Sonda Lucy leci w kosmos z wiadomością. Odbiorą ją ludzie z 215353 roku

planetoidy
174 interakcji
dołącz do dyskusji

I znowu dobry kawał popkultury poleci w przestrzeń kosmiczną. Tym razem na pokładzie sondy Lucy znajdą się słowa Alberta Einsteina, Carla Sagana oraz teksty piosenek The Beatles. Wiadomość nie jest jednak skierowana do obcych.

Już za trzy miesiące, 16 października 2021 r., z Przylądka Canaveral wystartuje fenomenalna sonda Lucy. Głównym zadaniem sondy będzie badanie tzw. planetoid trojańskich, które podróżują wokół Słońca po tej samej orbicie co Jowisz, aczkolwiek w dwóch osobnych obłokach: jeden z nich znajduje się 60 stopni przed Jowiszem, a drugi 60 stopni za nim.

Co będzie badała sonda Lucy?

Modele ewolucji Układu Słonecznego wskazują wyraźnie, że wiele z tychże planetoid trojańskich stanowi niemalże kosmiczny zapis kopalny. Wszystkie te głazy istnieją niezmienione od 4,5 miliarda lat, czyli od początku istnienia Układu Słonecznego. Tym samym mogą one dać nam wgląd w pierwsze lata istnienia Słońca i wszystkich krążących wokół niego planet. Stąd też zresztą nazwa misji. Lucy w tym przypadku odnosi się do odkrytych w 1974 r. skamieniałości żeńskiego szkieletu przedstawiciela gatunku Australopithecus afarensis, którego nazwano Lucy.

Replika szkieletu Lucy - źródło: Wikipedia

Legenda głosi, że badacze, którzy odkryli szkielet podczas wykopalisk w Etiopii namiętnie słuchali podczas badań piosenki brytyjskiego zespołu The Beatles „Lucy in the Sky with Diamonds”. Wiek szkieletu Lucy oszacowano na ok. 3,2 mln lat. Można zatem powiedzieć, że The Beatles nadali imię skamieniałości (która stanowi nasz wgląd w początki człowiekowatych), a skamieniałość nadała imię sondzie kosmicznej. Logiczne.

Tabliczka na pokładzie Lucy

W trakcie swojej misji sonda Lucy zbada rekordową liczbę obiektów w trakcie jednej misji, sześciokrotnie wchodząc na orbity wokół różnych planetoid i badając szczegółowo osiem z nich. Po zakończeniu misji, które aktualnie planowane jest na 2033 r., sonda pozostanie na orbicie okołosłonecznej, gdzie zapewne spędzi setki tysięcy lat.

Jeżeli ludzkość do tego czasu skutecznie się nie wybije i na dodatek rozszerzy swoją obecność w Układzie Słonecznym, być może kiedyś nasi następcy będą mieli okazję przechwycić sondę, która już wtedy sama będzie skamieliną wartą zbadania.

Z tego też powodu naukowcy postanowili pozostawić dla przyszłych odkrywców małą pamiątkę. Na pokładzie sondy 9 lipca przymocowano tabliczkę zawierającą wiadomości od istotnych ludzi naszych czasów, którzy na przestrzeni ostatnich dekad przekonywali, że warto zwrócić uwagę na stan ludzkości i Ziemi, inspirując całe pokolenia. Na tabliczce znalazła się także przewidywana data startu misji - 16 października 2021 r.

Patrząc na obecne tempo rozwoju technologii, w optymistycznej wizji przyszłości za całe tysiące lat ludzie powinni mieć już opanowane swobodne przemieszczanie się po Układzie Słonecznym, a wtedy astroarcheologia, czyli badanie dzisiejszych (a wtedy już zapewne starożytnych) pierwszych sond kosmicznych, z czasów kiedy ludzkość stawiała pierwsze, nieśmiałe kroki w przestrzeni kosmicznej, będzie naprawdę atrakcyjną dziedziną nauki.