Tech

3D w telefonie - gadżet czy przydatna funkcja? Korzystaliśmy z LG Swift 3D

W dzisiejszych czasach wszystko musi być w 3D. Mamy trójwymiarowe wydruki, telewizory, aparaty, są też i telefony komórkowe radzące sobie z trzecim wymiarem. Na razie na rynku są to nieliczne modele – jednym z nich jest LG Swift 3D. Koreański producent spróbował stworzyć unikalny produkt potrafiący zarówno tworzyć trójwymiarowe obrazy jak i je przeglądać. Czy to tylko gadżet, czy może wręcz urządzenie przyszłości ?

Telefon działa pod kontrolą systemu Android. Do redakcji dotarł z wersją 2.2 i niestety nie dostał aktualizacji do 2.3, choć według danych miała już być dostępna. Wprowadzenie Ice Cream Sandwich na Swift 3D nie jest pewne, ale jeśli, to nie w najbliższej przyszłości.

To właśnie system operacyjny od Google’a jest największą wadą Swifta 3D. Autorska nakładka stworzona przez LG wcale nie pomaga polubić Androida.

Do wykonania samego telefonu nie można się przyczepić. Wygląda solidnie, dobre leży w męskiej dłoni. Klapki zasłaniające złącze microUSB i miniHDMI nie są najwygodniejsze, ale w końcu dzięki temu telefon wygląda lepiej podczas normalnego użytkowania.

Wyświetlacz nie robi porażającego wrażenia. W porównaniu do AMOLEDów czy Retiny nie ma żadnej rewelacji. Jednak wielkość, jasność oraz rozdzielczość jest jak najbardziej akceptowalna. W porównaniu do Samsunga Galaxy Mini z którym posiadam częstą styczność jest znacznie lepiej.

Największym „bajerem” jest oczywiście możliwość robienia zdjęć i kręcenia filmów w 3D oraz możliwość przeglądania tego typu multimediów, grania czy oglądania trójwymiarowych filmików z YouTube.

Na papierze wszystko wygląda świetnie. Rzeczywistość jest niestety trochę inna; jakość zdjęć i filmików jest co najwyżej średnia. Natomiast podczas przeglądania 3D jest widoczne tylko pod odpowiednim kątem i odpowiednią (ok. 40 cm) odległością od oczu. Efekt trójwymiaru jest, często robi nawet dobre wrażenie. Jednak to nie jest ten efekt znany z kina czy telewizorów, bardziej przypomina to trójwymiarowe okładki filmów ukazujących się na dvd czy blu-ray (kiedyś chociażby mali agenci, ostatnio wydanie blu-ray 3D Harrego Pottera).

Wydaje się, że prędzej czy później producenci będą chcieli wprowadzić do swoich telefonów na masową skalę 3D. Dziś jest to jednak tylko skromny dodatek, szpanerski gadżet, dodatkowo mało funkcjonalny. Raczej nikomu nie przyjdzie do głowy korzystać z niego codziennie. Co więcej niektóre osoby po kilkuminutowym kontakcie z trójwymiarem LG Swift 3D dostawały krótkotrwałych, lekkich bóli głowy. To zupełnie odwrotnie niż w telewizorach, gdzie to właśnie koreański LG przoduje w ekranach z okularami pasywnymi nie powodującymi tak dużych skutków ubocznych jak aktywne modele konkurencji.

LG Swift to przede wszystkim kolejna słuchawka z systemem Android. Nie najgorsza, ale też nie najlepsza. Smartfon posiada dwurdzeniowy procesor, wyświetlacz o przekątnej 4,3 cala, wyjście HDMI i pięciomegapikselowy aparat, który jakością nie powala. Wszystko chodzi bez zacięć, płynnie i w miarę sprawnie, oczywiście do momentu zapełnienia pamięci RAM, co niestety jest łatwe do zrobienia. Menadżer zadań jest więc niezbędny.

Dla kogo więc jest ten smartfon? Dla tych, którzy mogą otrzymać go w korzystnej cenie od operatora lub nie widzą innego modelu w podobnym przedziale cenowym. Nie jest to model będący obiektem pożądania, jednak wykonuje swoje zadania tak jak powinien. Udało się nawet wytrzymać bez ładowania przez 2,5 dnia, jednak korzystanie z sieci, granie i przede wszystkim korzystnie z GPS znacznie skracza czas używania nawet poniżej 7-8 godzin.

Czy można polecić ten model ? Nie można mieć do niego zastrzeżeń, jednak nie jest to telefon idealny. Na rynku są znacznie ciekawsze modele z Androidem. Samo 3D nie jest niestety elementem motywującym do zakupu. Jednak ten, kto zdecyduje się na Swifta 3D nie powinien być zawiedziony, o ile nie wymaga od smartfona dużo.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst