Tech  / Artykuł

Po koronawirusie i zamieszkach rok 2020 szykuje nam świt żywych trupów. Wkrótce premiera smartfona HTC

Pamiętacie HTC? To taka firma, która kiedyś robiła niesamowicie dobre smartfony, a potem nie wytrzymała tempa narzuconego przez konkurencję. O dziwo, smartfony HTC wciąż powstają. Niebawem zobaczymy najnowszy z nich.

Jestem szczerze zaskoczony, że piszę tego newsa. Choć HTC zapowiedziało na początku tego roku, że w 2020 pokaże nam nowe urządzenia (w tym kilka z łącznością 5G), tak spodziewałem się, że koronawirus skutecznie zdusi te zapędy. A jednak.

HTC, które od kilku lat kojarzymy raczej ze świetnymi headsetami VR niż ze świetnymi smartfonami, wraca do gry na rynku urządzeń mobilnych.

HTC Desire 20 Pro zadebiutuje już 16 czerwca.

Jak donosi GSM Arena, rodzima witryna HTC zapowiada debiut nowego telefonu już za kilka dni, 16 czerwca 2020 r.

Przykryty ostrym cieniem mgły zarys smartfona pozwala mniemać, iż patrzymy na typowy ostatnio design – „oczko” w ekranie i podłużny układ aparatów na pleckach, zapewne wystający z obudowy o kilka mm.

Ów nowy model to najprawdopodobniej zapowiadany wcześniej HTC Desire 20 Pro, czyli nie flagowiec, a ledwie średniak.

HTC Desire 20 Pro – co o nim wiemy?

Wszystkie dotychczasowe informacje pozwalają mniemać, iż HTC wypuszcza na rynek smartfon, jakich wiele.

Sercem Desire 20 Pro ma być procesor Qualcomm Snapdragon 660 lub 665, wspierany przez 6 GB RAM–u i najpewniej 128 GB miejsca na dane. Ekran ma mieć przekątną 6,5” i rozdzielczość FullHD+, ale nie będzie skrywał czytnika linii papilarnych – ten znajdzie się na pleckach, co jest oczywiście dobrą decyzją.

Dobrą decyzją nie jest natomiast sama premiera tego urządzenia, jakkolwiek by na to nie patrzeć. HTC wypadło z gry. Na jego miejsce momentalnie wskoczyli nowi gracze, spychając dogorywającego producenta na rynkowy margines. I ani myślą wpuszczać go na raz opuszczone miejsce w kolejce.

Żeby uzmysłowić czytelnikom, w jak złej sytuacji znajduje się obecnie HTC, pozwolę sobie przytoczyć cytat z tekstu Karola Kopańko z początku tego roku:

Przychody HTC w ciągu 2019 roku spadły o 57 proc. Jeśli porównać je z przychodami za 2017 rok – to aż od 87 proc. Dla kontekstu, HTC w ciągu całego roku generuje mniejszą sprzedaż, niż Apple w ciągu dwóch tygodni na samych AirPodsach.

Tym bardziej nasuwa się pytanie… po co?

Chciałbym wierzyć, że przed podjęciem decyzji o wypuszczeniu Desire 20 Pro na rynek ktoś w HTC usiadł i solidnie policzył jego szanse na sukces. Zrobił analizę SWOT, badania focusowe, policzył, że to może się opłacić.

Mam taką nadzieję, bo sam mogę choćby na liczydle wyliczyć, że – kolokwialnie mówiąc – to się nie spina.

HTC wraca do gry, wypuszczając na rynek telefon z najbardziej gęstego, najtrudniejszego do zawojowania segmentu. W dodatku jest to sprzęt, który – według wszystkiego, co dziś o nim wiemy – nie wyróżnia się absolutnie niczym na tle dziesiątek urządzeń o podobnej specyfikacji.

HTC być może liczy na sentyment do marki, ale bądźmy szczerzy – na granie na nostalgii może liczyć Nokia. HTC nie ma i nigdy nie miało równie wiernego grona fanów.

Patrzę więc na zapowiedź premiery HTC Desire 20 Pro i nie mogę znaleźć odpowiedzi na pytanie „po co?”.

Jako niegdyś wierny fan marki mam jednak cień nadziei, że HTC Desire 20 Pro to tylko początek nowej ofensywy. A premiera średniaka nie okaże się jednorazową zabawą w nekromancję, lecz zapowiedzią wielkiego powrotu do chwały.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj Spider's Web w Google News.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst