Tech  / Recenzja

W Biedronce kupisz teraz słuchawki z ANC za stówkę. Sprawdziłem je

Do sklepów Biedronka trafiły właśnie bezprzewodowe słuchawki z redukcją szumów. Kosztują zaledwie 119 zł. Sprawdziliśmy, czy warto je kupić. 

Początkowo bałem się o ich wytrzymałość, ponieważ przy pierwszym rozłożeniu mocno zgrzytnęły, ale problem ten na szczęście więcej się nie pojawił. Słuchawki Hykker już na pierwszy rzut oka wydają się przyzwoicie wykonane. Są niebrzydkie, choć widać, że matowy ciemny plastik nie jest najwyżej jakości. W tej cenie nie spodziewałem się jednak niczego innego. Ich najsłabszym elementem są zawiasy odpowiedzialne za możliwość złożenia słuchawek w celu wygodniejszego włożenia ich do etui (dołączonego do zestawu).

Słuchawki bezprzewodowe Hykker okazały się bardzo wygodne. 

Składany, regulowany pałąk za mocno nie uciska głowy, zaś nauszniki są odpowiednio miękkie. Nie miałem problemu, żeby spędzić w nich kilka godzin. I tu warto jasno potwierdzić, że mówię o kilku, a nie kilkunastu godzinach. Zdaniem producenta wbudowany akumulator 500 mAh starcza na 12 godzin słuchania muzyki i ta deklaracja okazała się prawdziwa.

Żeby uzupełnić braki energii, trzeba wykorzystać port microUSB. Obok niego znalazła się dioda ładowania, gniazdo na przewód (gdyby ktoś nie chciał korzystać z Bluetootha, przewód w zestawie) oraz cztery przyciski służące do uruchamiania/wyłączania słuchawek, wybierania kolejnych i poprzednich utworów z playlisty oraz uruchamiania/wyłączania funkcji ANC. Zdziwiło mnie, że regulowanie głośności nie jest możliwe bezpośrednio ze słuchawek, ale nie była to duża wada.

A jak przez te kilka godzin słuchało mi się muzyki? 

W wielkim skrócie: znośnie. Sam posiadam znacznie droższe słuchawki i słyszałem, że model Hykkera jest od nich gorszy. Byłem w stanie co prawda podczas testów usłyszeć szumy i lekkie trzaski, ale moim zdaniem jak na 119 zł jakość była zadowalająca. Nie byłem oczarowany, ale nie czułem też potrzeby natychmiastowego ściągania słuchawek z głowy. Było po prostu odpowiednio jak na tę półkę cenową. O dziwo dźwięk lepiej brzmiał po włączeniu ANC niż bez niego. Był wtedy bardziej donośny, basowy i soczysty.

Mimo że słuchawki mają wbudowany mikrofon, nie radzę jednak przez nie prowadzić rozmów, zwłaszcza na zewnątrz. Działa to po prostu źle, metalicznie, nienaturalnie. Słuchawki Hykkera zdecydowanie nie nadają się do rozmów.

Najważniejszą funkcją i wyróżnikiem słuchawek Hykker jest ANC (Active Noise Cancellation), czyli aktywna redukcja szumów. Opcja ta przyda się głównie osobom, którym zależy na ciszy i spokoju. I choć, delikatnie mówiąc, nie jest to najlepsze ANC, z jakiego korzystałem – głośniejsze dźwięki mimo wszystko się przez nie przebijają – to nie wypada ono źle szczególnie na tle bezpośredniej konkurencji.

W większości słuchawek z tej półki cenowej ANC jest tylko teoretycznym dodatkiem tutaj faktycznie jest obecne i użytkownicy powinni być zadowoleni z tego, jak działa, jeżeli tylko nie oczekują zagłuszania samolotu w trakcie lotu. To jest dostępne w sprzętach kilka razy droższych.

No i jak wcześniej pisałem, po włączeniu ANC dźwięk w nich staje się lepsze. Zawsze to jakiś plus.

Czy warto kupić słuchawki Hykker z Biedronki?

Jeżeli szukacie nausznych słuchawek bezprzewodowych, możecie na nie przeznaczyć tylko 119 zł i chcecie je kupić od ręki, to propozycja Hykkera powinna zwrócić waszą uwagę. Nie nastawiajcie się jednak, że będą to wasze jedyne słuchawki, takie z którymi spędzicie długie lata. Jestem przekonany, że za jakiś czas zamienicie je na coś lepszego, ale i sporo droższego. Na przykład gdy usłyszycie, jak brzmi prawdziwe ANC.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst