Tech  / News

Apple dosłownie tonie w pieniądzach. A Tim Cook zapowiada: dopiero się rozkręcamy

To był rekordowy kwartał dla Apple’a – nigdy wcześniej trzeci kwartał roku nie był dla firmy tak dochodowy. Niezmiennie fundamentem całej firmy jest iPhone. Zwiększa się jednak istotnie rola komputerów Mac.

To musiał być bardzo sympatyczny koniec miesiąca dla księgowych Apple’a. Odnotowali oni bowiem rekordowy przychód w kwocie 64,7 mld dol., poprawiając ubiegłoroczny wynik o 700 mln dol. Wiemy, że firma dobrze zarabia – ale na czym?

Niezmiennie filarem całej firmy jest iPhone. Wpływy z jego sprzedaży to ponad 26,44 mld dol., co stanowi niemal 41 proc. wszystkich przychodów. Na drugim miejscu znajdują się usługi – 14,55 mld dol. wpływów, stanowiąc 22,5 proc. przychodów.

Warto jednak zwrócić uwagę, że wartość ta wynika głównie z fenomenalnej rynkowej sytuacji iPhone’a. Ogromna większość usług Apple’a nie jest dostępna dla urządzeń konkurencji lub jest na nich bardzo rzadko wykorzystywana. iPhone też zapewnił nieco mniej wpływów niż rok temu – w ubiegłym trzecim kwartale dał firmie 33,36 mld dol. przychodu, stanowiąc ponad połowę wszystkich wpływów.

Tym bardziej cieszy wzrost przychodów z komputerów Mac.

Wzrost znaczenia Maca na rynku jest bardzo widoczny w raporcie finansowym Apple’a. Dział PC tej firmy zapewnił 9,03 mld dol. przychodu, stanowiąc trzeci najważniejszy pion produktowy. To również wzrost z 6,99 mld dol. sprzed roku. Apple takiej diagnozy nie podał inwestorom, jednak najpewniej wzrost popularności Maca wynika z ogólnego wzrostu zapotrzebowania na komputery osobiste. To wymusiła pandemia koronawirusa i trend na pracę zdalną z domu.

W ogonie raportu znajdują się elektronika ubieralna i iPady. Choć ogon to ciut niesprawiedliwe określenie na wysoce dochodowe i rosnące działy. Wearables zapewniły Apple’owi 7,87 mld dol. przychodu (wzrost z 6,52 mld dol.), iPady zaś 6,79 mld dol. (wzrost z 6,52 mld dol.)

„Mogę wam powiedzieć, że w tym roku będzie jeszcze kilka ekscytujących wydarzeń”.

To słowa wypowiedziane przez Tima Cooka podczas wirtualnego spotkania z inwestorami. Z plotek mniej więcej wiemy co to może oznaczać. Na ten rok oficjalnie zapowiedziano usługę Fitness+. Podobno też pojawić się mają trackery AirTags. Największym wydarzeniem będzie jednak premiera Maców. Takich zupełnie nowych Maców.

Podobno już w przyszłym miesiącu Apple pokaże pierwsze komputery osobiste działające pod kontrolą autorskiego procesora. Ten nie będzie miał nic wspólnego ze stosowanymi od wielu lat procesorami Intela. Zamiast tego Apple wykorzysta swoje genialne procesory z iPhone’ów i iPadów. Te są budowane na fundamentach architektury ARM. To oznacza, że tracą zgodność z istotną częścią programów dla macOS (ta będzie realizowana przez emulację). W zamian jednak mają ogromny potencjał na uzyskiwanie bijącej wszelkie rekordy sprawności.

Komputery Mac z procesorami Apple Silicon, macOS-em napisanym pod ich architekturę i aplikacjami natywnymi również pod rzeczoną architekturę mają potencjał być komputerami o bardzo dużej wydajności przy zachowaniu smukłej formy, wysokiej responsywności i długiego czasu pracy na zasilaniu akumulatorowym. Po prawdzie ma wręcz szanse osiągać wyniki które są nie do osiągnięcia z układami Intela.

Osobiście i subiektywnie – bardzo mnie to cieszy. Intel już od długiego czasu coraz bardziej mi się kojarzy z zawalidrogą zamiast z wiodącym innowatorem na rynku PC. Coraz dobitniej udowadniają to AMD i Qualcomm, a już niedługo również i Apple. Rynkowi PC przyda się porządna garść innowacji – nie tylko w coraz wymyślniejszych formach komputerów, a przede wszystkim w ich sercu, a więc w napędzających je układach scalonych.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst