Od cegły w kieszeni aż po smartfony z 5G. Trzy dekady na Plusie
Plus jest najstarszą siecią cyfrowej telefonii komórkowej w Polsce, która kończy właśnie 30 lat. Z tej okazji rzućmy okiem wstecz na najważniejsze przełomy: od pierwszych sieci 2G, przez internet mobilny 3G i 4G/LTE, na 5G kończąc. A potem zajrzyjmy za kurtynę i sprawdźmy, co nas czeka w przyszłości.

Historia sieci komórkowych w Polsce sięga początków lat 90. ubiegłego wieku. Polkomtel, będący operatorem istniejącej najdłużej na naszym rynku cyfrowej sieci mobilnej o nazwie Plus, pierwszą koncesję w Polsce na używanie pasma 900 MHz w celu świadczenia usług telekomunikacyjnych otrzymał 1 lutego 1996 r. A kilka miesięcy później, 1 października 1996 r., ruszył ze swoją ofertą.
Uruchomienie pierwszej cyfrowej sieci komórkowej 2G w Polsce zmieniło wszystko. Z okazji jubileuszu Plusa, który od początku stoi w awangardzie, jeśli chodzi o nowe technologie, cofnijmy się w czasie. Przypomnijmy sobie, jak na przestrzeni 30 lat wyglądał rozwój zarówno urządzeń pozwalających nam się komunikować na odległość, jak i infrastruktury, która na to wszystko pozwala.
1996: 2G i „cegły” w kieszeni
Współczesne smartfony to prawdziwe kombajny. Urządzenia mieszczące się w kieszeni na przestrzeni lat zastąpiły nam nie tylko telefony stacjonarne, ale również aparaty, mapy, telewizory, portfele i przybory biurowe. Korzystamy z nich zarówno w pracy, jak i w czasie wolnym, by komunikować się z innymi oraz by rozwijać swoje pasje. Ich protoplaści byli jednak… niepozorni.
Pionierzy używający telefonów komórkowych w Polsce byli najczęściej biznesmenami, którzy mogli sobie pozwolić na wiążące się z tym wydatki. Komórki pozwalały im trzymać rękę na firmowym pulsie również poza biurem: w samochodzie, w pociągu i na spacerze z psem. Często nosili je zaś nie w kieszeniach spodni albo marynarki, tylko w przytwierdzanych do paska kaburach. Nie bez powodu.
Pierwsze telefony komórkowe w Polsce sprzedawane na długo przed nastaniem ery nowożytnych smartfonów nazywane często były czule „cegłami” ze względu na swoje gabaryty. Dostępne u operatorów modele były ogromne i ciężkie; często ważyły nawet po kilkaset gramów. Były również symbolem luksusu, bo kosztowały fortunę i służyły głównie do rozmów. Szał na SMS-y zaczął się dużo później.
1997: pierwszy polski SMS
Polska na początku lat 90. przechodziła technologiczną transformację, a cyfrowa telefonia komórkowa była jednym z jej aspektów. Sam dorastałem w tym okresie i dobrze pamiętam czasy, gdy do dyspozycji mieliśmy jedynie telefony stacjonarne. Jak ktoś wyszedł z domu, to nie było z nim kontaktu, póki nie wrócił lub sam nie zadzwonił - czy to z placówki Poczty Polskiej, czy to z budki telefonicznej.
Pojawienie się pierwszych komórek obsługujących sieć 2G było symbolem nowej epoki. Niecałe pół roku po debiucie sieci komórkowej Plus nastąpił kolejny przełom, gdy 3 marca 1997 r. wysłano za jej pomocą pierwszą wiadomość SMS w Polsce. Było to prawdziwą rewolucją jak na tamte czasy i dało nam to zupełnie nową metodę komunikacji: tańszej, szybszej i asynchronicznej.
Osoby korzystające w latach 90. z SMS-ów wspinały się na wyżyny kreatywności ze względu na limit 160 znaków. Nauczyliśmy się pisać i czytać komunikaty bez spacji, szukaliśmy dla słów krótszych synonimów i używaliśmy emotikon, czyli wzorków wyrażających emocje. No i puszczaliśmy sobie „strzałki”: wybieraliśmy numer i rozłączaliśmy się, zanim ktoś odebrał. A wszystko to przez wysokie ceny.
A ile kosztowały rozmowy i SMS-y w latach 90. ubiegłego wieku?
W październiku 1996 r., gdy Plus debiutował ze swoją ofertą, wedle archiwalnych danych GUS przeciętne wynagrodzenie w Polsce wynosiło… 873 zł brutto. Na start za każdą rozpoczętą minutę połączenia płaciliśmy jak za zboże, a pod koniec lat 90. w zależności od taryfy było to od 70 gr do nawet 2,5 zł za minutę. Z kolei każdy SMS o długości do 160 znaków kosztował ok. 60-75 gr.
Do tego trzeba było oczywiście opłacać abonament, a ceny zakupu urządzeń niskie również nie były - era telefonów za symboliczną złotówkę miała dopiero nadejść. Na szczęście z czasem usługi potaniały, a do tego zaczęły pojawiać się promocje i pakiety na minuty oraz SMS-y, aż zaczęliśmy do siebie dzwonić i pisać nie tylko w najpilniejszych sprawach, ale i czysto towarzysko.
Mój tata sprawił sobie komórkę z kartą SIM i numerem od Plusa niedługo po tym, jak sieć zaczęła świadczyć swoje usługi w kraju; była to, jak pamiętam, Nokia. Ja na swój telefon komórkowy musiałem poczekać ciut dłużej, a dostałem takowy pod koniec podstawówki, by kontaktować się z rodzicami. W moim przypadku była to z kolei Motorola przypominająca walkie-talkie z… wysuwaną antenką.
1998-2000: Simplus, czyli pora „na kartę”
Historia komórek w Polsce zaczęła się od abonamentów, a rachunek przychodził pod koniec miesiąca (tzw. postpaid). Dwa lata po debiucie Plus ten paradygmat postawił na głowie za sprawą oferty „na kartę” (prepaid). W taryfie Simplus „doładowywaliśmy konto” za pomocą kart-zdrapek. Te były wszędzie: nie tylko w salonach sieci, ale też w kioskach, sklepach, na stacjach benzynowych itp.
Od teraz sami decydowaliśmy, ile środków przeznaczymy na rozmowy i SMS-y bez ryzyka, że przez nieuwagę zbankrutujemy. Komórki kojarzone z początku z biznesem trafiły w ręce każdego, w tym studentów i mieszkańców mniejszych miejscowości. Pozwolił na to poprawiający się zasięg sieci komórkowej, który pokrywał kolejne lokalizacje - nie tylko w największych aglomeracjach, ale i poza nimi.
Plus zaczął przy tym rozszerzać swoją działalność, aby budować rozpoznawalność marki. Już w 1998 r. stał się patronem polskiej siatkówki, której towarzyszył jeszcze zanim zainteresowanie tym sportem zaczęło w naszym kraju lawinowo rosnąć - tak jak lista sukcesów zawodników. Wspiera ich po dziś dzień, co jest jedną z najbardziej konsekwentnych współprac sponsorskich w historii polskiego sportu.
2000-2003: WAP z GPRS, czyli internet w kieszeni oraz MMS-y
Rozmowy i SMS-y były jednak jedynie przystawką. Kolejna rewolucja związana była z mobilnym internetem. Na przełomie tysiącleci opracowywano i wdrażano takie technologie jak CSD, GPRS oraz EDGE (2.5G) pozwalające komórkom łączyć się z internetem. Operatorzy zaczęli eksperymentować, a i tutaj Plus był jednym z pionierów, który w 2000 r. uruchomił usługę WAP (Wireless Application Protocol).
Z początku WAP działał na bazie wolnych połączeń dodzwanianych (CSD), ale potem zaczął być obsługiwany poprzez szybszy GPRS. Na malutkich ekranach komórek nie tylko czytaliśmy SMS-y, ale też przeglądaliśmy uproszczone wersje stron www, by sprawdzać np. wyniki sportowe i czytać świeże newsy niezależnie od tego, gdzie przebywaliśmy. Na ten „prawdziwy” internet musieliśmy poczekać jednak parę lat.
W międzyczasie w sprzedaży pojawiły się z kolei komórki z aparatami fotograficznymi i to był prawdziwy szał. Technologia transmisji danych rozwinęła się zaś na tyle, aby mógł zadebiutować kuzyn SMS-a, czyli MMS; tym skrótem określa się wiadomość, która może zawierać nie tylko tekst, ale i zdjęcie. W sieci Plus mogliśmy wysyłać sobie takowe już w 2002 r.
2004-2006: europejski Mix, Sami Swoi i 36.6
Wraz z rozwojem technologii sieć poszerzała swoje portfolio o oferty kierowane do kolejnych grup klientów. Po tym, jak nasz kraj wszedł w 2004 r. do Unii Europejskiej i uruchomiono u nas 3G, ponownie zmieniło się nasze podejście do komórek. Pojawiła się taryfa Mix, która łączyła zalety abonamentu (telefon za symboliczną złotówkę) oraz usługi „na kartę” (pełna kontrola nad wydatkami).
Oprócz tego Plus rozwijał wtedy markę Sami Swoi kierowaną przede wszystkim do rodzin i mieszkańców mniejszych miejscowości, która umożliwiała tańszy kontakt z rodziną czy przyjaciółmi. Rok później operator rozpoczął współpracę z Kabaretem Mumio, a przygotowane wraz z nim reklamy, przepełnione humorem, a nie suchymi cennikami, zapisały się na stałe w annałach polskiego marketingu.
Dobrym przykładem jest oferta 36.6 z 2006 r. kierowana do osób zafascynowanych blogami, forami internetowymi i słynnym komunikatorem Gadu-Gadu. Identyfikacja wizualna oraz język używany w ramach działań marketingowych był jeszcze bardziej zadziorny i pełen emocji, by dopasować się do oczekiwań młodszych konsumentów pragnących identyfikować się z marką i żyjących jedną nogą w internecie.
2007: dalszy rozwój 3G, czyli smartfony wypierają komórki
Tak jak globalna wioska dostępna za sprawą technologii WAP była niezłym pokazem możliwości technologicznych, tak ze względu na swoje ograniczenia ten sposób na dostęp do internetu nigdy nie wszedł u nas do mainstreamu. W drugiej połowie pierwszej dekady XXI w. internet uwolnił się jednak z okowów komputerów stacjonarnych. Dzięki popularyzacji technologii 3G zawitał wreszcie na komórki.
Dobrze pamiętam czasy, gdy aktywowałem pierwszy pakiet w Plusie zapewniający liczoną w megabajtach paczkę danych mobilnych, aby uruchomić zainstalowanego na mojej Nokii nieoficjalnego klienta Gadu-Gadu napisanego w Javie. Potem poszło zaś z górki, bo pojawiły się pierwsze smartfony - wpierw z Symbianem i Windows Mobile, a potem z Androidem od Google’a, który króluje na rynku do dziś.

Na przestrzeni lat marki jak HTC i LG, które produkowały pierwsze sprzęty z Androidem i miały swoje pięć minut, przegrały walkę o nasze kieszenie, a wygrał ją koreański Samsung. Po piętach depcze mu dziś konkurencja z Chin taka jak Xiaomi czy Oppo. Motorola w Polsce z kolei nadal jest silna, ale Nokia już dawno odeszła w zapomnienie. Pojawiły się natomiast u nas z czasem też iPhone’y.
2008-2010: dźwięk i obraz na wyciągnięcie ręki
Możliwość instalowania aplikacji zmieniła sposób, w jaki korzystamy z komórek. Urządzenie służące głównie do dzwonienia stało się dla wielu osób jedynym sprzętem, jaki wykorzystują do łączenia się z internetem. Zarówno w systemie Android wykorzystywanym przez wiele firm, jak i w iOS-ie od Apple’a dostępnym na iPhone’ach mamy dostęp do mnóstwa programów - od producentów i firm trzecich.
Od samego początku mogliśmy nie tylko odbierać na nich pocztę i surfować po sieci, ale też śledzić media społecznościowe i konsumować rozrywkę. Na smartfony wychodzą przy tym gry, które jeszcze kilka lat temu zadławiłyby potężne pecety oraz oprogramowanie do obróbki multimediów, w tym zdjęć i filmów. Z czasem smartfony wypchnęły z rynku niemalże całkowicie cyfrowe aparaty fotograficzne.
Podobnie było również z fizycznymi nośnikami treści, a płyty ustąpiły miejsca najpierw plikom MP3 (Plus oferował je w ramach Muzodajni klientom już w 2008 r.!), a potem serwisom streamingowym. Na smartfonach możemy też z powodzeniem czytać; zielony operator już w 2010 r., jeszcze w erze 3G, uruchomił internetowy serwis dający dostęp do audiobooków, e-booków i e-prasy. A potem nadeszło LTE.
2011: LTE zastępuje 3G
W przypadku sieci 2G internet mobilny GPRS w idealnych warunkach rozkręcał się do zawrotnych 53,6 kb/s przy pobieraniu i 26,8 kb/s przy wysyłaniu danych. EDGE, czyli 2.5G, podbiło to do 236,8 i 120 kb/s. Niewiele lepiej było po starcie 3G w standardzie UMTS, bo komercyjne prędkości wzrosły do 384 i 128 kb/s, ale w 2007 r. nadeszło 3G HSDPA, czyli z 20-krotnie szybszym pobieraniem: 7,2 Mb/s!
Plus rozwinął swoje 3G w 2009 r. oferując wpierw standard HSPA+ (podbijając download do 21 Mb/s i upload do 5,76 Mb/s), by zakończyć jego rozwój na HSPA+ DC (osiągając zawrotne jak na tamte czasy 42,6 Mb/s przy pobieraniu agregując dwa kanały). Sieć mobilna dzięki temu nie tylko pozwalała pobierać pliki, ale i przesyłać na żywo multimedia, w tym wideo. Nasz apetyt był jednak nienasycony.

Na początku drugiej dekady XXI w. nie zadawaliśmy już sobie pytania „czy mam poza domem internet”, tylko „jak szybkim internetem mobilnym dysponuję”. Aby wyjść naprzeciw oczekiwaniom klientów Plus ruszył w 2011 r. z jeszcze nowszą siecią nazywaną 4G lub LTE (Long Term Evolution), która osiągała jeszcze lepsze parametry, co pozwoliło przebić barierę przepustowości 100 Mb/s. I nie tylko.
2012-2019: długofalowa ewolucja internetu postępuje
Plus jako pierwszy ruszył w Polsce z LTE, a potem stopniowo poprawiał parametry tej sieci, dzięki czemu czas oczekiwania na treści pobierane na smartfonach uległ znacznemu skróceniu. Poprawiła się również stabilność łącz mobilnych. Już rok po debiucie łączności 4. generacji polski zielony telekom jako pierwszy na świecie w 2012 r. przebił barierę 150 Mb/s na paśmie częstotliwości 1800 MHz.
Wdrożenie w Polsce sieci 4G utorowało również drogę dla technologii VoLTE (Voice over LTE) pozwalającej rozmawiać w znacznie lepszej jakości niż wcześniej przez słuchawki lub na głośniku oraz korzystać z internetu jednocześnie. Następne w kolejności było LTE Advanced z agregacją wielu pasm częstotliwości i kolejne rekordy: od 300 Mb/s w 2016 r. aż po 600 Mb/s w 2018 r.
LTE zostało z nami do dziś i przyczyniło się do cyfrowej transformacji naszego życia. Smutne szare skrzynki stojące pod biurkiem oraz ich młodsi kuzyni w postaci laptopów w wielu domach ustąpiły miejsca smartfonom. Dzisiaj to one są naszymi najbardziej osobistymi komputerami, a to właśnie wdrożenie sieci 4. generacji i jej dalszy rozwój tę fundamentalną zmianę umożliwiło.
Nowe potrzeby, nowe pokolenie: Plush oraz smartDOM
Plus dość wcześnie zaczął wprowadzać oferty znoszące limity na rozmowy oraz wiadomości SMS i MMS, ale dopiero po wdrożeniu sieci LTE w naszym kraju taryfy no-limits stały się standardem. Głównym zadaniem smartfonów stało się łączenie nas z internetem, a kluczowym parametrem ofert - wielkość paczki danych. Plus z kolei stale zmieniał swoje portfolio, by odpowiedzieć na potrzeby pokolenia Z.
Firma zdecydowała się w 2014 r. wprowadzić nową submarkę, która istnieje do dziś. Plush, będący duchowym spadkobiercą Simplusa, kierowany jest do młodych ludzi stale podpiętych do internetu, dla których komunikatory internetowe, media społecznościowe i memy były już tym podstawowym językiem. W swojej komunikacji kierowanej do tej grupy operator postawił na poczucie humoru i lekki styl.
Oprócz tego w Plusie w tym okresie ruszył program smartDOM realizowany we współpracy z należącym do tej samej grupy kapitałowej Cyfrowym Polsatem. Pozwalał łączyć klientom wiele usług na jednej umowie, by obniżyć koszty, opierając się na trzech filarach: smartfonie, telewizji satelitarnej oraz internecie LTE. Od tego czasu popularność usług konwergentnych tylko rośnie.
2020+: 5G, chmura
Współcześnie coraz więcej osób decyduje się również na pracę zdalną, a przez parę lat w Polsce korzystaliśmy z internetu podczas nauki online. Do internetu przestaliśmy „wchodzić”, tylko żyjemy i funkcjonujemy w nim cały czas. A to wymagało od operatorów kolejnego kroku, którym było wdrożenie 5G. Pierwszą siecią, która to zrobiła, ponownie był Plus.
Z początku Plus ruszył w 2020 r. z 5G na paśmie częstotliwości 2600 MHz TDD, a trzy lata później uruchomił swoje 5G Ultra z agregacją pasm. Udało się tym samym dobić z przepustowością łącza do bariery 1 Gb/s. Równolegle sieć zaczęła inwestować w łącza stacjonarne i sieć światłowodową, aby oferować klientom kompleksowe usługi dla całych rodzin i całych domów.
Kolejne lata przyniosły nam też inne zmiany. Tak jak dawniej przechowywaliśmy dane wyłącznie lokalne, tak z czasem zaczęliśmy korzystać z tzw. chmury obliczeniowej zarówno prywatnie, jak i w biznesie, by tworzyć kopie zapasowe z opcją synchronizacji i dostępu z dowolnego miejsca na Ziemi. Plus od tego czasu pomaga innym przedsiębiorstwom we wdrażaniu nowoczesnych rozwiązań.
Dzisiaj z kolei stoimy u progu rewolucji związanej ze sztuczną inteligencją, która po raz kolejny fundamentalnie zmienia to, w jaki sposób korzystamy z internetu. Jedno jednak pozostaje niezmienne: kluczowe są dla nas odpowiednie łącza mobilne, dzięki którym mamy dostęp do AI oraz agentów wszędzie. A rozwijana od trzech dekad infrastruktura Plusa jest już na to gotowa.
30 lat na Plusie
Podsumowując dotychczasowe 30 lat swojej działalności zielony operator komunikuje, iż w tym okresie przez sieć Plusa przewinęło się już ponad 85 mln aktywowanych numerów, a z usług firmy korzystało niemal 60 mln klientów, czyli o połowę więcej niż obecnie mieszkających w naszym kraju ludzi! Co zaś ciekawe, chociaż w świecie technologii minęła już cała epoka, to od października 1996 r. aż do teraz 910 numerów pozostaje nieprzerwanie aktywnych.
Za każdą z tych liczb kryje się konkretna historia. Pierwsze telefony z kolonii. Rozmowy przeprowadzone po zdaniu matury. Wiadomości wysłane po narodzinach dziecka. Kontakty utrzymywane pomiędzy rodzinami mieszkającymi w różnych krajach. Historia telekomunikacji rzadko opowiada o emocjach, to one są prawdziwą treścią wszystkich połączeń wykonywanych przez kolejne pokolenia użytkowników. Po trzydziestu latach działalności skala tych historii staje się niemal niemożliwa do wyobrażenia - podsumowuje z okazji urodzin minione lata Plus
Od dawna z usług mobilnych Plusa możemy przy tym korzystać już wszyscy, a do 75 proc. populacji kraju, czyli ok. 28 mln osób, dociera już sieć 5. generacji tego operatora. Stale pojawiają się nowe stacje bazowe oraz usprawniane są te istniejące - jedynie w samym sierpniu br. postawiono odpowiednio 85 nowych i uaktualniono 75 już działających. Dzięki temu kolejne lokalizacje na terenie całego kraju zostały objęte zasięgiem 5G. A będzie tylko lepiej.
Co dalej z Plusem?
Jedno jest pewne: zieloni nie zwalniają tempa. Plus rozpoczął szeroko zakrojoną rozbudowę i modernizację swojej sieci w ramach strategicznej współpracy z Cellnex i Towerlink, co jest największą tego typu inwestycją w historii polskiej telekomunikacji. Dzięki niej w przyszłym roku i kolejnych latach u klientów indywidualnych oraz biznesowych zauważalnie poprawi się zarówno zasięg, jak i jakość połączeń oraz usług zarówno w miastach, jak i na terenach wiejskich.
Docelowo pojawi się nawet ponad 5 tys. nowych lokalizacji nadawczych, co zwiększy ich liczbę do kilkunastu tysięcy. Istniejący sprzęt nadawczo-sieciowy zostanie wymieniony na nowoczesną infrastrukturę wykorzystującą najnowsze dostępne technologie na wszystkich stacjach nadawczych. Plus zapowiedział przy tym, że 100 proc. instalowanego na nich sprzętu będzie pochodzić wyłącznie od europejskich liderów technologicznych takich jak Nokia i Ericsson.
Czytaj inne nasze teksty poświęcone ofercie sieci Plus:
Plus planuje też zwiększenie zakresu i możliwości wykorzystania już posiadanych częstotliwości oraz wdrożenie nowoczesnych anten poprawiających zasięg sieci. W przypadku sieci 5. generacji, obok wykorzystywanych już pasm 2100 MHz oraz 2600 MHz rozwijana będzie dalej sieć również w pasmach 3600 MHz i 700 MHz, co pozwoli Plusowi stać się jedynym polskim operatorem oferującym łączność 5G na czterech częstotliwościach jednocześnie.
Grafika główna przygotowana z użyciem AI.
Dziennikarz działu technologie, w Grupie Spider’s Web od 2012 r. Ekspert w tematyce Apple'a, który w swoich tekstach skupia się również na telekomunikacji i grach wideo. Jest też felietonistą działu Spider's Web Rozrywka, gdzie prowadzi cykl #Nerdcorner poświęcony komiksom, superbohaterom, Gwiezdnym wojnom i wszystkiemu innemu, co geekowe. Jako nastolatek pisał do czasopisma Bike Action i administrował jego forum, a w latach 2011-2016 współpracował z IDG Poland przy magazynie PC World. Odwiedza najważniejsze branżowe targi na całym świecie, wizytuje plany zdjęciowe i pojawia się jako ekspert w telewizji oraz w radiu. W wolnym czasie jeździ na rowerze i łapie Pokemony, a w sieci używa nicka pgkrzywy.