Tech  / Artykuł

Microsoft zmienia najważniejsze ikony w Windowsie 10. Jest pięknie

Picture of the author
407 interakcji
dołącz do dyskusji

Windows nigdy nie prezentował się tak pięknie. Microsoft właśnie pokazał nowy pakiet ikon w eksploratorze.

Niemal równy rok temu Microsoft po raz pierwszy zaczął zmieniać ikony systemowych aplikacji, by dostosować je do stylistyki Fluent. Proces przebiegał dość powolnie, ale z czasem w systemie pojawiały się nowe ikonki, zastępując stary, nieco zmęczony i opatrzony design.

Dziś pojawiła się nowa wersja Windows 10 Insider Preview, o numerze 21343. Wraz z nią debiutują zupełnie nowe ikony eksploratora Windows, czyli de facto najważniejsze ikony w całym systemie - te, które ilustrują foldery systemowe.

Nowe ikony w Windows 10 prezentują się świeżo i nowocześnie.

Dziś, otwierając eksplorator plików, trudno jest na pierwszy rzut oka odróżnić od siebie ikony folderów z muzyką, obrazami, wideo czy pobranymi plikami. Trzeba też przyznać, że ikona przedstawiająca smutno-żółty folder z wysuwającą się z niego zawartością zdążyła się już nieco opatrzeć. Dlatego wraz z aktualizacją Microsoft dodaje Windowsowi 10 nieco koloru.

Teraz ikony zostały zastąpione zupełnie nowymi grafikami. Wszystkie mają ten sam kształt, ale różnią się kolorystyką i akcentami. W efekcie bardzo łatwo odróżnić je od siebie już na pierwszy rzut oka, a jednocześnie prezentują się bardzo spójnie, co jak na Microsoft jest sporym osiągnięciem, wszak firma słynie z rozbieżności stylistycznych w swoim systemie operacyjnym.

To oczywiście nie koniec zmian stylistycznych w Windowsie 10 - w ciągu następnych miesięcy będą się tam pojawiać kolejne ikony, aż system zostanie przemodelowany w całości.

Microsoft musi przyspieszyć, aby Windows 10 dogonił macOS Big Sur.

Jeszcze do zeszłego roku Windows 10 mógł szczycić się tytułem tego ładniejszego z dwóch najważniejszych desktopowych systemów operacyjnych. Mimo tego, iż miejscami jest niespójny i gdzieniegdzie znać jeszcze naleciałości rodem z Windowsa 7 (ahem, Panel sterowania, ahem). W porównaniu z systemem Microsoftu macOS Catalina wyglądał jak relikt minionej ery. Big Sur to jednak zupełnie inna historia.

Odświeżona wersja systemu operacyjnego Apple’a prezentuje się świeżo i pięknie, zapożyczając kluczowe elementy designu z mobilnego systemu iOS. Role się odwróciły - teraz patrząc na Windowsa 10 widzę stylistykę nieco trącącą myszką, a patrząc na macOS Big Sur, widzę przyszłość.

Na szczęście Microsoft robi co może, by Windows 10 nadal prezentował się nowocześnie. W systemie nadal dominują ostre krawędzie i swoista „kanciastość”, ale wraz z wprowadzeniem Fluent Design pojawiły się też przezroczystości i światłocienie. Do pełnego wdrożenia nowego języka designu i nowych ikon sporo jeszcze brakuje, a Windowsowi 10 nadal daleko do spójności, jaką prezentują systemy Apple’a.

Jednak z każdą nową ikoną i każdą aktualizacją Windows 10 zbliża się do tego, by stać się najładniejszym systemem operacyjnym Microsoftu w historii. Choć można się sprzeczać, że… już nim jest. Zostało już tylko odmalować kilka ostatnich elementów, by było naprawdę elegancko.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst