Tech  / Artykuł

Ciekawe rozwinięcie projektu Ara. Ten modułowy telefon będzie mógł mieć Ubuntu, Sailfisha albo FireFox OS

Czy smartfon jest pełnoprawnym komputerem? Dla wielu osób prawdopodobnie tak, realizując każdego dnia większość ich działań, które do tej pory zarezerwowane były dla ich laptopów czy urządzeń stacjonarnych. Sceptycy z kolei sięgają m.in po argument, zgodnie z którym sprzęt bez możliwości prawie dowolnego wyboru systemu operacyjnego, nie zasługuje na to miano. Co może ich przekonać? Vsenn.

Sam projekt nie jest całkowitą nowością. Pomysł realizowany przez jednego z byłych pracowników Nokii (brzmi dość znajomo), odpowiedzialnego za rozwój Nokii X, ujrzał światło dzienne już na początku zeszłego miesiąca. "Ujrzał" może być przy tym niekoniecznie najlepszym określeniem - do tej pory doczekaliśmy się raptem czterech komunikatów prasowych i odważnych obietnic związanych z modularnym telefonem.

Najciekawszy jest jednak ostatni z nich, do którego dotarł serwis OMGUbuntu. Pierwotnie największą zaletą Vsenna (o ile tak będzie nazywać się efekt tych prac), miała być jego konstrukcja. Nie oferująca wprawdzie tak bogatych możliwości konfiguracji i wymiany podzespołów jak Ara, ale i tak pozwalająca wymienić najważniejsze elementy - procesor i pamięć, akumulator (niesamowite) oraz aparat. Przy założeniu, że od początku mielibyśmy do dyspozycji ekran o rozdzielczości co najmniej 1920x1080 i odpowiadałby nam jego domyślny (na razie nieznany) rozmiar, opcja zastąpienia tych podzespołów nowszymi teoretycznie gwarantuje nam długowieczność sprzętu.

Systemem, pod kontrolą którego miałby działać taki smartfon początkowo (tj. na początku listopada) miał być "czysty" Android. Zaledwie kilka dni później firma zapowiedziała, że uruchamia program ARP (Approved ROM Partner), mając na celu zaproponowanie klientom alternatywy dla systemu Google. Pierwszy do gry włączył się Paranoid Android. Okazało się jednak, że społeczność chce więcej, dużo więcej. Chce czegoś nowego, czego do tej pory na rynku brakowało.

W efekcie, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, przebierać będzie można nie tylko w podzespołach, ale także w systemach operacyjnych i to nie tylko tych bazujących na Androidzie.

Zgodnie bowiem z oficjalnym komunikatem na stronie projektu, program ARP rozszerzony został także o inne systemy - Sailfish, mobilne Ubuntu oraz FireFox OS. Wszystko to po to, aby zapewnić wybór, o który użytkownicy upominają się od długiego czasu.

I brzmi to z pozoru fantastycznie, ale jest jeden "drobny" haczyk. Nigdzie nie wspomina się o tym, że to Vsenna zwróci się z prośbą o współpracę do odpowiednich podmiotów - Jolli, Mozilli czy Canonicala. Wręcz przeciwnie - odpowiednie wersje tych systemów, przystosowane do pracy na tajemniczym modularnym smartfonie, mają zostać przygotowane "we współpracy ze społecznością internetową".

vsenn 2

Oczywiście nic całkowicie za darmo i bez żadnej pomocy. Osoby biorące udział w pracach w ramach programu ARP otrzymają niezbędne wsparcie finansowe, sprzętowe, techniczne, a także praktycznie pełną dowolność - jedyne wymagania dotyczą płynności i niezawodności działania tego typu portów. Nie wiadomo więc tak naprawdę, czy faktycznie uzyskamy ten wybór czy nie.

Wszystko zależy od tego, jak duże będzie zainteresowanie ze strony niezależnych programistów, którzy będą działać w tym przypadku raczej czysto hobbystycznie.

Wielokrotnie już udawało się im wprawdzie stworzyć oprogramowanie momentami lepsze od tego, jakie dostarczają nam wielcy producenci, ale czy powtórzy się to i w tym przypadku?

Tym bardziej, że przedstawiciele Vsenny dużo obiecują, ale tak naprawdę nie wiadomo praktycznie nic o ich pomyśle. Wiemy, że będzie to smartfon, wiemy, że wymienialne będą przynajmniej dwa ważne elementy, wiemy że gwarantowana ma być aktualizacja Androida (a co z resztą) przez co najmniej 4 lata i wiemy, że spory nacisk będzie kładziony na kwestie bezpieczeństwa.

vsenn

To wszystko. Nie wiemy kiedy, za ile, z jakimi parametrami na start, kto zajmie się przygotowaniem wymiennych modułów, nie znamy rozmiarów ani rozdzielczości wyświetlacza (poza jednym, prawdopodobnie, z ekranem 4,7" FHD), nie znamy wymiarów telefonu, nie wiemy kto zajmie się jego końcową produkcją, ani słowem nie wspominano o dostępności czy dystrybucji. Patrząc na aktywność firmy na Facebooku, dopiero trwają "badania rynku", choć to określenie prawdopodobnie mocno na wyrost. Na pytanie o to, kiedy zobaczymy pierwszy prototyp, firma z rozbrajającą szczerością przyznaje, że najpierw musi zatrudnić projektanta. Nie mamy tak naprawdę nic, a strona producenta to dosłownie jedna strona.

Całość wygląda więc mniej więcej tak, jakby pomysł ogłoszono go w tym samym momencie, w którym powstał, nie czekając nawet chwili, aby przygotować cokolwiek, co można pokazać światu i ewentualnie porozumieć się z kilkoma producentami oprogramowania, a nie tylko obiecywać... obietnice. Oczywiście z całego projektu może wyjść coś ciekawego (choć wciąż mocno niszowego), nawet jeśli wydaje się być porywaniem z motyką na słońce.

Tylko czas będzie nam teraz w stanie powiedzieć, czy Vsenn poradzi sobie na tyle dobrze, jak Jolla, czy też podzieli los Newkii, o której prawdopodobnie wszyscy już zapomnieli.

 * Zdjęcie główne pochodzi z serwisu Shutterstock.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst