Produkty ZTE w iSource? "Proszę o nie doszukiwanie się sensacji"
Pozornie temat faktycznie brzmi przynajmniej odrobinę sensacyjnie. Dystrybutor związany głównie z Apple, mający na początku swojej nazwy charakterystyczne „i”, zaczyna sprzedawać produkty prosto z Chin? Budzi to sporo wątpliwości, tym bardziej, że użytkownicy produktów z nadgryzionym jabłkiem w logo mają czasem specyficzne podejście do niektórych spraw.
Marże na urządzeniach Apple nie należą do najwyższych, ale ABC Data liczy na zyski ze sprzedaży akcesoriów i dlatego kupuje iSource
Umowa warunkowa (PDF), która oczekuje obecnie na akceptację UOKiK-u opiewa na kwotę 15,5 mln złotych. Na tyle został wyceniony jeden z największych dystrybutorów sprzętu Apple w Polsce. Suma ta może zostać jeszcze powiększona maksymalnie o 2,5 mln zł w przypadku, gdy obecny Zarząd spółki iSource zrealizuje do końca października 2014 roku założone cele biznesowe.
Kolejne przetasowanie na rynku Apple w Polsce! Koniec hegemonii iSource. AB S.A. autoryzowanym dystrybutorem Apple'a
Niesamowite rzeczy się dzieją na polskim rynku dystrybucji sprzętu Apple’a. Wczoraj oficjalnie na rynek wszedł Apple Online Store, na co fani czekali od dawien dawna, a dziś nadeszła kolejna informacja, która po raz kolejny zmienia kształt polskiego rynku. AB S.A. – największy dystrybutor IT i elektroniki użytkowej w regionie Europy Środkowo-Wschodniej – został autoryzowanym dystrybutorem komputerów Mac, iPadów, odtwarzaczy iPod i akcesoriów produkcji Apple. Co to oznacza? Że dziś kończy się długa hegemonia firmy iSource jako wyłącznego dystrybutora Apple’a w Polsce.
iSource: o starcie sklepu Apple online wiedzieliśmy od roku
Dzisiejszy debiut Apple Online Store zmienia krajobraz polskiego rynku sprzedaży sprzętu największej pod względem kapitalizacji giełdowej firmy świata. W pierwszym odruchu myśli muszą uciekać w kierunku autoryzowanego dystrybutora sprzętu Apple w Polsce – firmy iSource: co to dla niej oznacza? Jak zareaguje na nowe realia?
iPad 2 – rewolucja w ewolucji. Tablet oczekiwany niczym? (a nie napiszę niczym kto – lub co – bo się boję) przez wydawców tradycyjnych mediów, przez rzesze napalonych użytkowników: fanbojów, fanów, mniejszych fanów – takich, którzy urządzenia Apple’a kupują od pozbawionej wszelkich niemowlęcych problemów wersji numer 2 i przypadkowych ludzi, którzy w telewizorze zobaczyli, że debiutuje coś gigantycznie ważnego. Idą do sklepu. Chcą kupić. Nie ma. Nie wiadomo kiedy będzie. Rewolucyjnego pokrowca Smart Cover w czerwieni też nie ma. I nie będzie. U nas nie będzie.
To całkiem sensowna oferta iSource przygotowana z siecią Play – za 19 zł można mieć starter z kartą microSIM z transferem 1GB bez żadnych dodatkowych zobowiązań.
Dzisiejsze wydanie tygodnika „Wprost” przynosi ciekawy artykuł na temat różnic w cenach pomiędzy polskimi a zachodnimi sklepami. Generalnie konkluzja jest taka, że prawie za wszystko płacimy drożej niż w najbogatszych krajach europejskich. Jak wszyscy wiemy, dotyczy to także cen sprzętu Apple. „Wprost” przygląda się i temu.
Tak zwany czarny piątek po Święcie Dziękczynienia oraz następujący po nim weekend wyznaczają nastroje amerykańskich konsumentów na cały okres świątecznych zakupów. To najważniejszy okres dla detalistów w całym roku, którzy prześcigają się w obniżkach i promocjach cenowych. Dobry też to moment na zakup sprzętu elektronicznego.Jak podaje dzisiejsza „Rzeczpospolita” Amerykanie wydali na zakupy w ostatnim tygodniu o ponad 3% więcej niż w zeszłym roku – aż 10,6 miliardów dolarów. Wynik to całkiem przyzwoity w obliczu minorowych nastrojów związanych z kiepską kondycją amerykańskiej gospodarki. Dobrze radziła sobie firma Apple, chociaż bazując na danych sprzedażowych z Amazon – największego amerykańskiego sklepu internetowego – trochę gorzej niż w zeszłym roku.