Media  / Artykuł

Reserved wywiesza białą flagę i przeprasza za kampanię z szukaniem Wojtka z Polski

Reserved nie ma ostatnio za dobrej passy. Ostatnio ktoś uznał, że jedna z koszul w trendzie "militarnym" jest żywcem zdjęta z Hitlerjugend, zrobiła się z tego mała afera, trzeba było szybko usuwać ją ze strony internetowej... 

Wprawdzie projektant nie miał przesadnie niecnych intencji i nawet wyjaśnienia odnośnie inspiracji, dość przekonująco oddelegowano w kierunku armii Wielkiej Brytanii, ale wiecie jak to jest w internecie - nie trzeba wiele żeby zrobiła się afera.

Wiele nie potrzebowała też Dee Dee, czyli urocza dziewczyna ze Stanów Zjednoczonych, która poznała Wojtka z Polski i zakochała się w nim od pierwszego wejrzenia. Film, w którym poszukuje go niczym jakaś zdesperowana stalkerka, choć na ekranie mocne 9/10, szybko stał się małym hicikiem polskiego internetu, a myślą przewodnią było to, że panowie z Polski to nie tylko wąs, sandały ze skarpetami i brzuch od piwa.

Piwo szybko się rozlało, bo kiedy już internauci domyślili się, że mamy tutaj do czynienia z kampanią reklamową, a Reserved przyznało się do akcji, nie zabrakło głosów krytyki. Pewien błyskotliwy jegomość pisał nawet, że straszne są czasy, w których żyjemy. Że znany youtuber okłamuje wszystkich, że go zaprosili do telewizji, a potem nawet okłamuje samego siebie, że go zaprosili do telewizji. I że duże marki zaczynają iść w tym samym kierunku, gdzie prawda nie ma już żadnego znaczenia.

Potem z nim rozmawiałem i trochę mu przeszło. Mówił, że akcja w sumie cały czas głupia jak but, ale jako kampania marki odzieżowej nawet może być, przynajmniej ktoś sobie przypomniał o Reserved w czasach, gdy każdy zamawia sobie w internecie indywidualnie szyte ubrania APA craftowe, szyte przez finalistów flamandzkiej edycji Project Runway. To znaczy, tak wnioskuję, skoro taki Rossmann czy Biedronka płacą nawet i siedem razy większe podatki.

LPP ma jeden z najlepszych działów marketingu w Polsce, jej poszczególne marki były wielokrotnie nagradzane za swoje działania reklamowe i innowacyjność. Uwielbiam na przykład sposób w jaki marka Cropp swego czasu promowała się we... Wstajesz i Wiesz w TVN24. Tam, gdzie zwykle pokazuje się sopockie molo w ramach prognozy pogody, pewnego dnia biegał facet przebrany za croppową pralkę.

Tym razem Reserved postanowiło odkręcać skutki swojej kampanii. Moim zdaniem niesłusznie. W trochę innym kontekście pisałem o twórcach stających się zakładnikami swoich odbiorców. Reserved wycofuje się rakiem z przygód Dee Dee, które najwyraźniej nie doczekają się szczęśliwego zakończenia i posypuje głowę popiołem, wypowiadając się o nadużyciu zaufania, zamiast krzyczeń donośnie "it's a prank, bro!".

Oczywiście miłośnicy tanich gestów i Filipa Chajzera zapewne docenią akt szczerości, natomiast po czymś takim kampania, która po prostu za dobrze "nie weszła", ale i miała swoich zwolenników, oficjalnie została obwołana porażką polskiego rynku reklamowego.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst