Tech  / Felieton

Przygotujmy się na dominację Google przez długie lata

269 interakcji
dołącz do dyskusji

Po tym, co obejrzałem wczorajszego wieczora wiem jedno - Google wyrasta na najważniejszy podmiot na rynku technologicznym. Przygotujmy się wszyscy na jego wielką dominację na długie lata. Tempo z jakim pędzi dziś Google rozwijając swoje kluczowe projekty jest nieosiągalne przez nikogo innego.

Google jest kompletnie inną korporacją od wszystkich konkurencyjnych liderów technologicznych. Ma furę pieniędzy z reklam wyświetlanych przy wynikach wyszukiwania wyszukiwarki Google, ale motywacją jego działań nie są pieniądze. Rozwijając te wszystkie spektakularne projekty internetowe nikt nie pyta o stopę zwrotu z inwestycji. Pracownicy Google'a znają na pamięć tłuczoną przez wewnętrzny PR odpowiedź na pytania o kasę - im więcej osób będzie korzystać z Sieci, tym nasza biznesowa przyszłość rysuje się w lepszych barwach, ale tak naprawdę jego pracownicy zwolnieni są z myśli o bieżące wyniki.

Te robią się same. Reklamy przynoszą Google'owi ponad 10 mld dol. przychodów kwartalnie, z czego średnio ok 3 mld dol. to czysty zysk. Te pieniądze Google wydaje na pracę przy Androidzie, Chromie, Mapach, Google+ i innych usługach internetowych, a i tak zostaje tyle, by wyżywić prezesów i tysiące rodzin pracowników. Dzięki temu Google traktuje swoich pracowników nie jako maszynki do wyrabiania normy, nie przelicza głów na przychody. Większość z nich to po prostu naukowcy lub inżynierzy realizujący swoje wizje.

Nie ma drugiej takiej globalnej firmy tech na świecie.

Microsoft nie rozumie współczesnego rynku technologicznego, a najbardziej kuleje tam, gdzie dokonuje się największy rozwój nowych technologii - w internecie. Samsung może być dziś najpotężniejszym producentem sprzętu komputerowego podłączonego do Sieci, ale brakuje mu serca - systemu operacyjnego, wokół którego owijałby wszystkie swoje produkty i usługi. Oracle - jak słusznie zauważył Larry Page w mowie kończącej wczorajszą konferencję - chodzi tylko i wyłącznie o pieniądze, więc korzyści z analizy "big data" zostawia wyłącznie dla siebie i ekstrawagancji swojego właściciela, miliardera Larry'ego Ellisona. Apple sam się wyklucza z walki z Google'em w bardzo podobny sposób jak w latach 80 wykluczył się z walki z Microsoftem o rynek PC. Jedynie Amazon mógłby stanowić realną alternatywę dla dominacji Google'a, ale jest dziś na znacznie niższym etapie rozwoju.

Wczoraj Google przytłoczył skalą swoich działań.

Gdy przechodził z jednego projektu do drugiego w każdym prezentując niezwykle innowacyjne nowości to aż zapierało dech w piersiach. Wczoraj Larry Page mówił, że wykorzystujemy dziś zaledwie 1% tego, co jest możliwe. Pewnie tak, choć obserwując wczoraj nowości Google'a można było już teraz dostrzec realizację wizji technologii przyszłości ze Star Treka, czy innych słynnych filmów science-fiction. Zresztą Google nawet tego nie krył. Gdy prezentowano nowości w głosowym wyszukiwaniu w Chromie na desktopie, to podniecony (i całkiem wiekowy już) wiceprezes Google'a cieszył się, że to jak w Star Treku. Gdy z kolei pokazywano nową wersję map Google, to był to obraz bliźniaczo podobny do tego, co można obejrzeć chociażby w najnowszym Iron Manie.

Google tworzy przyszłość Sieci, a Sieć to przyszłość technologii komputerowych w ogóle. Oczywiście zawsze będziemy potrzebowali urządzeń, by się z nim łączyć. Czy będą to komputery, tablety, lodówki, czy super-komputery zarządzające domem - to mniej istotne. Bardziej istotne jest to, że wszystkie one będą korzystać z Sieci, chmury, a tam królować będzie Google i to z jego usług będziemy korzystać.

To dlatego rozwijając swoje internetowe usługi Google nie musi zamykać ich na swoje platformy. Nieważne, czy nowe mapy zadebiutują najpierw na iOS - systemie należącym do głównego oponenta rynkowego, a następnie na własnym Androidzie. Desktopowe wyszukiwanie głosowe wcale nie musi być ograniczone jedynie do komputerów z Chrome OS (gdyby to Apple wymyślił, można by było być pewnym, że dostępne byłoby tylko na Makach) - kup sobie Samsunga, Della, czy HP, tam też z tego skorzystasz. Hangouts - nowy multi-platformowy komunikator Google rozdał zarówno użytkownikom iPhone'ów, jak i smartfonów z Androidem i użytkowników przeglądarki Chrome na Androidzie mówiąc - wreszcie zrobiliśmy takiego komunikatora, na jakiego wszyscy czekaliśmy.

Nie obywa się jednak bez ofiar.

Wczoraj Page mówił, że śmieszą go media, które wciąż piszą o Google'u w kontekście rywalizacji z innymi firmami. - Liczy się postęp cywilizacyjny - mówił szef Google'a. To może prawda z jego perspektywy, ale fakt faktem, że swoimi działaniami Google rozbija w pył wszelką konkurencję, co świetnie przypomniał największy fanboj Appe, John Gruber. Google nigdy nie był pierwszy - Androida stworzył po iPhonie, Google+ po Facebooku, teraz serwis streamingu muzyki po Spotify. Tak jest ze wszystkimi innymi usługami: Gmail nie był pierwszy na rynku, podobnie zresztą jak wyszukiwarka, czy mapy. Google wchodzi na już istniejące rynki z lepszym produktem i miażdży konkurencję. Tak działa kapitalizm.

Oglądając wczorajszą konferencję otwierającą I/O 2013 można było odnieść wrażenie, że już wkrótce Google zmiażdży kolejnych rywali. Wczoraj ambitny projekt Marka Zuckerberga Facebook Home wydawał się wręcz mikroskopijny w porównaniu do tego, co z Google+ robi Google. Nie przeceniałbym tego, że większość naszych znajomych nie korzysta dziś z Google+ lecz z Facebooka. To, w jaki sposób Google integruje Google+ ze wszystkimi swoimi internetowymi usługami sprawia, że w długoterminowej perspektywie może się on okazać znacznie bardziej naturalnie potrzebny od Facebooka.

Nie przeceniałbym także tego, że dziś zapewne nie znamy nikogo, kto używałby komputera z Chrome OS. Przecież już dziś coraz bardziej oczywistym jest fakt, że klasyczne komputery PC - te, na których rządzi Microsoft ze swoim Windowsem - stają się coraz mniej niezbędne. W Sieci Microsoft porusza się jak słoń w składzie porcelany, Google z kolei ma gotowe i działające rozwiązania. Wkrótce może się okazać, że komputer z Chrome OS to jedyny klasyczny PC, jaki w ogóle potrzebujemy, a jeśli nawet niektórzy z nas zostaną z Windowsem, to i tak jest wielka szansa na to, że będą używali przeglądarki Chrome. Resztę oczywiście załatwi Android na smartfonach i tabletach. Również od Google'a.

Dominacja Google dokonuje się mimochodem

Google ma mnóstwo szczęścia. Kompletnie nie musi martwić się o pieniądze, bieżące wyniki. One się same robią. Algorytm je robi i miliardy użytkowników, którzy korzystają z wyszukiwarki. Reszta to ambitne projekty, które patrząc chociażby po Androidzie, Chromie, Mapach, czy Google+, są coraz bardziej kompletne i popularne. Nie ma nikogo, kto mógłby zagrozić postępującej dominacji Google.

Już wkrótce Google równać się będzie internet.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst