Nauka  /  Artykuł

Pytanie na koniec tygodnia: ile muszą ci zapłacić, żebyś się zaszczepił?

Picture of the author
289 interakcji
dołącz do dyskusji

30 proc. Polaków nie chce się zaszczepić. Firma z mojego miasta znalazła niezawodny sposób na to, by przekonać swoich pracowników do przyjęcia szczepionki przeciw COVID-19.

„Panie, kto to słyszał z tymi szczepieniami” - powiedziało pół Polski. W social mediach widziałem już chyba każdy możliwy argument za tym, by nie zaszczepić się przeciw COVID-19, począwszy od obłąkańców ze STOP NOP, poprzez foliarzy uważających, że w szczepionce jest mikroczip, który umożliwi Billowi Gatesowi sterowanie ludzkością przy użyciu pada do Xboxa, aż po „będziesz miał dzieci, to zobaczymy, czy tak chętnie je zaszczepisz”.

Uzasadnione czy nie - Polacy mają wątpliwości co do zasadności szczepień i bezpieczeństwa szczepionek. Nie są w tym zresztą odosobnieni, bo grup negujących zasadność szczepień przeciw COVID-19 nie brakuje na całym świecie. Rząd Serbii dla przykładu ma tak ogromny problem z zaszczepieniem swoich obywateli, że zapłaci równowartość 25 euro każdemu, kto przyjmie szczepionkę, w ramach „nagrody za odpowiedzialność”.

To jednak niewielki bonus w porównaniu do tego, jaki swoim pracownikom wypłaci słupski market budowlany Fimal, który w dwóch oddziałach zatrudnia ponad 200 osób. Kierownictwo przedsiębiorstwa znalazło niezawodny sposób, by rozwiać wszelkie wątpliwości - każdy pracownik dostanie 1000 zł premii, jeśli tylko się zaszczepi.

1000 zł za szczepienie? To ja poproszę od razu dwie dawki!

Jak dotąd w słupskim Fimalu zaszczepiło się już 72 proc. pracowników, a kierownictwo dodaje, iż premia przysługuje nie tylko tym, którzy już szczepionkę przyjęli, ale także tym, którzy dopiero ją przyjmą. Jak mówi Ryszard Glaser, dyrektor słupskiego Fimalu w rozmowie z serwisem Słupsk - Nasze Miasto:

Nie możemy i nie chcemy narzucać szczepień naszym pracownikom. Jednocześnie chcielibyśmy, aby zaszczepiona była maksymalnie duża część personelu. Jesteśmy przekonani, że zwiększy to komfort naszych klientów i zwiększy bezpieczeństwo zdrowotne zatrudnionych. Traktujemy to jako inwestycję w nasze wspólne bezpieczeństwo.

Dyrektor dodaje również, iż firma od chwili wybuchu pandemii nie zwalniała pracowników; wprost przeciwnie, cały czas zatrudnia nowych i rozszerza swoją działalność. Widzę to na własne oczy, bo Fimal mam dosłownie 200 metrów od domu - market przez cały czas był otwarty, a choć wewnątrz przestrzegany jest rygor sanitarny, tak nie da się ukryć, że każdego dnia przewijają się przez niego tłumy ludzi. Szczepienie pracowników to absolutna podstawa dla bezpieczeństwa zarówno personelu, jak i klientów.

Źródło: Fimal.pl

Nieco zaskakuje za to stanowisko firmy, która najwyraźniej uznała, że dodatkowe pieniądze będą najskuteczniejszą motywacją dla pracowników. Z jednej strony zarząd twierdzi, iż jest przekonany o bezpieczeństwie szczepionek. Z drugiej zaś ma świadomość, że część pracowników nie patrzy przychylnym okiem na samą ideę szczepień. Patrząc po liczbie zaszczepionych, premia podziałała.

Zaszczepisz się, jeśli ci zapłacą?

I to prowadzi mnie do pytania na koniec tygodnia: ile musieliby ci zapłacić, żebyś dał/dała się zaszczepić?

Bardzo jestem ciekaw, na ile „obawy” Polek i Polaków wytrzymają w starciu z perspektywą finansowego bonusu. Kto wie, może nasz rząd mógłby błyskawicznie przekonać te 30 proc. nieprzekonanych, wprowadzając na cito program 500+ od każdej szczepionki? Do tego dzień wolny na czas szczepienia i może dzień po, żeby odchorować ewentualne skutki uboczne?

Komentarze są do waszej dyspozycji.