Apple rozpykał konkurencję (drugi raz publikuję tekst z tym tytułem, bo mi się nie chce wymyślać nowego, a był dobry)
Po premierze iPhone’a 11 napisałem tekst „Apple rozpykał konkurencję”. Wtedy się z niego śmialiście, ale dzisiaj już wiemy, że miałem rację, to napiszę go sobie raz jeszcze.

To, co Apple zrobił z iPhone’em 11, to mistrzostwo świata.
To, co widzicie powyżej, to przyklejka z tekstu napisanego przeze mnie we wrześniu 2019 r. Szanuję swój czas, więc nie będę pisał tego samego raz jeszcze, a wszystko, co napisałem, potwierdziło się, dlatego zrobiłem Command+C i Command+V.
Apple pokazał wyniki. I rozpykał
Teraz Apple pokazał wyniki kwartalne, w których króluje iPhone:
Wielki powrót iPhone’a – tak chyba można zatytułować najnowszy odczyt wyników finansowych Apple’a. Rok temu Apple notował spadek przychodów ze sprzedaży iPhone’ów – pierwszy od premiery swojego smartfona, dodajmy. Co więcej, 12 miesięcy temu Apple ciął prognozy sprzedaży iPhone’ów na kolejne kwartały. W rezultacie amerykańska firma zanotowała pierwszy spadek przychodów rocznych od 2016 r. Teraz to właśnie głównie dzięki iPhone’owi Apple wraca na ścieżkę wzrostów. I to jakich. - pisze Przemek Pająk analizujący nowe wyniki Apple’a na Spider’s Web.
Natomiast dane opublikowane przez Kantar i przetrawione przez PhoneArena pokazują, jakim sukcesem był iPhone 11 - ten, któremu niektórzy wieścili porażkę przez brak OLED-a i za małe PPI.
Czytajcie na siedząco
iPhone 11 był najlepiej sprzedającym się iPhone’em w Stanach i Europie w każdym tygodniu sprzedaży od momentu startu sprzedaży. Co więcej iPhone 11 sprzedawał się ponad dwa razy lepiej niż iPhone XR. Tym samym iPhone 11 był w czwartym kwartale najlepiej sprzedającym się smartfonem.
Według Dominica Sunnebo z Kantaru w ostatnim kwartale 2019 r. rodzina smartfonów iPhone 11, 11 Pro i 11 Pro Max była odpowiedzialna za połowę sprzedaży wszystkich smartfonów Apple w Europie i Stanach. Rok wcześniej w tym samym okresie smartfony iPhone XS, XS Max oraz XR miały 36-proc. udział w sprzedaży smartfonów marki.
Podsumowując: powyżej pewnego poziomu ludzie mają gdzieś małe PPI. Powiem więcej - większość klientów nie wie, co ten skrót oznacza. Dla wielu klientów „ekran rodem z iPhone’a 8” również nie jest wadą, bo iPhone miał/ma dobry ekran. Swoją drogą pewnie niebawem zobaczymy go ponownie w iPhonie 9 czy tam SE2. I znowu sprzeda się jak szalony.
Bo „tylko iPhone to iPhone”.