Sprzęt  / Lokowanie produktu

Jak połączyć zegarek sportowy ze smart zegarkiem? Sprawdziłem, co oferuje Suunto 7

Picture of the author

Co wybrać - smart zegarek czy zegarek sportowy? A gdyby tak nie trzeba było wybierać i można było dostać zalety jednego i drugiego w jednym produkcie?

Takie pytanie prawdopodobnie zadali sobie pracownicy fińskiego Suunto, znanego większości osób z produkcji wyczynowych zegarków sportowych. A odpowiedzią na to pytanie ma być Suunto 7. Zegarek wprawdzie zadebiutował na rynku na początku tego roku, ale od tego czasu doczekał się kilku znaczących aktualizacji i dopiero teraz na kilka dni trafił w moje ręce.

Co warto o nim wiedzieć?

Po pierwsze - to pełnoprawny smart zegarek

Nie ma tutaj żadnych dróg na skróty i żadnego kombinowania. Sercem Suunto 7 jest platforma Wear OS, czyli pełnoprawny smart zegarkowy system operacyjny dostarczany przez Google. Oznacza to więc m.in. pełną współpracę ze smartfonami z Androidem, a także chociażby to, że... wszystko tutaj wygląda atrakcyjnie i działa płynnie, w smartfonowym stylu.

Wybór Wear OS gwarantuje też dostęp do wszystkich aplikacji pisanych z myślą o tej platformie - niezależnie od tego, czy chodzi o Spotify, Stravę, IFTTT, aplikacje do zarządzania zadaniami czy aplikacje do medytacji - wszystko tu jest. Podobnie zresztą jak prawie wszystkie usługi Google - w tym chociażby Mapy czy Tłumacz.

Na to wszystko wjeżdża jeszcze oczywiście wisienka na torcie w postaci wsparcia dla płatności Google Pay.

Czyli w dużym skrócie: to prawdziwy smart zegarek. Zero kompromisów. Aplikacje, płatności, muzyka, usługi Google - wszystko jest na pokładzie.

Po drugie - obsługa rodem z zegarka sportowego

Teoretycznie drobiazg, ale wielu producentów smart zegarków o tym zapomina, co skrzętnie wykorzystują (i czym chwalą się) producenci zegarków sportowych. Większość zegarków smart obsługujemy za pomocą ekranu dotykowego - czasem tylko łaskawie dorzucony zostanie jeden, może dwa przyciski fizyczne. W codziennym użytkowaniu nie jest to może wielki problem, ale podczas aktywności, czy w zimie, kiedy mamy na dłoniach rękawiczki - już tak.

Suunto natomiast daje nam aż 4 duże, fizyczne przyciski z wyraźnie zaznaczonym kliknięciem. Nie da się wprawdzie obsłużyć za ich pomocą całego systemu operacyjnego, ale za to instalowaną fabrycznie aplikację sportową Suunto - już tak.

Dzięki nim możemy wyjść z domu z założonymi rękawiczkami i bez problemu sterować naszym treningiem bez dotykania wyświetlacza ani razu. Naciskamy prawy górny przycisk - uruchamia się aplikacja Sports By Suunto. Za pomocą górnego i dolnego przycisku z prawej strony możemy teraz poruszać się pomiędzy poszczególnymi opcjami, natomiast środkowy pełni funkcję zatwierdzania wyboru. Chcemy zmienić typ aktywności (kompletna lista aktywności do wyboru plus opcja tworzenia własnych)? Żaden problem. Chcemy wybrać trasę do nawigacji? Też da się to zrobić bez dotykania ekranu.

Właściwie wszystko, co znajdziemy w aplikacji Sports By Suunto, można obsłużyć właśnie w ten sposób. A kiedy wszystkie opcje są już ustawione pod nasze preferencje, przewijamy (przyciskiem!) menu w górę i środkowym przyciskiem zatwierdzamy wybór - możemy ruszyć na trening. I w czasie jego trwania również możemy przełączać się pomiędzy poszczególnymi ekranami za pomocą fizycznych przycisków. Podobnie zresztą realizowane jest pauzowanie i kończenie aktywności.

Tak to powinno wyglądać.

Po trzecie - mapy jak w zegarku sportowym

Przede wszystkim Suunto - co absolutnie nie jest standardem ani wśród smart zegarków, ani wśród zegarków sportowych - obsługuje kolorowe mapy topograficzne, które można pobierać do pamięci urządzenia. Po co? Chociażby po to, żeby móc pobiegać w nieznanym terenie bez konieczności przeglądania mapy na telefonie. Albo bez konieczności szukania zasięgu. Albo żeby oszczędzić akumulator w zegarku.

Mapy można pobierać przy tym na dwa sposoby. Pierwszy sposób to sposób... automatyczny. Jeśli zegarek jest podłączony do WiFi i ładowarki, automatycznie zapisze w pamięci mapy naszej najbliższej okolicy - o nic nie musimy się martwić. Jeśli natomiast planujemy np. weekendowy wypad w góry, możemy wybrać interesujący nas obszar z mapy, zdecydować, jaki typ mapy nas interesuje, a następnie ręcznie pobrać go do urządzenia.

Do wyboru mamy przy tym podkład terenowy (wraz z poziomicami) albo tzw. heatmapy Suunto, pokazujące najczęstsze trasy wybierane przez miłośników różnych form aktywności - inna będzie więc heatmapa dla biegaczy, inna dla narciarzy, a jeszcze inna dla kolarzy.

Po czwarte - nawigacja jak w zegarku sportowym

Jedna z niedawno wprowadzonych nowości - teraz możemy nie tylko przeglądać mapę okolicy i ślad naszej trasy nałożony na nią, ale też planować podróż z wyprzedzeniem i mieć na nadgarstku właściwie pełnoprawną nawigację terenową.

Jak to działa? Trasę tworzymy z poziomu telefonu z aplikacji Suunto - możemy to zrobić ręcznie albo zaimportować gotowy plik GPX. Jeśli nie mamy pomysłu, którędy np. biec, włączamy odpowiednią warstwę heatmapy i otrzymujemy podpowiedź, które trasy są najczęściej uczęszczane. Pozostaje poklikać tu i tam, żeby wybrać punkty naszej trasy. Możemy przy tym sami zdecydować, czy trasa ma być rysowana ręcznie czy automatycznie, a jeśli automatycznie, to czy np. ma wybierać tylko drogi utwardzone (kolarstwo szosowe), czy może wszystkie (MTB) i tak dalej.

Tak wygląda mapa z dołożoną heatmapą:

Z której w 10 sekund możemy wygenerować trasę:

W podsumowaniu znajdziemy wszystkie najważniejsze informacje - dystans, przewyższenie i czas potrzebny na pokonanie tej trasy z uwzględnienim założonej przez nas prędkości.

Pozostaje tylko zapisać całość - możemy od razu zaznaczyć, żeby trasa trafiła do zegarka (maksymalnie 15 pozycji), dzięki czemu nie trzeba tego robić ręcznie, a całość zostanie pobrana przy najbliższej synchronizacji:

Teraz możemy już schować telefon do kieszeni - wybór trasy realizowany jest już z poziomu zegarka. Oczywiście w trakcie aktywności znajdziemy tam też informacje m.in. o pozostałym dystansie, pozostałej wysokości pionowej do pokonania i szacowanym czasie ukończenia aktywności (na poniższym zrzucie ekranu dwie kreski po prawej stronie):

Jedyne, o czym trzeba pamiętać, to fakt, że Suunto 7 nie poinformuje nas o tym, że np. trzeba skręcić w daną ulicę czy drogę - trzeba pilnować przebiegu trasy. Można to jednak w dość prosty sposób obejść, tworząc na trasie punkty informujące np. o kluczowych rozwidleniach - Suunto 7 poinformuje nas wtedy, że np. za 100 m musimy skręcić w prawo (o ile tak określimy nasz punkt na mapie).

Otrzymamy też odpowiednie powiadomienie, jeśli zejdziemy z kursu, więc i tak nie powinniśmy się zgubić.

A gdyby ktoś pytał - oczywiście, można przybliżać i oddalać mapę bez dotykania ekranu. Wystarczą przyciski fizyczne.

Po piąte - ekran jak w smart zegarku, ale nie do końca

Z jednej strony to pod wieloma względami ekran smart zegarkowy - kryty Gorilla Glass AMOLED o rozdzielczości 454x454 piksele. Z drugiej strony - jest tu kilka sprytnych rozwiązań, które pozwalają jednocześnie oszczędzić energię, ale nie utrudniać życia podczas treningów.

Po pierwsze - ekran potrafi być naprawdę jasny. Na tyle jasny, że trudno na niego narzekać nawet w słoneczne dni.

Po drugie - zegarek może pracować w trybie always on - w tym w trakcie treningu czy nawigacji - ale jednocześnie dbać o akumulator. W jaki sposób? Chociażby poprzez wyświetlanie informacji nawigacyjnych w trybie oszczędnym:

Mamy tutaj wszystko - włącznie z kierunkiem, w którym powinniśmy zmierzać i wskazaniem północy (czerwona strzałka, Suunto 7 ma wbudowany kompas). Brakuje tylko mapy. Ta pojawi się oczywiście wtedy, kiedy podniesiemy nadgarstek lub dotkniemy ekranu, ale jeśli chcemy po prostu zerknąć - wystarczy i to.

Po szóste - ciekawy sposób na nudę

A tym sposobem są... wspomniane już wcześniej - choć w innym kontekście - heatmapy.

Gdzie tutaj miejsce na nudę z nagłówka? Często nie bardzo wiem, gdzie pobiec. Biegnę więc przed siebie i dość często nie mam pomysłu, gdzie pobiec dalej, a nie chce mi się wyciągać telefonu, żeby sprawdzać, gdzie wszyscy biegają i warto się udać.

W Suunto 7 takiego problemu nie ma - jeśli ustawię heatmapę biegową jako styl mapy podczas biegania, to będę mógł w trakcie biegu podejrzeć, którą ulicę wybrać jako kolejną, bo biega nia sporo ludzi, więc - tak zakładam, jest biegowo ciekawa.

To samo zresztą działa nie tylko w mieście - jeśli jesteśmy w górach i mamy zapas czasu, warto czasem pójść śladem większej liczby osób - może dzięki temu odnajdziemy np. jakiś wyjątkowo ciekawy punkt widokowy, którego wcześniej nie znaliśmy? Albo popularną knajpkę na wsi - kto wie, może być i tak.

Gdyby ktoś był ciekawy, to właśnie to jest domyślną tarczą zegara w Suunto 7 - właśnie heatmapa naszej okolicy dla wybranej dyscypliny sportowej:

A teraz przepraszam, ale muszę pójść pobiegać i zwiedzić jeszcze kilka tras, o których wcześniej nie miałem pojęcia. Bo potem muszę spakować i odesłać zegarek, a szkoda stracić taką okazję.

* Materiał powstał przy współpracy z RTV EURO AGD

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst