Nareszcie odpowiedzialna decyzja Nikona - firma przyznaje się do błędu konstrukcyjnego w nowej lustrzance
Nikon ma dla was dwie wiadomości - dobrą i jeszcze lepszą. Pierwsza to taka, że wbrew przewidywaniom, lustrzanka D760 nie zastąpi w najbliższym czasie felernej D750. Druga o taka, że Nikon za darmo naprawi wszystkie wadliwe modele D750.

Tak, dobrze przeczytaliście. Nikon w końcu odważnie przyznał się do błędu konstrukcyjnego swojej lustrzanki i proponuje bezpłatną akcję serwisową lustrzanek D750. Borykają się one z problemem nietypowej flary, o której na łamach Spider’s Web opowiadał moderator forum nikoniarze.pl. Odblask jest niezależny od obiektywu, a przyczyny jego powstawania leżą w wadliwej konstrukcji osłonki czujników AF w komorze lustra.
W wadliwych Nikonach D750 flara pojawiała się znacznie częściej niż w sprawnych. Dodatkowo była ona ucięta w połowie, co wyglądało bardzo źle, zwłaszcza przy filmowaniu. To duży problem, bowiem Nikon D750 jest bardzo dobrą „puszką” do filmów.

29 grudnia 2014 r. poinformowaliśmy o pracach zmierzających do rozwiązania problemu sygnalizowanego przez niektórych użytkowników, a polegającego na możliwym pojawianiu się flary nienaturalnego kształtu na zdjęciach zrobionych cyfrową lustrzanką jednoobiektywową D750 podczas fotografowania scen, w których jasne źródło światła, takie jak słońce lub intensywnie świecąca lampa, znajduje się w określonej pozycji nad górną krawędzią kadru.
W celu zmniejszenia tej flary firma Nikon bezpłatnie sprawdzi i naprawi elementy ochronne oraz wyreguluje położenie czujnika AF. Działania te planujemy rozpocząć pod koniec stycznia. Szczegółowe informacje, w tym instrukcje składania żądań serwisowych, podamy w późniejszym terminie.
Pytania dotyczące tej kwestii prosimy kierować do centrum obsługi klienta firmy Nikon.
Przepraszamy za wszelkie niedogodności związane z problemem, prosząc jednocześnie o cierpliwość i wyrozumiałość.
Jeszcze raz dziękujemy za wybranie oferty firmy Nikon.
Nikon w końcu uczy się na błędach
Ten japoński producent od kilku ostatnich lat borykał się z naprawdę dużymi problemami jakościowymi i wizerunkowymi. Mimo że lustrzanki Nikona są naprawdę świetnymi aparatami, to pojedyncze niedoróbki rzucały cień na całą specyfikację.

Wychodzi jednak na to, że po pamiętnym pozwie zbiorowym użytkowników Nikona o model D600, firma w końcu wychodzi naprzeciw oczekiwaniom klientów. Może Nikon wziął przykład z niemieckiej Leiki? Reakcja co prawda mogłaby być trochę szybsza, bo mleko zdążyło się rozlać. O problemie pisał cały świat. Nikonowi trzeba jednak zwrócić honor, bo tym razem wyszedł z problemu obronną ręką.
I mam nadzieję, że naprawione korpusy również obronią się jakościowo po wyjściu z serwisu.