Gry  / Recenzja

SteelSeries Arctis 7P to pierwsze słuchawki stalowych stworzone z myślą o PlayStation 5 - recenzja

Picture of the author

Popularny producent sprzętów dla graczy jest już gotowy na nową generację konsol, posiadając w portfolio zestawy słuchawkowe dla PlayStation 5 oraz Xbox Series. Spędziłem ponad miesiąc z modelem SteelSeries Arctis 7P Wireless dedykowanym nowej konsoli Sony. Jest dobrze, ale mogłoby być jeszcze lepiej.

SteelSeries Arctis 7P Wireless - w przeciwieństwie do samego PlayStation 5 - nie jest żadną rewolucją. Producent postanowił wykorzystać wcześniejsze patenty i technologie, sięgając po te rozwiązania, które najlepiej spiszą się przy PS5. Dlatego w zestawie znajdziemy adapter USB-C stworzony wcześniej dla Nintendo Switcha, przetworniki 40 mm z modelu Arctis 7 czy bardzo dobry mikrofon ClearCast na wysuwanym podajniku. Wszystko to doskonale znane graczom rozwiązania, z którymi mieliśmy już do czynienia.

SteelSeries Arctis 7P Wireless leży jednym nausznikiem w nowej generacji, drugim pozostaje w starej.

Chęć skorzystania z tańszych i sprawdzonych rozwiązań sprawiła, że model Arctis 7P stoi w bolesnym rozkroku między przyszłością i teraźniejszością. Doskonale widać to na przykładzie gniazda ładującego. Chociaż zestaw posiada bezprzewodowy adapter USB-C dedykowany PlayStation 5, Nintendo Switchowi i nowoczesnym smartfonom, musimy go ładować przez gniazdo microUSB umieszczone w obudowie nausznika. Wielkie rozczarowanie. Ekosystem Switcha oraz PS5 pozwala na pełne przejście na format USB-C. SteelSeries Arctis 7P Wireless wstrzymuje i hamuje ten proces.

Testowy zestaw słuchawkowy jest już JEDYNYM powodem, dla którego kabel microUSB wciąż znajduje się na moim biurku. Pozostałe sprzęty z których korzystam (niemal) codzienne, tj. kontrolery DualSense, Nintendo Switch, Pro Controller dla Switcha, zestaw Oculus Quest 2, Galaxy Note 20, nawet MacBook - wszystko to wykorzystuje już standard USB-C. Pewnym pocieszeniem jest przynajmniej fakt, że SteelSeries Arctis 7P Wireless nieźle się trzyma na jednym ładowaniu, przez co nie muszę co chwila podłączać go do kabla. Słuchawki wystarczą na ponad 20 godzin nieprzerwanej zabawy. Poprawny wynik.

SteelSeries nie ustrzegło się pewnych wad projektowych, tworząc sprzęt dla nowej konsoli.

Na pierwszy rzut oka Arctis 7P idealnie pasuje do PlayStation 5. Zestaw słuchawkowy dzieli z konsolą elegancki biały kolor obudowy, z kolei dodatkowy niebieski motyw nawiązuje do LED-ów w maszynie Sony. Z daleka wszystko idealnie ze sobą współgra. Pierwsze problemy pojawiają się jednak już przy próbie podłączenia adaptera. To dokładnie ten sam dongiel USB-C, co zaserwowany jakiś czas temu w słuchawkach dla Nintendo Switcha. Co za tym idzie… jego obudowa nie współgra z PS5. Włożony adapter częściowo zasłania sąsiadujący port USB-A. Jeśli więc korzystacie z zewnętrznego dysku, musicie go przepiąć do portu z tyłu konsoli. Coś tu poszło bardzo nie tak.

Drugi problem projektowy to brak wsparcia dla regulacji głośności czat-gra na konsolach. SteelSeries Arctis 7P Wireless posiada dodatkowe pokrętło, ale to służy wyłącznie regulacji samosłyszalności (sidetone). W przypadku konsol Sony tzw. ChatMix nie jest obsługiwany. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby dokonać regulacji z poziomu ustawień Imprezy na PS4 czy PS5, przy pomocy systemowego suwaka. Tutaj również podkręcimy nieco głośność naszego mikrofonu, ponieważ w domyślnym ustawieniu jest on nieco za cichy.

Mimo tych mankamentów SteelSeries Arctis 7P Wireless to dobre, zadziwiająco uniwersalne słuchawki.

Posiadając więcej niż jedną platformę do gier wideo, bez problemu możemy żonglować adapterem USB-C między PS4 (przejściówka dołączona do zestawu), PS5, Switchem, Androidem oraz PC. Headset działa bezprzewodowo również z kontrolerem Stadia. Wyjątkiem jest wyłącznie rodzina konsol Xbox, ze względu na odrębne rozwiązania technologiczne wykorzystane przez Microsoft. Słowem - mając Arctisa 7P, mamy dobry zestaw słuchawkowy dla praktycznie każdej platformy sprzętowej. Jeden zestaw do wielorakiego zastosowania, który powinien wystarczyć na lata.

Warto dodać, iż w przypadku podłączenia headsetu do smartfonu, zestaw przycisków pozwala na obsługę dodatkowych funkcji, takich jak odbiór połączenia telefonicznego, zakończenie rozmowy, odtwarzanie muzyki czy przełączanie kawałków.

Sama jakość połączenia bezprzewodowego jest z kolei wzorowa. Adapter USB-C łączy się ze słuchawkami przy pomocy WiFi 2,4 GHz. Dzięki temu nie ma mowy o jakimkolwiek opóźnieniu. Nie dochodzi również do interferencji z innymi urządzeniami wykorzystującymi WiFi. W salonie z Nintendo Switchem, PlaySttaion 5, Xboksem Series X, dwoma laptopami, komputerem stacjonarnym i ośmioma smartfonami nigdy nie doszło do przerwania połączenia lub ścinek audio, mimo ponad miesiąca nieustannego korzystania ze słuchawek.

Jeśli chodzi o samą jakość dźwięku, Arctis 7P wypada po prostu poprawnie.

Zestaw słuchawkowy od SteelSeries jest poziom niżej względem nieco droższych headsetów Logitecha i Turtle Beach. Przesiadając się na 7P z modelu G935, miałem wrażenie, że dźwięk staje się bardziej płytki, mniej mięsisty i mniej podkręcony. Co ciekawe, słyszalny jakościowy zjazd tyczy się również czatu głosowego. Dlaczego miałem tak negatywne doświadczenie? To naturalny efekt tego, że Arctisy są słuchawkami o bardziej uniwersalnym profilu. Takimi, w których w ostateczności można również posłuchać ulubionego zespołu lub artysty. Zwłaszcza, jeśli chodzi o pop czy muzykę elektroniczną.

Słuchawki od takich producentów jak Turtle Beach są znane z tego, że dramatycznie zniekształcają scenę dźwiękową, oczywiście na korzyść gracza. Takie headsety „wyciągają“ kroki przeciwników z otoczenia, wzmacniają kierunki z których może nadejść zagrożenie i tak dalej. SteelSeries Arctis 7P Wireless podkręca audio w znacznie mniejszym stopniu. Bardziej finezyjnie i zachowawczo. Basy oraz niskie tony nie są przesadnie doładowane, co uważam za bardzo odważną, ale słuszną decyzję. Efekciarskie dudnienie to domena tańszych zestawów, które nie mają wiele więcej do zaoferowania. SteelSeries oferuje z kolei bardziej uniwersalny dźwięk, z akceptowalnymi tonami wysokimi oraz średnicą, która nie zanika kosztem dołów.

SteelSeries korzysta z bezpiecznego profilu dźwiękowego. Charakterystyczna dla słuchawek do gier V jest nieco wypłaszczona z lewej strony, na czym korzysta środek. Przez to zakładając słuchawki nie czujemy się jak w sali IMAX, ale za to możemy cieszyć się niezłą jakością muzyki w przerwie między graniem. SteelSeries stawia na bardziej naturalne audio, kosztem efekciarstwa, drżenia i dudnienia basami. Szkoda tylko, że za tym kierunkiem nie idzie szersza scena dźwiękowa, większa głębia i bardziej wyraziste doły. Profil dźwiękowy w 7P idzie w parze z uniwersalnością tego zestawu słuchawkowego - większą, niż można się spodziewać po innych słuchawkach dedykowanych PlayStation 5.

699 złotych i problem z głowy.

SteelSeries Arctis 7P Wireless to słuchawki z cenowej wyższej półki średniej. Płacąc 699 złotych, możemy wymagać odpowiedniej jakości. Tej zabrakło, jeśli weźmiemy pod uwagę np. kompromitującą sytuację z adapterem USB-C zasłaniającym port USB-A czy brak wsparcia dla cyfrowego dźwięku przestrzennego na konsolach. SteelSeries chwali się co prawda wsparciem dla Tempest 3D Audio dla PS5, ale to żadne osiągnięcie. Domyślnie każde słuchawki stereo mogą być wykorzystane przez 3D Audio na PlayStation 5.

Z drugiej strony dostajemy zestaw o dobrej jakości audio, bardzo dobrym mikrofonie, solidnej i eleganckiej konstrukcji oraz gigantycznej wszechstronności. Arctis 7P wykorzystamy z wieloma platformami do gier, od Androida po PlayStation 5 i PC. Wszystko to bezprzewodowo, ze świetnym i stabilnym połączeniem 2,4 GHz, bez jakichkolwiek odczuwalnych lagów. Połączymy to z solidnym czasem działania na jednym ładowaniu i wychodzi nam naprawdę wszechstronne rozwiązanie, dzięki któremu nie musimy rozglądać się na zestawem słuchawkowym na długie lata.

Największe zalety:

  • Uniwersalność wykorzystania: PS4, PS5, Switch, PC, mobile
  • Słuchawki radzą sobie nie tylko z wybuchami, ale i muzyką
  • Solidna, elegancka konstrukcja
  • Bardzo dobry mikrofon

Największe wady:

  • Adapter USB-C zasłania port USB-A w PS5
  • Brak regulacji ChatMix
  • Brak wsparcia dla wirtualnego dźwięku przestrzennego

SteelSeries Arctis 7P Wireless to zdecydowanie lepsze rozwiązanie niż np. nowe Pulse 3D od Sony. Z drugiej strony słuchawki nie są w niczym najlepsze oraz wyjątkowe. To solidny zestaw na tutaj i teraz, pozbawiony fajerwerków, ale za to możliwie uniwersalny

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst