REKLAMA

Grałem w Watchdogs: Legion. Oto cztery świetne rzeczy w tej grze i jedna niepokojąca

Ubisoft w trakcie tegorocznych targów E3 zmobilizował wszystkie siły i pokazał całkiem pokaźną ofertę zarówno przygotowywanych, jak i dopiero co ogłoszonych gier. Co istotne, chyba wszystkie ważne tytuły z ich stajni były grywalne na targach.

Grałem w Watchdogs: Legion. Oto cztery świetne rzeczy w tej grze i jedna niepokojąca
REKLAMA
REKLAMA

Nie wszystkie były pokazywane całości zgromadzonej na konferencji publiczności. Niektóre z gier były udostępnione jedynie na zamkniętych pokazach dla prasy.

Do takich należał pokaz gry Watchdogs: Legion. Z grą spędziłem dobrą godzinę, penetrując zakątki futurystycznego i dystopijnego Londynu. Do dyspozycji graczy było około 20 proc. mapy, ale w tak krótkim czasie nie sposób było zwiedzić nawet ułamka tego terenu.

REKLAMA

Oto co musicie wiedzieć o grze przed premierą (która, nawiasem mówiąc, odbędzie się w marcu 2020 r.).

Hackowanie urządzeń i dronów jest bardzo satysfakcjonujące

Przejmowanie kontroli nad urządzeniami, kamerami czy automatami otwierającymi drzwi przynosi wiele radości. Dodatkową atrakcją jest duży wybór dronów: nie tylko takich służących do obserwowania ludności czy walki ale np. przeznaczonych do przenoszenia ciężkich elementów budowlanych.

REKLAMA

Takie duże drony możemy użyć do spuszczenia przeciwnikowi na głowę czegoś ciężkiego, ale i możemy na nie się wdrapać i mogą nam posłużyć za windę na wyższe poziomy mapy.

 class="wp-image-956273"

Połowa z występujących w grze broni nie zadaje śmiertelnych obrażeń, a jedynie eliminuje przeciwników z walki. Podobnie odpowiedź systemu na zagrożenie jest stopniowana - pierwszą reakcją zazwyczaj nie jest strzelanie, a np. próba aresztowania naszej postaci.

REKLAMA

Gra ma permadeath. Gdy postać ginie, ginie na dobre

Co prawda zrekrutować do pracy z nami możemy absolutnie każdego w świecie gry, ale agentów w drużynie możemy mieć dwudziestu. To oni będą wykonywać misje - połączone w pięć historii i ponad 60 złożonych zadań. O naszych bohaterów będziemy musieli dbać - bo śmierć każdego z nich jest ostateczna. Podobnie, jeśli zostanie aresztowany bądź hospitalizowany - stracimy do niego dostęp przez jakiś czas.

Interakcje z wygenerowanymi postaciami są dobrze wykonane

Tak, jak obiecywali wcześniej twórcy gry, każda postać występująca w świecie gry jest potencjalnie naszym agentem. Jednak łatwiej powiedzieć niż zrobić: każda postać zaczyna z jakimś poziomem zaangażowania w sprawy DedSec - część z nich będzie nam otwarcie niechętna. Dopiero dokładne wczytanie się w ich dossier powoduje, że wpadniemy na to, jak zdobyć ich zaufanie.

REKLAMA

Być może postać jest przez kogoś szantażowana? A może małżonek ma kłopoty w pracy? Pozbycie się problemu pozwoli dotrzeć do danej osoby.

REKLAMA

Każda z postaci występuje później w cut-scenkach. Na szczęście nie polega to na prostym wklejeniu danej postaci - ich zachowanie i sposób mówienia czy poruszania się znacząco się różnią. Każdy z nich ma również swoje charakterystyczne gesty - nie zachowują się w scenkach tak samo.

Poszczególne klasy znacząco się od siebie różnią

Klasy postaci w grze to:

  • Enforcer - jego główną siłą jest walka, a umiejętnością używanie klejących się min.
  • Infiltrator - ten z kolei potrafi stać się na chwilę niewidzialny, zarówno dla kamer jak i ludzi (uwaga: dla ludzi w samochodach też, więc nikt przed tobą wtedy nie hamuje).
  • Hacker - jego umiejętnością jest używanie zdalnie sterowanego pająka-drona, potrafi też przejąć kontrolę nad większą liczbą urządzeń.
REKLAMA

W trakcie mojej rozgrywki zagrałem każdą z nich i sposób podchodzenia do misji znacząco się różnił.

Czy dwadzieścia postaci to nie za dużo?

Jednym z ważnych elementów gier wideo jest możliwość utożsamiania się z postacią. Zauważcie, że nawet jeśli nasza postać to zbitek pikseli lub nie jest zupełnie humanoidalna, to i tak mówimy np. „zginąłem“, czy „muszę wskoczyć na tę platformę“. Postać staje się częścią nas. Musimy mieć możliwość zainwestowania w nią uczuć.

REKLAMA

Gry RPG pozwalają nam mieć całą drużynę postaci i również dbać o nie. Jest ich jednak zazwyczaj kilka: na przykład piątka. Watchdogs: Legion pozwala mieć w swojej drużynie aż 20 postaci. Czy to nie za dużo? Czy będziemy w stanie każdego spamiętać i poświęcić mu uwagę?

Do zakończenia pracy nad grą pozostaje jeszcze sporo czasu - więc twórcy jeszcze mają czas, żeby zastanowić się nad takimi elementami gry.

Hubert Taler
Redaktor
REKLAMA
REKLAMA