może koneserzy sztuki ambitnej się ze mną nie zgodzą: Eska TV, Polo TV, Vox Music TV, a także po kawałku Fokus TV i Nowa TV.

Solarz-Żak kupił Superstację.

Teraz - jak podaje Dziennik Gazeta Prawna - Zygmunt Solorz-Żak dokupił sobie resztę Superstacji (od lat miał tam troszkę udziałów). Dziennikarze Superstacji będą musieli między innymi zmienić siedzibę, przenosząc się tam, skąd nadaje Polsat News.

Superstacja to bardzo specyficzny kanał informacyjny. Osobiście nawet ją troszkę lubię. Ma nieco tabloidowy charakter w stosunku do TV24 czy Polsat News, ale nie jest to do końca problemem. Najbardziej znaną twarzą stacji jest znana z bardzo suwerennego podejścia do prawa autorskiego dziennikarka Eliza Michalik. Lubię oglądać programy, w których jej gościem jest Bruno z "Na dobre i na złe", ponieważ dzięki temu przez kilkanaście minut przeżywam intelektualną podróż w nieznane, a jednocześnie nie muszę ryzykować wyroku zaopatrując się u dilera narkotyków.

Superstacja to też kilka ciekawych formatów oraz miejsce odkopywania telewizyjnych legend. W ostatnich latach mogliśmy oglądać tam między innymi powrót Wojciecha Jagielskiego, który przez kilka lat wyznaczał kierunku, w których rozwijał się polski talk-show.

Superstacja zaprasza też od czasu do czasu ciekawych gości oraz polityczny plankton lub po prostu osoby opiniotwórcze, co w mojej ocenie ma ten atut, że po prostu dla neutralnego, nieposiadającego partyjnej legitymacji widza jest to ciekawsze, niż odwieczny schemat polityka PiS i PO mówiących, że coś jest czarne lub a wcale bo nie, bo białe.

Nie sposób jednak zapomnieć, że mimo ciekawego, tabloidowo-publicystycznego podejścia do telewizji informacyjnej, Superstacja jest pozycją marginalną na rynku mediów. Moim zdaniem dobrze by było, gdyby Polsat pomógł jej rozwijać swoją koncepcję nieco większymi środkami, bo to ciekawa alternatywa lub uzupełnienie TVN24.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst