Tech  / Lokowanie produktu

Najlepsze reklamy piwa na świecie i twój pomysł, za który możesz zgarnąć 5000 zł

Reklamy są nudne. Ba, są nawet bardzo nudne i wydaje mi się, że jak mało kto wiem o czym mówię. Jestem człowiekiem, który nie posiada telewizora w domu, z internetu docierają do mnie tylko te reklamy, które zdobywają uznanie w mediach społecznościowych. W tych prym wiedzie właściciel największego w Polsce portalu aukcyjnego. Poza tym? Nuda.

Czasem trafi się reklama warta uwagi, innym razem jest to produkcja, z której naród ma niesamowite używanie. Z reguły jest mało śmiesznie, bardzo często jest tragicznie.

Nawet jeżeli te reklamy są uważane za dobre, to i tak mam wrażenie, że gdzieś tam na świecie robią to lepiej. Wystarczy spojrzeć na to, co dzieje się w trakcie Super Bowl. Istne szaleństwo nie tyle sportowe, co właśnie reklamowe. Firmy wydają miliony dolarów tylko po to, by znaleźć sie w 30-sekundowych blokach reklamowych. Czasem są to reklamy średnie, ale nigdy nie są to reklamy, obok których klient przechodzi obojętnie. Najlepsze przykłady?

Weźmy na warsztat moją ulubioną kategorię - reklamy piwa:

Reklama Budweisera na Super Bowl:

Michelob i reklama, która wcale nie jest oczywista:

BudLight i jeden z filmów całej kampanii:

Inna reklama Budweisera:

Co wyróżnia te reklamy? Głównie to, że każda z nich opowiada jakąś historię.

Mamy emocje, od których trudno się odgonić i mimo że reklamy te bazują na podstawowych wartościach, niosą ze sobą historię. Być może nie wyróżniają się z tłumu innych reklam, czy to niesamowitym montażem, czy efektami specjalnymi, ale zapadają w pamięć. Właśnie tego brakuje mi w polskich reklamach. Być może dzieje się tak przez brak odwagi przedstawicieli agencji reklamowych. Być moze przez skostniały ekosystem reklamowy. To jest temat na kompletnie inny artykuł.

W Polsce brakuje reklam z dobrym storytellingiem. Sam nie lubię takich językowych zapożyczeń, ale termin ten doskonale oddaje to, czego w reklamach brakuje. Podkładu, czegoś co trudno nazwać, ale co widać gołym okiem. Elementu, przez który możemy identyfikować się z marką. Nieważne czy ubrań, piwa, czy jeszcze czegoś innego. Spójrzcie jeszcze raz na reklamy zaprezentowane powyżej. Prawdopodobnie większość z was byłaby w stanie poczuć więź z bohaterami tych reklam. Nie mówię, że macie się poczuć jak oni tylko dlatego, że pijecie to samo piwo, ale mimo wszystko. Jest w tych reklamach jakaś nieokreślona magia.

A gdyby tak wprowadzić storytelling w polskiej reklamie piwa?

Wyobraźcie sobie, że nie jesteście od pierwszych minut atakowani nachalną reklamą puszki czy butelki. W rzeczywistości nie wiecie z czym macie do czynienia, a cała historia zaczyna się od tego, że…

Na ekranie pojawia się atrakcyjna kobieta. Dla ułatwienia dodajmy, że naszą główną bohaterką jest Justyna. Justyna jest młoda, atrakcyjna, dajmy na to podobna do Gillian Anderson występującej w serialu “Z Archiwum X”. Pewnego spokojnego dnia wychodzi na pole pszenicy. To, co ukazuje się jej oczom, przechodzi ludzkie pojęcie. Widzi kręgi wydeptane w taki sposób, jakiego nikt, w żaden możliwy sposób przy dostępnej technologii nie byłby w stanie zrobić. Onieśmielona swoim odkryciem postanawia, że zrobi wszystko, by odkryć tajemnicę. I tak rozpoczynają się jej poszukiwania.

Justyna przeczesuje cały internet, szuka w archiwach gazet, w książkach. Szuka rozwiązania w każdy znany jej sposób. Niestety… Mimo wielu poszlak nie udaje się jej znaleźć ostatecznego rozwiązania.

Wtem… Kamera wędruje w kierunku wielkiej czerwonej fabryki.

Z fabryki wychodzi zmęczony mężczyzna. Po całym dniu pracy szuka orzeźwienia. Przed jego oczami nie ma nic, tylko i wyłącznie pole. Teren wokół fabryki jest niczym pustynia wokół Las Vegas. W promieniu kilku kilometrów nie ma niczego. Jest tylko pole widoczne aż po horyzont. Na szczęście nasz bohater ma pod ręką butelką piwa, z której bierze łyk i nagle w jego głowie, orzeźwionej i kreatywnej pojawią się pomysły. Mnóstwo pomysłów na to, by mimo upału zrobić coś szalonego. Bierze kolejny łyk - wtedy czuje, że cały trud pracy odszedł w niepamięć - ma siłę na coś więcej. Orzeźwiony biegnie w pole, które jeszcze przed chwilą wydawało się być pustynią i nagle… Nasz bohater znika…

Wtedy kamera pokazując obraz z lotu ptaka unosi się ku niebu, a w miejscu, do którego czym prędzej udał się nasz bohater pojawia się znak, wydeptane logo Kasztelana, którego nikt nie był w stanie stworzyć przy dotychczas dostępnej technologii. Dopiero nowej jakości piwo było w stanie napędzić tak wynalazek.

Ok, wiem, że nie jestem najlepszym scenarzystą, ale jeżeli wy macie lepszy pomysł na reklamę, to z całą redakcją zachęcam was do wzięcia udziału w konkursie marki Kasztelan i piwa Kasztelan Niepasteryzowane Pszeniczne klarowne. Za pośrednictwem tego konkursu dostajecie szansę stworzenia reklamy dla pierwszego w swoim rodzaju piwa w Polsce.

Kasztelan-grafika wspierająca

Jeżeli macie dość mętnych kampanii reklamowych, a sami lubicie klarowne sytuacje i reklamy, które przyciągają uwagę, weźcie udział i wygrajcie 5000 zł w konkursie Kasztelana!

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst